Strona głównaO Atalancie - Historia La Dei

O Atalancie - Historia La Dei

Historia Atalanty Bergamo

Atalanta Bergamasca Calcio to jeden z najciekawszych projektów we włoskim futbolu: klub z miasta–prowincji, który konsekwencją i szkoleniem doszedł do poziomu europejskiego. Jej droga biegnie od licealnego pomysłu z 1907 roku, przez barwny powojenny rozdział i jedyny krajowy puchar z 1963 r., aż po epokę Gian Piero Gasperiniego i triumf w Lidze Europy 2024. Zapraszamy do lektury!

1907–1914: założenie klubu i lata pionierskie

Miasto, sport i „dwupoziomowe” Bergamo na początku XX wieku

Na początku XX wieku sport w Bergamo miał dwa ośrodki grawitacji i dosłownie dwa poziomy: Città Alta (miasto górne, w murach) oraz Città Bassa (miasto dolne – Borgo). To właśnie w Città Alta działały najbardziej wpływowe stowarzyszenia: Società Bergamasca di Ginnastica e Scherma (powstała w XIX w.) i Giovane Orobia (1901). W tych klubach uprawiano przede wszystkim gimnastykę i szermierkę, ale też wschodzącą wówczas lekkoatletykę. Do górnego miasta prowadziła od 1887 roku funikularna kolejka — infrastrukturalny symbol „modernizacji” Bergamo — lecz dla młodzieży z Borgo codzienne korzystanie z zaplecza sportowego na szczycie wzgórza nie było wcale wygodne. To napięcie geograficzno-społeczne (wysoko–nisko) jest świetnym tłem dla narodzin nowego klubu w Città Bassa.

Młodzi gimnastycy z Società Bergamasca di Ginnastica e Scherma 1908 r.

W pierwszej dekadzie XX wieku w mieście istniało też „ziarno” piłki nożnej: Foot-Ball Club Bergamo (1903), zbudowany wokół środowiska przedsiębiorców o szwajcarskich korzeniach, grający w rozgrywkach regionalnych. Dawał on przedsmak futbolu, ale nie stał się projektem „masowym” i z czasem zanikł, a jego resztki wchłonęła Bergamasca. Atmosfera była więc przygotowana: potrzeba dostępnej przestrzeni sportowej w Borgo, moda na piłkę i tradycja gimnastyczna – to wszystko miało zaraz „kliknąć”. 

Bergamo - mapa z początku XX w

„Przy stole w Correggi”: akt założycielski (jesień 1907)

Jesienią 1907 roku pięciu młodych bergamaskich licealistów spotyka się przy stole w Ristorante Correggi i zakłada klub, który dziś znamy jako Atalanta. To Gino i Ferruccio Amati, Eugenio Urio, Giovanni Roberti oraz Alessandro Forlini – w lokalnej pamięci „pięciu ojców-założycieli”. Przyjmują nazwę od mitycznej biegaczki Atalanty (stąd przydomek „La Dea”) i ogłaszają powstanie Società Bergamasca di Ginnastica e Sports Atletici “Atalanta”.

Data „urodzin” – 17 października 1907 – utrwaliła się, „L’Eco di Bergamo” opublikowało notkę o powołaniu stowarzyszenia „w tych dniach”- to precyzyjny ślad prasowy, do którego często wracają lokalni badacze. Pierwszym prezesem zostaje Vittorio Adelasio, a pierwszym sekretarzem Gino Amati.

Zawodnik klubu sportowego „Atalanta”, w 1907 r. (fot. Don Giuseppe Locatelli, z „Bergamo na starych fotografiach”)

Warto podkreślić, że początkowo jest to klub wielosekcyjny. Piłka nożna (wówczas zapisywana jako „Fùbal”) figuruje na liście sekcji, ale nie jest jeszcze centralnym projektem – obok niej rozwijają się gimnastyka, szermierka, kolarstwo, pływanie i lekkoatletyka. W 1908 r. nowy klub wiąże się z federacjami: gimnastyczną (FGI) oraz piłkarską FIF/FIGC. W kolejnych latach piłkarska działalność to przede wszystkim mecze towarzyskie, szkolne i miejskie, bez stałego udziału w oficjalnych mistrzostwach. 

Drużyna gimnastyczna Atalanty na zawodach w Orleanie w 1929 roku (z „Bergamo na starych fotografiach” D. Lucchetti).

Kim byli założyciele? Rdzeń z liceum Sarpi i duch „Borgo”

Zachowane przekazy zgodnie wskazują, że inicjatorzy wywodzili się z kręgu Liceo Paolo Sarpi i chcieli stworzyć „własną” przestrzeń sportu w Città Bassa. Wzrastali w cieniu starszych towarzystw z Città Alta, ale ich energia była „dolnomiejska”: bliższa dzielnicom handlu i rzemiosła Borgo. W wielu lokalnych narracjach (w tym rocznicowych materiałach prasowych) spotkanie w Correggi urasta do rangi miejskiego „mitu założycielskiego”, co nie przeszkadza historykom przypominać, że ogłoszenia prasowe są twardszym dokumentem niż poetycka sceneria restauracji. Dzisiejsza popularność lokalu „Da Giuliana” przy via Broseta bywa zresztą wiązana z tradycją dawnego Correggi – ale to już warstwa kronikarskich anegdot. Najważniejszy pozostaje fakt: inicjatywa pięciu licealistów uruchomiła proces, który wciągnął w futbol całe Bergamo. 

Liceo Paolo Sarpi

Nazwa, herb i barwy – dlaczego „La Dea”?

Wybór Atalanty jako patronki miał w sobie i mitologiczną energię (szybkość, rywalizacja), i elegancję klasycznej edukacji licealnej. Z czasem klub dorobił się nowoczesnych wersji herbu z profilem biegaczki i czarno–niebieskim tłem. Kolory nerazzurri pojawią się jednak dopiero po fuzji z Bergamasca (1920). W latach 1907–1914 barwy Atalanty to biel i czerń – koszulki w pionowe pasy, czarne spodenki. To ważne rozróżnienie: dopiero po połączeniu „czarny” z Atalanty i „niebieski” z Bergamasca stworzą kod wizualny, który dziś kojarzymy z klubem.

Herby Atalanty

Od Piazza d’Armi do Campo di Marte: „Tu graliśmy, zanim to było modne”

Zanim Atalanta otrzyma „zielone światło” od FIGC, jej drużyna piłkarska nie ma stałego, własnego boiska i rozgrywa mecze towarzyskie w przestrzeniach miejskich. Pierwsze kopnięcia piłki notuje się na Piazza d’Armi (teren ćwiczeń wojskowych), potem na Campo di Marte – placu położonym między ulicami Suardi i Fratelli Cairoli w centrum, z podłożem dalekim od ideału do gry. To właśnie te miejsca uczyniły z futbolu „miejski spektakl” oglądany z chodników, murków i wałów. Równocześnie rosła presja regulacyjna: FIGC wymagała od klubów grających w oficjalnych rozgrywkach posiadania ogrodzonego boiska z trybuną

Campo di Marte 1924
Hippodrom Borgo Santa Catarina 1924. (miejsce dzisiejszego stadionu) - był to obiekt wspomnianego pierwszego klubu w Bergamo Foot-Ball Club Bergamo (1903), który połączył się niedługo potem z Bergamasca.

1913–1914: re-afiliacja do FIGC i ostatnia prosta do „prawdziwego” debiutu

Przełom nadchodzi w 1913/1914 – Atalanta ponownie afiliuje się do FIGC (wcześniej działała w formule lokalnych gier i turniejów), a priorytetem staje się uruchomienie „prawdziwego” boiska i jego formalny odbiór techniczny. Warunkiem licencji do rozgrywek ligowych jest prezentacja obiektu spełniającego wymogi federacji. Klub przygotowuje grunt pod via Maglio del Lotto, w bezpośrednim sąsiedztwie linii kolejowej Bergamo–Mediolan. Sam fakt, że ziemia leży „przy torach”, idealnie oddaje realia pionierskiego futbolu w ówczesnych miastach: gra toczy się dosłownie na granicy industrialnego pejzażu. Pietro Carminati zapisał się w historii Atalanty jako postać silnie walcząca o budowę pierwszego boiska.

„Test i odbiór” – formalność, która zmienia wszystko

Inauguracja „Maglio del Lotto” nie była tylko świętem. Dla FIGC równie ważny był „collaudo” – odbiór techniczny pola gry i zaplecza. Dopiero wtedy federacja uznaje sekcję piłkarską Atalanty na poziomie pozwalającym grać w oficjalnych rozgrywkach. To dlatego lata 1909–1913 to w kronikach „dziura turniejowo–towarzyska”. W 1914 następuje formalny start w systemie mistrzowskim. W praktyce oznaczało to wejście do rozgrywek Promozione (o których niżej), ale już ten sam fakt – rejestracja i dopuszczenie – zmienia status piłki w klubie.

Co grano zanim grano „na serio”? Mecze towarzyskie i wielosekcyjność

Lata 1907–1913 to miks gier towarzyskich, zawodów szkolnych i miejskich pikników sportowych, w których piłka przeplata się z innymi dyscyplinami. Atalanta od początku była wielosekcyjna – i to nie jest drobiazg. Właśnie dzięki zapleczu lekkoatletycznemu klub szybko doczekał się reprezentantów na arenie krajowej i olimpijskiej. Alfonso Orlando (mistrz Włoch na 5000 m w 1911) i Guido Calvi startują w Sztokholmie 1912 – a Orlando kończy piąty w finale 5000 m, co wówczas było najlepszym wynikiem Italii w biegach długich na igrzyskach. To „atletyczne DNA” będzie później bezcenne także dla piłki – dyscyplina i przygotowanie motoryczne to klucz do sukcesów nawet w realiach półamatorskich. 

1914/15: co znaczyło „Promozione Lombarda”?

To, że Atalanta po „collaudo” boiska zapisuje się do Promozione 1914/15, bywa mylące dla współczesnych kibiców: słowo „promozione” dziś kojarzy się z niższą amatorską ligą. W 1914/15 „Promozione” była de facto DRUGIM poziomem włoskiej piramidy, pod Prima Categoria (ówczesną „ekstraklasą”). Atalanta ląduje więc nie w „szóstej lidze”, lecz w poważnej, regionalnej klasie mistrzowskiej, z której najlepsi wchodzili do ścisłej czołówki Północy. W debiutanckim sezonie (zamkniętym z powodu wojny) zespół z Bergamo kończy na 2. miejscu w grupie i 4. miejscu w rundzie finałowej lombardzkiej – co, jak na absolutny start, jest wynikiem godnym uwagi.

Pierwsi działacze i porządek organizacyjny

W statucie nowego stowarzyszenia znajdziemy ambicję łączenia sportu i obywatelskiej edukacji. Prezes Vittorio Adelasio reprezentował lokalną elitę (to nieprzypadkowe: sportowe stowarzyszenia tamtych lat były „szkołą obywatelskości” i siecią towarzyską), a Gino Amati jako sekretarz spinał codzienność organizacyjną – od zapisów po kontakt z prasą i federacjami. To z tego kręgu wychodzą decyzje o inwestycji w teren via Maglio del Lotto i o stopniowym „awansie” piłki w hierarchii sekcji. Lokalna prasa odnotowywała etapy tego procesu, a rocznicowe przypomnienia po latach (kiedy klub świętował „urodziny”) porządkują nazwiska i funkcje pionierów. 

Jak wyglądali i w co grali? Sprzęt, koszulki, reguły

Koszulki z pionowymi pasmami bieli i czerni i czarne spodenki sytuują Atalantę w estetyce epoki: proste kroje, grube materiały, buty z twardą podeszwą, często przerabiane z obuwia roboczego. Piłka – skórzana, zszywana „na sznurowanie” – była ciężka, zwłaszcza na mokrym boisku. W realiach Piazza d’Armi i Campo di Marte grało się bardziej „kontaktem i sercem” niż taktyką. Drabinkę meczów układały komitety regionalne, a część spotkań organizowano z dnia na dzień, przez ogłoszenia i afisze. Do 1914 roku Atalanta jest „drużyną miasta” bez profesjonalnej ramy – jej siłą jest entuzjazm i rosnąca widownia

24 maja 1914: mecz, który zmienia status

W niedzielę 24 maja 1914 Atalanta rozgrywa „luksusowy sparing” z Interem (wówczas również potężną marką północnowłoską). Mecz kończy się 1:2, ale sportowo to inicjacja: sprawdzian boiska, trybuny, bramek, linii – wszystkiego, co federacja uznaje za standard. Lokalna kronika pamięta dziś dodatkowy detal: pociąg wjeżdżający do stacji Bergamo zwalniał, by pasażerowie mogli podejrzeć fragmenty meczu. Romantyzm? Może, ale takie obrazki budowały tożsamość i legendę miejsca. Od tej chwili Atalanta nie tylko „gra” – ona „gości” publiczność we własnym domu. 

„Fútbol” a wojna: horyzont 1914/15

Debiut w Promozione Lombarda 1914/15 niesie nowe wyzwania: wyjazdy, koszty, organizację kadr. Zespół musi łączyć obowiązki szkolne lub zawodowe z podróżami pociągiem po Lombardii. W tle słychać już jednak kroki historii: I wojna światowa wkrótce wstrzyma oficjalne rozgrywki. Póki co, lato i jesień 1914 są dla Atalanty czasem „legalizacji” piłki nożnej jako poważnej sekcji: klub spełnił wymogi federacyjne, wdarł się na drugi poziom rozgrywek i zebrał wokół siebie aktywną rzeszę sympatyków. Dla dzisiejszych nerazzurrich to kapitał założycielski – bez niego nie byłoby późniejszych awansów, pucharu z 1963 r. czy europejskich nocy.

„DNA wielosekcyjne”: lekkoatleci Atalanty na mapie Włoch

W tym samym czasie, gdy sekcja piłkarska drepcze w kierunku FIGC, lekkoatleci Atalanty wygrywają na bieżniach. Alfonso Orlando zostaje mistrzem Włoch na 5000 m (1911), a w Sztokholmie 1912 reprezentuje Italię wraz z klubowym kolegą Guido Calvim. Dla historii piłkarskiej Atalanty to niby margines, ale w rzeczywistości – dowód, że klub rozumie trening, regenerację, metodykę ruchu. To ta kultura „atletyczna” sprawia, że w Bergamo lubią zawodników „biegających więcej niż przeciwnik” – archetyp, który po stu latach Gasp odczyta na nowo. 

O sporach dat i „pamięci miasta”

W historiografii klubowej pojawia się czasem dyskusja, czy 17 października 1907 to „dzień narodzin”, czy „dzień publikacji” w „L’Eco di Bergamo”. Badacze lokalni skłaniają się ku temu drugiemu – ale jednocześnie przyznają, że „konwencja urodzin” ma sens: została przyjęta przez klub i społeczność. Tego typu niuanse są typowe dla klubów powstających jako stowarzyszenia obywatelskie – ich życie zaczyna się w rozmowach i uchwałach, a dopiero potem trafia do gazety. Ważne, że tożsamość daty spina pamięć wspólnoty – a to właśnie wspólnota jest sednem piłki.

Przed burzą

Rok 1914 domyka pionierski okres. Atalanta ma już wszystko, by grać „na serio”: nazwę, barwy, statut, boisko i afiliację w FIGC. Wchodzi do Promozione, czyli na drugi szczebel włoskiej piramidy. W tym samym czasie Europa wchodzi w wojnę – w Bergamo jeszcze nie wiedzą, jak bardzo zatrzęsie ona życiem klubów. Dla Atalanty najbliższe lata to przetrwanie i reorganizacja. Ale właśnie dlatego 1907–1914 trzeba widzieć jako fundament: bez owego wieczoru w Correggi, bez Piazza d’Armi, bez Campo di Marte i bez Maglio del Lotto nie byłoby później ani awansu do Serie A, ani Pucharu Włoch, ani dubli Iličicia, ani Dublina 2024. La Dea narodziła się skromnie – i może dlatego nauczyła się rosnąć.

1915–1919: wojna, przerwa w rozgrywkach i powrót do gry

„23 maja 1915”: telegram, który wyłączył calcio

W niedzielę 23 maja 1915 r. finałowe grupy Prima Categoria (ówczesna najwyższa klasa) miały wejść w ostatnią kolejkę. W nocy poprzedzającej mecze rząd ogłosił powszechną mobilizację, a FIGC wysłała do komitetów telegram: „In seguito mobilitazione per criteri opportunità sospendesi ogni gara” („W związku z mobilizacją, z przyczyn stosowności, zawiesza się wszystkie mecze”). Decyzja zapadła nagle — Genoa, prowadząca w finale północnym, protestowała, licząc na wznowienie sezonu wkrótce po wojnie. Do wznowienia oczywiście nie doszło. Zamiast tego nastąpiły lata „piłki wojennej”: zawieszone mistrzostwa centralne, a lokalnie — turnieje zastępcze, organizowane przez komitety regionalne.

W Lombardii tego samego dnia panował chaos komunikacyjny: część meczów niższych klas… zagrano, inne odwołano. Z dokumentacji prasowej zebranej przez „Ultimo Uomo” wiemy, że Pro Vercelli–Juventus i Varese–Atalanta już się nie odbyły, choć w innych grupach Promozione grano normalnie. To dobrze oddaje „wyłączanie” futbolu w biegu — bez jednego, klarownego protokołu. 

Gdzie Atalanta przerwała sezon 1914/15

Dla Atalanty — która debiutowała właśnie w 1914/15 na drugim szczeblu (Promozione Lombarda) — zawieszenie rozgrywek było ciosem, bo drużyna przeszła eliminacje i została dopuszczona do sześciozespołowego finału lombardzkiego. Do momentu przerwania mistrzostw „Dea” miała w bilansie 2. miejsce w grupie eliminacyjnej i 4. lokatę w fazie finałowej.

Lata wojny: zamiast mistrzostw — „Coppe” i turnieje regionalne

Po decyzji FIGC zastąpiono klasyczne mistrzostwa „Coppa Federale” 1915/16 (dziś uznawaną za nieoficjalną) oraz szeregiem turniejów regionalnych. W Lombardii działał aktywnie Comitato Regionale Lombardo, rozpisując rywalizacje w układzie grup i finałów, bez szczebla ogólnokrajowego. To w tych ramach Atalanta rozgrywała mecze z udziałem rezerw i juniorów, ponieważ większość piłkarzy pierwszej drużyny trafiła do wojska. Włoskie opracowania podają m.in. starty w Coppa Lissone (finał przegrany z Pro Lissone 1:2), Coppa Lombardia 1915/16 oraz Coppa Legnano 1916/17.

„Coppa Lombardia” 1915/16: dwa kluby z Bergamo w jednej grupie

Najciekawszy — z perspektywy historii miasta — był układ grupowy Coppa Lombardia: w Girone B znalazły się Atalanta oraz Bergamasca (ówczesny rywal z Città Alta), obok U.S. Milanese i Trevigliese. Zachowane tabele mówią o nietypowych rozstrzygnięciach „zielonym stolikiem” — np. Atalanta–Trevigliese nie rozegrano z powodu nieprzydatności boiska przy via Maglio del Lotto- mecz nie został odrobiony i przyznano walkower 0:2 na niekorzyść Atalanty. To znów obraz realiów wojny: boiska bez pielęgnacji, trudne nawierzchnie, problemy logistyczne.

„Coppa Lissone” i „Coppa Legnano”: piłka młodych

Turnieje takie jak Coppa Lissone (zwycięska Pro Lissone w finale z Atalantą) czy Coppa Legnano 1916/17 miały charakter lokalny i młodzieżowy: to juniorzy i rezerwy podszywały seniorski harmonogram, gdy podstawowi gracze byli na froncie. Dla bergamaskiego środowiska była to szkoła przetrwania: utrzymać szkielety drużyn, ćwiczyć cokolwiek i czekać na pokolenie, które wróci z wojska. 

Cena wojny: ludzi ubywa, boiska pustoszeją, finanse topnieją

W całym włoskim futbolu lista poległych liczy dziesiątki nazwisk. Wśród bergamaskich klubów źródła wymieniają m.in. Attilio Bonaiti z Bergamasci oraz Gino Bottazziego z Atalanty — obaj zginęli na froncie. Takie pojedyncze nazwiska w kronikach lokalnych znaczą więcej niż suche statystyki. Stały odpływ młodych z boisk do okopów sprawił, że wiele klubów po prostu zawiesiło aktywność sportową, bo nie było kim grać. Dla Atalanty krytyczne okazały się też finanse: w trakcie wojny klub sprzedał teren przy via Maglio del Lotto, na którym zaledwie rok wcześniej z takim trudem wybudował spełniające wymogi FIGC boisko. Po transakcji sekcja piłkarska została bez „domu”.

Sprzedaż pola gry nie była fanaberią: utrzymanie ogrodzonego boiska wymagało pieniędzy (konserwacja, ogrodzenie, trybuna), a wpływy z biletów zanikły. Zimą 1916/17 wiele spotkań się nie odbywało z powodów „impraticabilità del campo” (nienadająca się do gry nawierzchnia) – deszcz, błoto, brak drenażu. Gdy w 1916 r. lombardzki komitet próbował kończyć Coppa Lombardia, część meczów rozstrzygano walkowerami, bo dojazd koleją był utrudniony, a kluby nie miały środków na transport alternatywny. W kronice Bergamo i okolic ten okres zapisał się jako „piłka w zawieszeniu”.

Wojna „wchodzi” na trybuny i do szatni

Wojna w Italii to także codzienność miast. Stadiony i place sportowe w całym kraju bywały wykorzystywane do zbiórek i akcji charytatywnych, a kluby wspierały inicjatywy „na rzecz żołnierzy”. W źródłach FIGC znajdziemy nawet tysiące żołnierskich notek o piłkarzach-dekorowanych i poległych. Bergamo – miasto z silnymi tradycjami stowarzyszeniowymi (gimnastyka, szermierka, lekkoatletyka) – doświadczyło tego podwójnie: aktywność sportowa nie znikła całkiem, ale wtopiła się w rytm wojny. W piłce oznaczało to nieustanne „łatanie składów” i granie wtedy, gdy się dało.

Koniec wojny i „Dzień 11 listopada 1918”: zarzewie odrodzenia

11 listopada 1918 r., tydzień po rozejmie, w Bergamo Antonio Festa (przed wojną piłkarz Bergamasca) wraz ze środowiskiem nauczycielskim i młodzieżowym inicjuje Circolo Studentesco — stowarzyszenie, które miało rozbudzić na nowo futbol w mieście po latach przestoju. Idea była prosta: przywrócić rywalizację szkolną, zebrać chłopaków w struktury treningowe, dać impuls do reaktywacji klubów. Włoską literaturę klubową i encyklopedyczną o Atalancie przewija ten epizod jako „iskrę restartu” lokalnego calcio.

To ważne także dlatego, że w styczniu 1919 r. na pierwszym zbiórce Atalanty stawiło się… 11 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Aby domknąć skład, Francesco Angarano (ceniony za zwinność bramkarz) zgodził się grać jako centromediano — to anegdota często przywoływana przez kronikarzy jako symbol powojennej biedy kadrowej, ale i determinacji, by wrócić do gry.

Kwestia boiska po 1918: „Clementina” — rozwiązanie z Seriate

Problemem numer jeden po wojnie było boisko. Po sprzedaży terenu przy via Maglio del Lotto (w latach wojny) klub nie miał gdzie rozgrywać meczów. Rozwiązanie przyszło dzięki postaci dobrze znanej w kronikach okolic SeriateBetty Ambiveri, związanej z pobliską Villa Ambiveri. W przekazach klubowych i lokalnych to ona odsprzedała/odstąpiła Atalancie teren zwany „Clementina” (stary obiekt z zapleczem dla kolarstwa), położony po prawej stronie szosy na Seriate, w strefie Daste. To na nim zaczęto budować „Stadium Atalanta”, a pierwsze mecze rozegrano już jesienią 1919 r.

Clementina 1919-1928

21 września 1919: pierwsza prezentacja — Atalanta–Inter 0:3

Zachowany dziennik „Atalanta Story” notuje 21 września 1919 jako dzień „inauguracji” (w sensie pierwszej publicznej prezentacji obiektu): Atalanta–Inter 0:3, ok. 500 widzów. W kolejnych tygodniach grano już mecze towarzyskie z sąsiadami (m.in. Chiasso) i zaczęto myśleć o odbudowie sportowej pozycji w strukturze FIGC. W relacjach podkreśla się, że w Clementinie pobierano symboliczne opłaty (2 liry trybuna, 1 lira „prato”), a przy boisku działał bar — drobiazg, ale dla mieszkańców Bergamo w 1919 r. był to znak normalności.

Clementina w praktyce: nie tylko piłka

Dla porządku: Clementina nie była „czysto piłkarska”. Źródła lokalne przypominają, że wokół pola gry urządzono ziemny tor kolarski (tzw. motovelodromo), na którym w 1921 r. odbywały się wyścigi różnych kategorii. To wpisuje się w wielosekcyjny rodowód miasta. Ale w 1919 r. dla Atalanty najważniejsze było po prostu mieć własny, ogrodzony teren – aby móc wrócić do rozgrywek federacyjnych w sezonie 1919/20.

Clementina i wyścigi kolarskie

Od zawieszenia do ambicji: co dały lata 1915–1919

W wymiarze „mikro” (klubowym) wojna oznaczała dla Atalanty: stratę piłkarzy (część w ogóle nie wróciła), rozpłynięcie się pierwszej drużyny w powołaniach, utracone boisko i zarazem utrzymanie życia sportowego poprzez turnieje młodzieżowe. W wymiarze „makro” (miejsko–federacyjnym) — powstanie lokalnych inicjatyw odbudowy futbolu (Circolo Studentesco), które kilka miesięcy później pozwoliły Atalancie zebrać jedenastkę i grać znowu u siebie.

1919–1920: rywalizacja z Bergamasca i fuzja klubów

Jeden slot na miasto: decyzja FIGC, która rozpaliła Bergamo

FIGC, porządkując po wojnie strukturę Prima Categoria (ówczesnej najwyższej klasy), zostawia jedno miejsce na Bergamo. Dwa silne środowiska — „dolnomiejska” Atalanta i „górnomiejska” Bergamasca di Ginnastica e Schermamuszą rozstrzygnąć między sobą, kto ma reprezentować miasto. To nie była czysta sportowa formalność, a starcie dwóch tradycji (gimnastyczno-szermierczej Città Alta vs. obywatelskiego zrywu Città Bassa), dwóch adresów treningowych i dwóch pamięci lokalnych. Decyzja FIGC o jednym przedstawicielu w elicie scementowała konflikt… i wymusiła rozwiązanie. 

5 października 1919, Brescia: „spareggio” o Bergamo

Brescia, 5 października 1919 — mecz barażowy (spareggio) o prawo gry w Prima Categoria 1919/20. Atalanta – Bergamasca 2:0. Zachowane fotografie pokazują bianconerich Atalanty ustawionych „po rolach” (jeszcze bez numerów), z Angarano wśród środkowych i towarzyszącym działaczem z chorągiewką i herbem. To zwycięstwo znaczyło wszystko: bilet do elity, dumę Borgo i symboliczne „zrównanie” z Città Alta. Bariery administracyjne i finansowe wciąż istniały, ale sportowo miasto miało swojego przedstawiciela — Atalantę.

Dlaczego w Brescii? Neutralny teren gwarantował bezpieczniejszy przebieg i „czystszy” werdykt. Tak rozumiano „sprawiedliwość” federacyjną po wojnie, gdy emocje w miastach były podwójnie rozgrzane.

Brescia, 5 października 1919 r. – Atalanta wygrała baraż narzucony przez FIGC z rywalem z Bergamo 2:0. To zapewniło jej awans do Prima Categoria na sezon 1919/20, gdzie zajęła trzecie miejsce w Lombardii w Grupie B. Od lewej: Martines, E. Moretti, Merati, Magnaghi, Tirabassi; w środku od lewej: Cozzi, O. Moretti, Angarano; na dole od lewej: De Leidi, Rizzi, Bianchi

Clementina w praktyce: stadion–laboratorium

Po barażu klub przyspiesza inwestycje w Clementinę: ogrodzenia, porządkowanie linii, rozkład wejść, miejsca dla widzów. Wokół murawy powstaje później ziemna bieżnia kolarska (motovelodromo), ale w 1919/20 priorytet jest piłkarski. Już w źródłach z epoki Clementina figuruje jako „Stadium Atalanta” – nazwa ambitna, ale oddająca sens: to miejsce rozwoju, nie tylko grania. 

Sezon 1919/20: prima volta w elicie – struktura i wynik

Wznowiona po wojnie Prima Categoria 1919/20 była „napuchnięta”: 48 miejsc w północnej sekcji, limity przydzielone regionom (dla Lombardii 12, podniesione do 18), wymóg własnego, normatywnego boiska. Federacja narzuciła format gironów po 6 zespołów i 10 kolejek w fazie regionalnej. Dalej awans do półfinałów ogólnokrajowych. Z dokumentów wynika, że Atalanta, już po zwycięstwie ze starszym, „gimnastycznym” rywalem, trafiła do lombardzkiej fazy eliminacyjnej i zajęła 3. miejsce w swoim girone — debiut na tle potentatów regionu wypada solidnie, biorąc pod uwagę ledwie rok od „restartu” i wojnę w nogach wielu graczy.

Dlaczego Bergamasca „musiała” zniknąć z mapy rywalizacji?

Bergamasca miała kapitał tradycji (1878 jako stowarzyszenie gimnastyczno-szermiercze, 1903 sekcja piłkarska po wchłonięciu FBC Bergamo), ale brakowało jej płaszczyzny rozwojowej w warunkach powojennych: odpowiedniego pola gry, napływu młodszych kadr, pieniędzy. Atalanta miała impet społeczny Borgo, świeżo odbudowane Stadium Atalanta i sportowy mandat z Brescii. W 1919/20 oba środowiska zrozumiały, że dalsza rywalizacja szkodzi raczej Bergamo, niż komukolwiek pomaga — a priorytetem jest utrzymanie miejsca w elicie oraz zbudowanie „klubu całego miasta”.

Luty 1920: fuzja - formalność i nowy rozdział

Po „memorable assemblea” w lutym 1920 spisano akt połączenia: powstaje „Atalanta e Bergamasca di Ginnastica e Scherma” (w skrócie używano także zapisów „Atalanta e Bergamasca”/„Atalanta Bergamasca”). Nazwa nie była przypadkiem: zachowywała dwutorowy rodowód (sporty atletyczne i gimnastyka-szermierka), ale pod jednym szyldem. To, co w 1907 było marzeniem pięciu licealistów z Borgo – klub dostępny dla miasta – teraz stało się strukturalnym faktem.

Pocztówka wydana w 1920 r. z okazji fuzji

Barwy i koszulki: z bieli i czerni + bieli i błękitu do nerazzurro

Uzgodnienie barw poszło szybko: oba kluby eliminują biały (wspólny) i łączą czarny (Atalanta) z niebieskim (Bergamasca). Nerazzurro staje się kodem tożsamości. W pierwszych miesiącach po fuzji trafiają się fotografie koszulek jednolicie ciemnych/połówek, zanim standardem stanie się pas – to zwyczajna powojenna „logistyka sprzętowa”: szycie, dostępność dzianin, przeróbki. Ważniejsze, że kolory symbolicznie łączą miasto.

Władze i porządek organizacyjny

Połączenie wymusiło nowy układ władz i finansów. Choć szczegółowe listy funkcji w 1920 r. rozproszone są po notkach prasowych i rocznicowych, z włoskich opracowań wyłania się standard: komitet kierowniczy (prezes + sekretarz + skarbnik), sekcja piłkarska jako „lokomotywa” i „sekcje tradycyjne” (szermierka, gimnastyka), które stopniowo schodziły z pierwszego planu. Najważniejsze: fuzja centralizuje zasoby i umożliwia inwestycje wspólne.

Połączone kluby

Od Clementiny do nowego stadionu - długi cień decyzji z 1920

Choć ten rozdział kończy się na 1920, warto zauważyć ciągłość: „klub jednego miasta” plus miejsce w elicie dają impuls, który kilka lat później zaowocuje projektem nowego stadionu (o skali i symbolice już faszystowskiej modernizacji), formalizowanym w styczniu 1928 poprzez spółkę przy Casa del Fascio i popchniętym przez Pietro Capoferriego (sekretarz partii, nowy prezes klubu). To logiczne następstwo: wejście do czołowych rozgrywek w 1919/20 → konsolidacja po fuzji → wzrost aspiracji infrastrukturalnych.

Co na boisku: styl gry, ludzie, obyczaj

Powojenna piłka była fizyczna. Na Clementinie gra toczyła się często na murawie „z charakterem”, z polami zlewającymi się po deszczu. Angarano, pamiętany z anegdoty o grze w polu mimo bramkarskiego fachu, uosabia pragmatyzm tamtych lat: gra – per forza. Zespół, wciąż pół-amatorski, trenował 2-3 razy w tygodniu, dojeżdżając koleją i rowerami. Szatnie były skromne, ale frekwencja rosła, bo miasto spragnione było futbolu jak rytuału. Derby z Bergamasca – nawet po barażu – rozgrywano jeszcze towarzysko, jako „giocata di riconciliazione”: kultura stowarzyszeń w Bergamo kazała pamiętać, że po wojnie wspólnota jest pierwsza, wynik – drugi.

Jak pisała o tym prasa i co zachowały albumy

Dziś naszym „oknem” są kroniki lokalne i albumy: reprodukcje fotografii z Brescii (5.10.1919), widoki Clementiny z 1919–1921, a także ryciny pokazujące stare Ippodromo di Borgo Santa Caterina (to tam kilka lat później „urosłoby” monumentalne Comunale/Mario Brumana).

1920–1928: konsolidacja organizacyjna i droga do własnego stadionu

Po fuzji: jeden klub dla całego miasta

Luty 1920 r. kończy epokę podziału: Atalanta i Bergamasca, dotąd rywalizujące o to samo miasto, łączą siły w jeden organizm – „Atalanta e Bergamasca di Ginnastica e Scherma”. W praktyce to przejście od dwóch równoległych struktur, dublujących koszty, boiska, ludzi i ambicje, do jednego projektu z jasnym celem: zostać trwałym reprezentantem Bergamo w najwyższych możliwych rozgrywkach. Rozpisano nowe role, scalono majątek, ujednolicono komunikację. Z perspektywy dnia dzisiejszego łatwo to przegapić, ale w realiach 1920 r. była to reorganizacja od fundamentów – od księgowości po sprzęt, od sekcji gimnastycznych po piłkarską.

Fuzja „oddycha” duchem stowarzyszeń obywatelskich początku wieku: zachowuje w nazwie tradycję gimnastyczno-szermierczą, ale zarazem przesuwa środek ciężkości na sekcję piłkarską. To piłka nożna generuje widownię, wpływy z biletów i kapitał symboliczny. Gimnastyka czy szermierka pozostają ważne, lecz stają się bardziej towarzyszeniem „starszej siostrze”. Tak rodzi się klub miejski, a nie wyłącznie „sekcja atletyczna z drużyną piłki”.

Tożsamość: od bieli i czerni do nerazzurro

Symbole są ważne, bo porządkują pamięć. Wybór barw po połączeniu wydaje się dziś oczywisty, ale wtedy był świadomym gestem: czarny (tradycja Atalanty) + niebieski (tradycja Bergamasca) = nerazzurro. W pierwszych miesiącach po fuzji zdarzają się jeszcze fotografie koszulek z „połówkami” lub jednolicie ciemnych – zwykła logistyka sprzętowa w powojennych realiach: szycie, dostęp do tkanin, przeróbki. Szybko jednak standardem stają się pionowe pasy w czerni i błękicie. Herb z profilem Atalanty – biegaczki z mitologii – nabiera nowych, bardziej „piłkarskich” wersji. Tożsamość wizualna zaczyna być rozpoznawalna w całej Lombardii.

Skład drużyn Atalanta i Bergamasca Calcio w 1920 roku, tuż po fuzji (z książki „Sto lat sportu w Bergamo”). Zwróćcie uwagę na czarno-niebieską koszulkę bez pasków.

Clementina: dom, warsztat, trampolina

Wojna zabrała klubowi boisko przy via Maglio del Lotto. Po 1918 r. ratunkiem staje się teren zwany Clementina – dawny obiekt kolarsko-piknikowy po prawej stronie szosy na Seriate. Jesienią 1919 r. rozegrano tam inauguracyjne spotkanie z Interem. Od 1920 r. Clementina to codzienność: treningi, mecze o punkty, turnieje towarzyskie, zbiórki charytatywne. Wokół prostokąta boiska wyrasta ogrodzenie, są prowizoryczne trybuny i strefy dla widzów, punkt z napojami. W kolejnych latach dokoła powstanie ziemna pętla kolarska – motovelodromo – ale w pierwszym okresie priorytetem jest funkcjonalność pod piłkę: linie, bramki, zaplecze sędziowskie, wejścia i bilety.

Liga po wojnie: struktura, wymagania, ambicje

Wznowione po wojnie rozgrywki nie są kopią sprzed 1915 r. Włosi próbują zunifikować futbol, a przy tym rozszerzyć dostęp do grania na poziomie „północnym” – w praktyce oznacza to większe girony, bardziej wymagające przepisy licencyjne (ogrodzony teren, minimum zaplecza), oraz stałą presję logistyczną: kolej, koszty wyjazdów, noclegi. Dla Atalanty oznacza to konieczność „trzymania standardu”: Clementina musi być utrzymana, drużyna – kompletowana regularnie (wciąż żywa jest pamięć wojennych niedoborów kadrowych), budżet – domknięty co miesiąc.

W pierwszych latach po fuzji zespół ściera się z regionalnymi potentatami Lombardii i Piemontu: to nauka twardej gry, ale też zarządzania „mikro-kryzysami” sezonu – kontuzje, brak pociągu, opóźniony wagon z wyposażeniem, tragiczne boisko po ulewie. Nawet jeśli tabelarycznie nie wszystko jest idealne, klub uczy się funkcjonować w poważnym rytmie.

Schizma 1921/22: futbol się dzieli – klub pozostaje sobą

Rok 1921 przynosi głośny w historii calcio rozdział federacyjny: spór między klubami „dużymi” i „mniejszymi” o format i liczebność elity, o zasady awansów i o pieniądze. Na sezon 1921/22 powstają równoległe rozgrywki – stara FIGC i nowa organizacja klubów (CCI). Dla kibica z Bergamo to mogło brzmieć jak abstrakcja, ale dla klubowego sekretariatu była to codzienność: z kim rozmawiać o licencji, gdzie wysyłać zgłoszenia, jakie składki płacić, według jakich reguł planować zespół i wyjazdy. Ta „wojna o sens” nie trwa długo, ale zostawia wnioski: futbol potrzebuje jasnych drabin i stabilności. W tym zamieszaniu rośnie wartość organizacyjnej rzetelności, którą Atalanta wypracowała na Clementinie.

Carta di Viareggio (1926): reset systemu

W roku 1926 wchodzi w życie Carta di Viareggio – pakiet reform, który porządkuje włoski futbol i przygotowuje go do nowoczesności. Najwyższy poziom przybiera formę Divisione Nazionale, szerokiej, dwu-grupowej elity. Poniżej układają się kolejne szczeble (Prima, Seconda…). Zmieniają się wymogi licencyjne i administracyjne, rośnie nacisk na stadiony i bezpieczeństwo widzów. Z perspektywy Bergamo te reformy są „uświęceniem” wniosków wyciąganych od 1919 r.: jeśli chcesz grać wysoko, musisz mieć gdzie grać. Clementina wystarcza na dziś, ale jutro wymaga stadionu z prawdziwego zdarzenia.

Krok po kroku do wielkiego obiektu

Włoska mapa sportu lat dwudziestych ma jeszcze jeden ważny rys: politykę. Państwo i władze lokalne inwestują w infrastrukturę masowego sportu. Powstają stadiony, pływalnie, boiska, hale gimnastyczne, a architektura dostaje nowe zadanie – ma być jednocześnie użyteczna i „mówiona”, z fasadami, które opowiadają o nowoczesności i sile. W Bergamo tę energię czuć szczególnie w okolicach Borgo Santa Caterina i nowo porządkowanej przestrzeni miejskiej. Dla Atalanty to pokaz slajdów przyszłości: bilety wyprzedane do ostatniego miejsca na Clementinie, kolejki przy bramach, problemy z odwodnieniem murawy, zbyt stroma skarpa – wszystko to staje się argumentem „za”.

Plac budowy stadionu

Jak buduje się stadion w latach 20.? Najpierw trzeba sojuszu: klub + miasto + środowiska decyzyjne. Potem pieniędzy: dotacje, subskrypcje, wsparcie przedsiębiorców, „cegiełki” kibiców. Dalej planu: wybór działki, wytyczenie osi, projekty trybun, wyjścia ewakuacyjne, kasy biletowe, ogrodzenia, bramy. Następnie organizacji: przetargi, wykonawcy, harmonogram prac, nadzór. I wreszcie – komunikacji: ogłaszasz, co budujesz i dlaczego to będzie stadion miasta.

W Bergamo drogą naturalną staje się teren na prawo od dawnej linii kolejowej w stronę Borgo Santa Caterina i węzła miejskiego, który pozwala łatwo dojść pieszo z centrum, a jednocześnie ma rezerwy przestrzeni na łuki trybun. W dokumentach miejskich z końca dekady widać, że „nowy stadion” jest już projektem ponad klubem: to miejska inwestycja w nowoczesność, wizerunek i porządek urbanistyczny.

Analizowany teren pod stadion (1928)

Finansowanie to sprawa praktyczna i – jak to w tamtym czasie – wielowarstwowa. Składki członkowskie i sprzedaż biletów to podstawa, ale przy wielkim placu budowy dochodzą dodatkowe „kieszenie”: drobne subskrypcje społeczne, darowizny miejscowych kupców i rzemieślników, wsparcie firm z sektora budowlanego, do tego wkład miejski i – w zgodzie z duchem epoki – „opieka” struktur politycznych nad przedsięwzięciem, co przyspiesza decyzje administracyjne. Klub zabezpiecza też koszty „miękkie”: przewiduje, że duży stadion trzeba utrzymać – od stróża po farbę na barierki.

Piłkarska codzienność w cieniu planów

To, że miasto myśli o stadionie, nie wygrywa meczów. Zespół musi grać co tydzień: ćwiczyć, kompletować składy, leczyć urazy. Trening w latach 20. to dwie-trzy jednostki tygodniowo, zwykle późnym popołudniem. Organizacja sprzętu bywa improwizowana, buty są ciężkie, a piłki chłoną wodę. Sztuka polega na tym, żeby łączyć „poważny mecz” z „poważną budową” – nie spalić ani drużyny, ani budżetu.

Na Clementinie widać też rodzące się obyczaje: orkiestry dęte i bębny w dniu meczu, chorągiewki w barwach wzdłuż ogrodzeń, plakaty sklejane w weekendy na witrynach sklepów, gazetowe zapowiedzi. Po fuzji na trybunach miesza się publiczność Città Alta i Città Bassa. Stare sympatie bledną wobec nowej barwy nerazzurra. Z biegiem lat rosną „mikro-rytuały”: stałe miejsca pod balustradą, spotkania przy kasie nr 2, grupa, która zawsze stoi na wschodniej stronie, bo „tu wiatr mniej wieje”.

Rynek piłkarski po reformie: bliskość z wielkimi

Reformy 1926–1928 sprawiają, że kalendarz coraz częściej krzyżuje Atalantę z większymi markami, choć jeszcze nie tymi absolutnie topowymi. Mecze z klubami z Mediolanu, Varese, Brescii, Novary czy Cremony przynoszą porównanie poziomów i – co równie ważne – uczą działów organizacyjnych: jak przyjmować gości, jak rozdzielać sektory, gdzie trzymać listy akredytacyjne i jak przyjmować dziennikarzy, którzy zaczynają zaglądać do Bergamo częściej niż dawniej. To wszystko jest „mięśniem”, który przyda się na większym obiekcie.

Ludzie: zarząd, trenerzy, kapitanowie

Po fuzji zmienia się też mapa odpowiedzialności. Pojawiają się nazwiska dyrektorów z kręgu kupieckiego i rzemieślniczego, którzy na co dzień prowadzą hurtownie, składy budowlane czy małe manufaktury – i którym zależy, by miasto miało „swoje” w elicie. Sekretariat klubowy to serce operacyjne: korespondencja z komitetami rozgrywkowymi, zamówienia strojów, umowy na przewóz koleją. Trenerzy – jeszcze bez licencji w dzisiejszym sensie – łączą funkcje szkoleniowe z organizacyjnymi, a kapitanowie na boisku są naprawdę „kapitanami” – potrafią podyrygować ustawieniem i… negocjować z arbitrem w przerwie o jakość piłek.

W 1925 roku zatrudniono Cesare Lovatiego jako pierwszego prawdziwie profesjonalnego trenera w swojej historii

Piłkarze są często miejscowi, z nielicznymi wzmocnieniami z regionu. Dziennikarskie relacje podkreślają „pracowitość” i „dyscyplinę”, co pasuje do bergamaskiego etosu. Na tle bogatszych rywali atutem bywa spójność: ci ludzie znają się z treningów, z warsztatów, z kawiarni – i to zamienia się w automatyzmy na boisku.

Od pierwszych szkiców do placu budowy

Kiedy projekt stadionu wchodzi w fazę konkretów, tempo rośnie. Pojawiają się wizualizacje (wówczas: rysunki), z których można wyczytać kluczowe elementy: główną trybunę z zadaszeniem, łukowate sektory za bramkami, bramy wejściowe, rozmieszczenie kas i przejść. Zaczynają się prace ziemne, plantowanie terenu, zbrojenia, montaż prefabrykatów. Równolegle „kręci się” komunikacja: zapowiedzi w lokalnej prasie, „wieści z budowy”, zdjęcia słupów i stopni, daty przewidywanej inauguracji.

W połowie 1928 r. stadion ma już kształt. Jesień upływa pod znakiem wykończeń i odbiorów, a końcówka roku jest gotowa na wielkie otwarcie. Nie jest to jeszcze obiekt dzisiejszego typu – bliżej mu do angielskich aren lat 20.: trybuny „na piłkę”, blisko murawy, z funkcjonalnym, surowym detalem. Dla Bergamo to jednak skok cywilizacyjny: od Clementiny – z całym sentymentem – do poważnej infrastruktury.

23 grudnia 1928: inauguracja stadionu „Mario Brumana”

W przeddzień świąt Bożego Narodzenia miasto dostaje prezent: inaugurację nowego stadionu, nazwanego imieniem Mario Brumana – żołnierza i działacza, którego wówczas uhonorowano zgodnie z duchem epoki. Na otwarcie ściągają tłumy – kilkanaście tysięcy osób – i choć przeciwnik sportowy jest ważny, najważniejszy jest sam obiekt: bramy, szerokie wejścia, nowe balustrady, schody i poczucie, że Bergamo znalazło swoje miejsce na mapie włoskiej piłki „z prawdziwego zdarzenia”.

Inauguracja stadionu „Mario Brumana”

Dla Atalanty to wydarzenie otwiera nowy etap. Teraz klub nie tylko „ma gdzie grać”. Teraz ma gdzie rosnąć: przyjąć więcej kibiców, zwiększyć przychody z dnia meczowego, profesjonalizować obsługę, rozwinąć młodzież (która może występować w przeddzień wielkiego meczu pierwszej drużyny), budować relacje z prasą krajową, ściągać mocniejszych rywali na sparingi. Stadion jest narzędziem sportu i magnesem miejskim.

Co się kończy, co się zaczyna

Z zamknięciem 1928 r. kończy się pewien porządek: epoka „Clementiny jako centrum świata” i epoka uczonego improwizowania. Zaczyna się epoka stadionowa – inwestycji, budżetów, standardów, regulaminów, które przynoszą wymagania, ale też podnoszą sufit. W skali sportowej Atalanta nie jest jeszcze tym, czym stanie się w latach 30. ani tym bardziej w XXI wieku. W skali organizacyjnej – zrobiła właśnie najważniejszy krok od czasu fuzji 1920: zbudowała dom na miarę ambicji.

1928–1936: stadion „Mario Brumana” i uwarunkowania lat trzydziestych

Nowy dom, nowa skala działania (1928/29)

23 grudnia 1928 r. Atalanta inauguruje nowy stadion – Polisportivo “Mario Brumana” – wygrywając 2:0 z La Dominante Genova. Wcześniej, 1 listopada, obiekt przetestowano „nieoficjalnie” w meczu z Triestiną (4:2). To skok organizacyjny: z prowizorycznej Clementiny do areny z dwiema trybunami (jedna zadaszona), parterem stojącym i bieżnią lekkoatletyczną. Łącznie ok. 12 tys. miejsc (ok. 8 tys. na trybunach, reszta w parterze). Kompleks uzupełniają boiska do koszykówki i tenisa oraz basen. Lokalizacja przy ówczesnej Viale Margherita (dziś Viale Giulio Cesare) ułatwia dojście z centrum. Projektował Luigi De Beni, a budowę – w znacznej mierze dzięki energii prezesa Pietro Capoferriego – prowadzono od końca 1927 r. Koszt szacowano na ok. 3,5 mln lirów. Nazwa upamiętniała Mario Brumanę – martyra reżimu- w realiach epoki takie nominacje były normą.

Braumana 1928

Architektura i układ. Boisko (ok. 120×70 m) otaczała 430-metrowa bieżnia z żużla. Układ wejść i kas rozładowywał tłum, a łukowate sektory za bramkami zapewniały dobrą widoczność. Dla klubu to oznaczało stałe przychody z dnia meczowego (bilety trybuna/parter), możliwość segmentacji cen i… plany, których Clementina nie udźwignęłaby nigdy (mecze towarzyskie z mocniejszymi, turnieje wielosekcyjne itp.).

Reguły gry po reformach: jak latami 30. „ustawiono” rozgrywki

Po dwuletniej „Divisione Nazionale” (1926–28), w której Atalanta grała w 1928/29 (Girone A), Italia przechodzi w 1929/30 na Serie A i Serie B z rundą „każdy z każdym”. To konsekwencja Carta di Viareggio (1926): centralizacja FIGC, hierarchiczna struktura Dyrektoriów, a przede wszystkim legalizacja statusu „non-dilettanti” (pierwszy krok ku profesjonalizacji) i poluzowanie ograniczeń transferowych (koniec „obowiązku gry w prowincji zamieszkania”). Dodatkowo, każda nominacja władz klubowych wymagała akceptacji struktur partyjno-sportowych na poziomie prowincji, co w praktyce oznaczało stały nadzór nad życiem klubów.

Te zmiany były dla Bergamo mieczem obosiecznym. Z jednej strony – jasna drabina awansów i spadków zachęcała do inwestowania w skład i szkolenie. Z drugiej – koszty wzrosły (podróże, kontrakty, utrzymanie obiektu). Włoska gospodarka po krachu 1929 nie rozpieszczała prowincjonalnych kas klubowych, więc w latach 30. wiele decyzji kadrowych Atalanty miało finansowe drugie dno.

Zarządzanie stadionem: przychód, koszt i „efekt witryny”

„Brumana” był narzędziem zarabiania i magnesem: większa przepustowość = większe wpływy z biletów i abonamentów. Zaplecze pozwalało obsłużyć media i VIP-ów (istotne politycznie). Jednocześnie – nowe koszty stałe: utrzymanie murawy, bieżni, ławek, ogrodzeń.  Remonty i doposażenie szatni, ochrona i stewarding. Klub szybko ustanowił tygodniową rutynę utrzymaniową (prace ziemne, odwadnianie, kredowanie), a kalendarz treningów dostosowano do zajętości obiektu (lekkoatletyka/sekcje młodzieżowe). W porównaniu z Clementiną organizacja dnia meczowego zyskała procedury – od kas po akredytacje – co później przełoży się na sprawne funkcjonowanie w Serie A.

Skład, rynek i wychowankowie: „sprzedać, aby żyć. Szkolić, aby wrócić”

Lata 30. to dla Atalanty produkcja talentu i – czasem bolesna – monetyzacja. Symboliczny jest Carlo Ceresoli: miejscowy bramkarz, który eksploduje na przełomie dekad, by w 1932 r. odejść do Ambrosiana-Inter, ratując domknięcie budżetu po ciężkim lecie (łącznie z kibicowską zbiórką). Z drugiej strony, do Bergamo trafiają i wypływają nazwiska, które wkrótce będą wielkie: Ugo Locatelli (późniejszy mistrz świata 1938, epizod 1934/35), Severo Cominelli (ikona nerazzurri od połowy lat 30.). Mechanizm jest jasny: wychować/podnieść wartość – sprzedać – zbudować bardziej zrównoważoną kadrę – znów ruszyć w górę.

Carlo Ceresoli

Trenerzy i idee taktyczne

W pierwszej połowie dekady przewijają się wpływy szkoły środkowoeuropejskiej: József Violak (Viola) prowadzi zespół w 1930/31 i 1931/32, wdrażając warianty „podwójnego W” (WM) i zarządzanie rotacją. W 1932/33 kończy, a ster przejmuje krótko Imre Payer (powróci w 1935/36). W 1933/34 i 1934/35 pracuje Angelo Mattea – eks-reprezentant Włoch. To nie są nazwiska „na plakat” w skali kraju, ale dają Atalancie rytm pracy i „półprofesjonalne” standardy treningowe, które – przy stabilnych finansach – dawałyby realny atut w walce o awans.

József Viola
Imre Payer

Sezon po sezonie: od Divisione Nazionale do stabilnej kadry w Serie B

1928/29 – Divisione Nazionale (Girone A)
Debiut stadionu „Brumana”. Sportowo – ciężka walka o utrzymanie w gronie, które kwalifikowało osiem najlepszych do nowo tworzonych A, a resztę do B. Atalanta kończy 14. i trafia na start do nowej Serie B. Trenersko: Imre Payer (1.–19. kolejka) i Enrico Tirabassi (20.–30.).

1929/30 – Serie B (jedna grupa)
Start ery dwukołowej B. Prezes Capoferri stawia na Aldo Ceveniniego; sportowo – 8. miejsce (37 pkt), za to świetnie wypadają Giulio Panzeri i Carlo Ceresoli.

1930/31 – Serie B
Do klubu wchodzi prezes-senator Antonio Pesenti i zacieśnia relacje z Juventusem; przybywa Violak jako grający trener i kilka „torinese” wzmocnień. Drużyna cały rok krąży w czołówce, ale awans wymyka się na finiszu (przegrana u siebie z Bari po zmarnowanym karnym). Koniec na 6. miejscu.

1931/32 – Serie B
Kontynuacja Violaka (już tylko jako trener). Wynik lepszy: 4. miejsce (39 pkt), choć bez bezpośredniej gry o awans. To sezon stabilizacji organizacyjnej na nowym stadionie i regularnego użytku „Brumany” jako pełnoprawnego domu.

1932/33 – Serie B
Kryzys finansowy: rosną koszty, klub ratuje budżet sprzedażą Ceresolego do Ambrosiana-Inter i wsparciem kibiców. Na boisku – słabo: 17. miejsce (przedostatnie) i sportowa degradacja, której Atalanta ostatecznie unika dzięki zmianie formatu B (poszerzenie do dwóch grup od następnego sezonu). Końcówkę prowadzi Imre Payer.

1933/34 – Serie B (Girone B)
Trener Angelo Mattea, wsparcie „Papà Ciatto” (łowca talentów). Zespół strzela mało, ale jest solidny: 5. miejsce, do fazy finałowej (top-3) brakuje niewiele.

1934/35 – Serie B (Girone B)
Wymuszona reformą kompresja ligi (przejście z dwóch grup do jednej B w kolejnym sezonie) powoduje siedem spadków – progi bezpieczeństwa idą w górę. Atalanta sprowadza m.in. Severo Cominellego, Ugo Locatellego i Sereno Gianesella; kończy 7. (z 15) i zostaje w B, choć z oddechem na plecach.

1935/36 – Serie B (znów jedna grupa) + Coppa Italia
Prezesem zostaje Lamberto Sala, trenerem wraca Imre Payer. Wynik w lidze przeciętny: 10. miejsce. Debiut w Coppa Italia i szybkie odpadnięcie (2. runda z Viareggio). Sezon ma też „okruchy epoki”: Atalanta dostaje Nagrodę Anonima Infortuni za fair play… ale łapie walkower po incydencie z arbitrem (Atalanta–Novara), który przynosi karę 0:2 „a tavolino”.

Atalanta 1932/33

„Brumana” jako kapitał sportowy: przewagi boiska

Nowy stadion dawał przewagi nie tylko finansowe. Płyta – regularna, duża – sprzyjała porządnym, powtarzalnym mikro-nawykam technicznym (przyjęcie kierunkowe, praca skrzydeł). Bieżnia i przestrzeń zaplecza ułatwiały treningi fizyczne (w ówczesnym rozumieniu: wytrzymałość biegowa, gimnastyka ogólna). Zaplecze podniosło standard dnia meczowego dla sędziów i rywali, co ograniczało „prowincjonalne” kontrowersje. W praktyce lat 30. to detale, które sumują się do kilku punktów na koniec sezonu.

Stadion z góry wraz z infrastrukturą

Rynek regionalny i kalendarz: nauka przez starcia

Bergamo rywalizowało głównie z lombardzkim i padano-wenecjańskim sąsiedztwem: Brescia, SPAL, Verona, Venezia, Cremonese, Novara, Legnano, Modena, Bari (gdy trafiał do tej samej grupy). Te mecze uczyły logistycznie (pociągi nocne, wyjścia w dziennym rozkładzie treningów), ale też porównywały intensywność i organizację: kto utrzymuje równe tempo jesienią i po świętach, kto lepiej rotuje, gdzie najbardziej „boli” seria wyjazdów. Z perspektywy Atalanty sezon 1931/32 pokazał, że czołówka B jest w zasięgu, jeśli tylko nie trzeba „wyprzedawać” kręgosłupa drużyny.

Polityka i fasady: jak epoka zaglądała na stadiony

Lata 30. w Italii to stadion jako wizytówka miasta i instrument narracji państwowej. „Brumana” – od nazwy po ikonografię dnia otwarcia – był wpisany w ówczesny rytuał: obecność władz, uroczyste przemówienia, prasa akcentująca „nowoczesność”. Jednocześnie „polityka sportowa” (na poziomie FIGC/CONI) wprowadzała wymogi formalne, których wypełnienie było warunkiem gry w wyższych szczeblach (obiekt, bezpieczeństwo, stabilność zarządu). Atalanta te wymogi spełniała – inaczej nie znalazłaby się regularnie w górnej połowie Serie B i nie przygotowałaby gruntu pod skok w 1936/37.

Brumana - widok trybuny

1937–1940: pierwszy awans do Serie A, spadek i natychmiastowy powrót

Punkt dojścia po „Brumanie”

Gdy Atalanta wchodziła w rok 1937, była klubem już nauczonym kalendarzem Serie B i codziennej logistyki dużego obiektu. Polisportivo „Mario Brumana” podniósł standard dnia meczowego i treningu, a lata 1928–1936 dały to, czego wcześniej brakowało: procedury, frekwencję i powtarzalność wyników u siebie. Właśnie ta baza – a nie przypadek – stała za pierwszym awansem do Serie A. W sezonie kończącym się wiosną 1937 Atalanta dojechała do mety z dojrzałością: wyspiarska odporność w momentach kryzysowych, kontrola meczów domowych, umiejętność dowiezienia wyniku, gdy trzeba było „przytulić” minimalne zwycięstwa. To nie była drużyna fajerwerków, tylko zespół kompletności na warunki włoskiej B.

Jak się robi awans z prowincji

W tamtym czasie awans z Serie B nie był kwestią jednego strzelca czy mody taktycznej. Decydowały trzy rzeczy:

  1. Dom – na „Brumanie” Atalanta była trudna do ugryzienia. Równa płyta, znajome wiatry, stały rytuał dnia meczowego: to przekładało się na minimalizowanie błędów i przyzwyczajenie do własnego tempa gry.

  2. Kręgosłup – zestaw piłkarzy „na kręgosłup” (bramkarz–stoper/centromediano–środek–napastnik), utrzymywany mimo konieczności równoważenia budżetu sprzedażami. Zmieniały się nazwiska, została filozofia: scalony środek i skrzydła gotowe pracować w obie strony.

  3. Praca w tygodniu – dwie, góra trzy jednostki treningowe tygodniowo, ale z naciskiem na bieganie, organizację i schematy: klasyczne WM z czytelnymi rolami w odbiorze i szybkim przejściem do ataku.

Awans był logicznym następstwem tej układanki. Bergamo wreszcie doczekało się tego, o czym myślano od fuzji 1920 i od pierwszych kroków na Clementinie: La Dea w elicie.

Atmosfera Comunale

1937/38 – chrzest bojowy w Serie A

Wejście do Serie A to zawsze zderzenie z prędkością gry i jakością decyzji rywali. 1937/38 pokazał to bez litości. Różnica wobec B była najbardziej widoczna w trzech miejscach:

  • Tempo i pressing: w A fazy przejściowe są krótsze, a pressing – bardziej zorganizowany. Każde przyjęcie pod presją na 25–30. metrze kończyło się natychmiastowym „naciskiem” dwóch, trzech rywali.

  • Stałe fragmenty: topowe kluby regularnie biły precyzyjne dośrodkowania na „długi słupek” albo zagrywały krótko, by stworzyć pozór chaosu – i w niego wchodziły.

  • Głębokość ławki: w B można było „przetrwać” dwie absencje. W A – przy zderzeniu z potentatami północnymi – brakowało zamienników, którzy dawaliby ten sam poziom w drugiej połowie.

Atalanta postawiła na rozsądek: w meczach wyjazdowych częściej grała cofniętym blokiem, szanując punkt. U siebie próbowała narzucać tempo w pierwszym kwadransie i „przygasić” grę później. Były wygrane, które dawały tlen, i remisy, które smakowały jak zwycięstwa – ale całościowo zabrakło długiej serii dobrych wyników. Końcówka sezonu pokazała niedostatki kadrowe i bolesną statystykę: zbyt mało goli z akcji w otwartym polu, zbyt dużo zależności od stałych fragmentów.

Dlaczego spadli?

Nie z powodu jednego meczu czy jednego transferu, tylko z powodu kumulacji porażek na wielu poziomach:

  • Mikrodetale fizyczne – w końcówkach meczów brakło świeżości, co w A kończy się utratą „połów punktów”.

  • Brak „łatwych goli” – w Serie A rzadko wpadają bramki „przypadkowe”; trzeba mieć schematy do ataku pozycyjnego. Atalanta miała je „na B”, ale w A przeciwnicy czytali je szybciej.

  • Kalendarz i psychologia – kilka tygodni bez zwycięstwa (a nawet bez gola) potrafi zjeść drużynę. Doświadczenia, by „zamrozić” nerwy, brakowało – to był pierwszy rok w elicie.

Spadek był więc lekcją, nie katastrofą. Co ważne: w klubie nie potraktowano go jako końca projektu. Zadziałał odruch, który w Bergamo wraca później wielokrotnie w historii: zabrać z porażki wszystko, co się da, i użyć natychmiast.

1938/39 – odbudowa bez lamentu

Po spadku zaczyna się praca u podstaw. Układ jest jasny: Serie B to znany teren, „Brumana” znów może być atutem, a organizacyjnie klub jest silniejszy niż przy poprzednim podejściu.

Główne osie działania:

  • Utrzymać rytm domu: wrócić do „kompletów” na stadionie, wykorzystać znajomość boiska do narzucania przeciwnikom długości posiadania i tempa przejścia do ataku.

  • Wymieszać doświadczenie z głodem sukcesu: obok kilku piłkarzy pamiętających A – świeży zastrzyk energii; w B to często działa szybciej niż „głośne nazwiska”.

  • Uprościć grę w ostatniej tercji: mniej „piękna”, więcej dośrodkowań „na czwarty-piąty metr”, aktywny pressing po stracie, by zostawić rywala w jego polu karnym.

To nie był sezon bez potknięć. W Serie B także zdarzają się wyjazdy, które „gryzą po kostkach”, stadiony, na których murawa wybiera podanie. Ale widać było, że drużyna znów potrafi zlepiać tygodnie dobrego grania, a „Brumana” zamieniać w przewagę. W tabeli – powrót do czołówki, choć bez kropki nad „i”.

1939/40 – powrót na swoje miejsce

To, czego nie udało się zamknąć „od razu”, domknięto rok później. Wiosną 1940 Atalanta wywalcza powrotny awans do Serie A. W porównaniu z poprzednim wejściem była mądrzejsza o dwie rzeczy:

  1. Skalibrowane ryzyko – zespół lepiej zarządzał meczami „na remis”, wiedząc, kiedy „grać o jeden punkt”. W B liczy się suma: seria bez porażki jest drogocenna.

  2. Dłuższa ławka – nie był to skład na dwa fronty, ale kadra była ciut głębsza; brak jednego ogniwa nie musiał od razu zmieniać całej struktury meczu.

Ważny był także nawyk zwyciężania u siebie: kibice w Bergamo znów dostawali powtarzalność, a to przyciągało następnych – spiralę popytu i atmosferę. Jednocześnie klub pilnował finansów: awans tak, ale bez „ruletki” transferowej ponad stan. Czuć było, że zespół wchodzi do A z przekonaniem, iż tym razem przyjechał zostać.

Ludzie i role

Historia tych trzech lat nie nosi jednego nazwiska „zbawcy”, tylko sieć ról:

  • Bramkarz i centromediano – w ówczesnym systemie to było „serce i mózg” planu. Pierwszy dawał spokój przy wrzutkach i stałych fragmentach, drugi – porządek w odbiorze i pierwsze zagranie po przejęciu.

  • Skrzydłowi – w B wygrywali pojedynkami i „robili metry”. W A musieli dorobić drugi zawód: schodzić do środka i pracować w pressingu.

  • Środkowi napastnicy – skuteczność po dośrodkowaniach w B dawała punkty; na poziomie A priorytetem stała się jakość pierwszego kontaktu i gra „na ścianę”.

Ten kręgosłup uzupełniała grupa pracusiów, bez których nic by się nie skleiło: boczni obrońcy „nie do zajechania”, środkowi, którzy „czytali” drugą piłkę, i ludzie ławki, gotowi wskoczyć w rolę bez zająknięcia. To właśnie oni robili różnicę.

Taktyka: WM po bergamasku

Włoski futbol końca lat 30. stał pod znakiem WM (tzw. „podwójne W”), ale każda prowincja pisała ją własnym charakterem. Bergamo miało wersję pragmatyczną:

  • Blok 2+3 w niskiej fazie, mocno zsuwany do środka, by przeciąć podania w „pocketach”.

  • Skrzydła nieschodzące z wysokości linii podania nawet przy bronieniu – po odzyskaniu piłki były od razu „do wyjścia”.

  • Stałe fragmenty jako broń nr 1 – rożne i rzuty wolne ćwiczono tygodniami, bo zapewniały punkty także wtedy, gdy gra nie płynęła.

To prosta, lecz skuteczna odmiana: z dala od estetyki „wielkich”, ale idealnie zszyta pod realia kadr i murawy.

Ekonomia i realia czasu

Koniec lat 30. w Italii to czas, gdy sport pozostaje pod formalnym nadzorem struktur państwowych, a jednocześnie zaczyna być odczuwalny ciężar międzynarodowych napięć. Kluby prowincjonalne nie mogły wydawać ponad stan – Atalanta również. Awans i spadek były wpisane w rachunek ryzyka, ale nadrzędna pozostawała trwałość: nie zejść poniżej poziomu organizacyjnego, który wypracowano przez dekadę. Dlatego po spadku nie rozmontowano klubu, a po powrocie – nie „przestrzelono” budżetu.

1940–1959: długa seria w elicie i powojenna przebudowa

1940/41 – wejście do A i natychmiastowy stempel jakości

Powrót Atalanty do Serie A w sezonie 1940/41 był nie tylko awansem. To był sezon, w którym klub z Bergamo od razu zostawił ślad: historyczne 3:0 z Juventusem na nowym stadionie oraz zwycięstwo nad panującym mistrzem, Bologną, zbudowały reputację „Reginy delle Provinciali” – królowej klubów prowincjonalnych. Szóste miejsce na mecie ugruntowało wizerunek zespołu, który nie przyjechał do elity „na chwilę”, tylko żeby w niej egzystować bez kompleksów.

Atalanta 1940/41

1941–1943 – utrzymanie tempa, wojna zagląda na trybuny

W kolejnych dwóch sezonach Atalanta utrzymuje kurs w najwyższej klasie, pracując z madziarskim nurtem szkoleniowym (w tamtym czasie w Italii wpływ szkoły środkowoeuropejskiej był ogromny). Na ławce przewija się m.in. János Nehadoma – symbol szerszego trendu, który tłumaczył nacisk na organizację gry bez piłki i fazy przejściowe. Sezon 1942/43 staje się jednak ostatnim pełnym sezonem A przed zawieszeniem rozgrywek: kraj wchodzi w czas, gdy futbol – choć grany lokalnie – przestaje mieć wymiar ogólnokrajowy.

Wojna zmienia wszystko: podróże są utrudnione, kadra potrafi rozpłynąć się z tygodnia na tydzień, a logistyka dnia meczowego bywa utrudniona pod względem bezpieczeństwa. Stadion – dotąd narzędzie sportowego wzrostu – staje się miejscem, gdzie oprócz piłki odbywają się zbiórki i akcje na rzecz żołnierzy. To są lata, w których przetrwanie jest najważniejsze.

1945 – restart: nowe władze, nowe nazwy, stary etos pracy

Po wyzwoleniu, 7 czerwca 1945, prezesem zostaje Daniele Turani – postać, która nada ton całej powojennej epoce klubu. Już w tym samym roku zdejmuje się z obiektu polityczny ciężar nazwy: „Mario Brumana” ustępuje miejsca Stadio Comunale. To symboliczna i praktyczna zmiana: stadion ma być dobrem miasta, a Atalanta – jego ambasadorem w futbolu. Turani wchodzi do klubu z prostą agendą: stabilność sportowa w elicie, rozsądne finanse i stopniowe podnoszenie standardu organizacyjnego. To podejście będzie prowadzić klub przez całe lata 50. z jednym tylko wypadnięciem do B na sezon 1958/59.

Sezon 1945/46 to ogólnokrajowa „Divisione Nazionale” z dwoma makrogrupami (Północ i Centrum–Południe) – format przejściowy, który ma „odetkać” piłkę po wojnie i policzyć gotowe do rywalizacji kluby. Dla Atalanty to przede wszystkim powrót do rytmu: kolej, wyjazdy, znani rywale z Lombardii i Veneto. Wynik sportowy ma mniejsze znaczenie niż fakt, że drużyna znów żyje w kalendarzu tygodnia.

Meazza, Mari i Cominelli – trzy twarze powojennej tożsamości

Powojenny restart przynosi kilka postaci, które – choć różne – do dziś są w klubowej pamięci. Najgłośniej brzmi nazwisko Giuseppe Meazzy. Dla całej Italii to legenda reprezentacji, ale w Bergamo pamięta się go za epizod gracza–trenera w latach 1945–46: krótki, lecz znaczący wizerunkowo – po wojnie obecność Meazzy przyciąga ludzi na trybuny i podnosi rangę każdego meczu.

Na drugim biegunie jest Giacomo Mari – uosobienie bergamaskiej pracowitości. Defensywny pomocnik, który debiutuje w Serie A z Atalantą we wrześniu 1946, szybko staje się jednym z najlepiej czytających grę środkowych we Włoszech. Jego transfer do Juventusu (późniejsze dwa scudetti) nie zmienia faktu, że to właśnie w Bergamo „wykuwał” swój styl: ekonomia ruchu, timing w odbiorze, pierwsze podanie.

Trzeci to Severo (Severino) Cominelli – ikona długiego trwania, piłkarz, którego krzywa kariery przecina kluczowe momenty klubu: awans, pierwsze lata w Serie A, wojenne zawieszenie i powojenny restart. Jego liczby mówią mniej niż ciągłość – grał w czasach, gdy to, że zawsze jesteś do dyspozycji, było wartością samą w sobie.

Lata 1946–1949 – konsolidacja w Serie A

Po sezonie przejściowym 1945/46 liga wraca do Serie A i kalendarza „każdy z każdym”. Atalanta wchodzi w te lata z jasną tożsamością: mocny dom, organizacja, dyscyplina. Nie gra o tytuł – gra o stabilny środek stawki, a to dla klubu spoza metropolii jest plan minimum i maksimum jednocześnie.

W tle toczy się drama całego włoskiego futbolu: katastrofa lotnicza Grande Torino (Superga, 1949) kładzie się cieniem na rozgrywkach – wszyscy pamiętają, gdzie byli, kiedy przyszła wiadomość. Te emocje nie są obce Bergamo. Stadion staje się miejscem zbiorowych minut ciszy i spontanicznych hołdów.

Atalanta 1947/48

Lata 50. – „życie w A” pod Turanim

Jeśli szukać odpowiedzi, dlaczego Atalanta trzymała się w Serie A przez dekadę, trzeba patrzeć szerzej niż na nazwiska trenerów. To model działania:

  • Zarządzanie ryzykiem sportowym: kadrę buduje się tak, by mieć zawsze „zapas” do gry o utrzymanie – nawet kosztem braku „efektu wow”.
  • Rynek transferowy: gdy pojawia się szansa na wzmocnienie za rozsądne pieniądze, klub reaguje; gdy trzeba sprzedać, robi to w sposób zabezpieczający kręgosłup drużyny.

W tej dekadzie przewijają się charakterne nazwiska. Jednym z nich jest Adriano Bassetto – wszechstronny ofensywny pomocnik/napastnik, który w karierze dobija do 149 goli w Serie A (w różnych klubach), a w Bergamo dokłada istotną porcję bramek i doświadczenia w ofensywie. To dokładnie ten typ piłkarza, którego Atalanta ściąga, by stabilizować poziom: nie gwiazda „na okładkę”, ale gwarant liczb w lidze.

Na osobną uwagę zasługuje rola szkoły środka pola – w latach powojennych Atalanta regularnie produkuje lub „poleruje” zawodników, którzy rozumieją tempo i geometrię meczu. Mari to emblemat, ale za nim idzie pokolenie pomocników, którzy w Italii cieszą się szacunkiem za czytanie gry.

Atalanta 1949/50

Taktyka i codzienność: WM „na wynik”

Włoska Serie A lat 40. i 50. to żelazny WM – spadkobierca brytyjskiej myśli taktycznej, przefiltrowany przez wrażliwość Danubii i lokalne szkolenie. Atalanta gra go pragmatycznie: gęsta środkowa trójka, skrzydła, które głównie pracują, i stałe fragmenty. Ta ortodoksja może dziś brzmieć siermiężnie, ale dawała punkty – zwłaszcza u siebie. A o to w Italii zawsze chodziło: kumuluje się wynik u siebie, odcina krwawienie na wyjazdach, i pilnuje, by serie bez zwycięstwa były krótkie.

Trening wciąż jest skromny: dwie–trzy jednostki tygodniowo, nacisk na wytrzymałość, ćwiczenia z gimnastyki (dziedzictwo wielosekcyjności miasta), a piłka – ciężka, skórzana – „uczy” pierwszego kontaktu. W takich warunkach dyscyplina liczy się bardziej niż błysk – i Bergamo tę dyscyplinę ma w DNA.

1950–1957 – „ręka na pulsie”, bez fajerwerków i bez załamań

Pierwsza połowa lat 50. to seria sezonów, w których Atalanta nie prowokuje kryzysów. Utrzymanie przychodzi wcześniej niż w kwietniu, a miejsce w środku stawki nie wywołuje tąpnięć w budżecie. Włoska prasa krajowa rzadko stawia Bergamo na czołówkach – i to jest pochwała, nie zarzut: w kraju, gdzie kryzysy bywają „samo spełniającą się przepowiednią”, Atalanta stawia na ciągłość.

To także epoka, w której klub utrwala zwyczaj oglądania piłki jako rytuału społecznego: ojciec z synem w tę samą niedzielę, te same schody, to samo miejsce przy balustradzie. Na „Comunale” widać stabilny, wierny tłum. Mecz Atalanty jest dobrym planem na weekend.

Atalanta - Kibice 1955

1957/58 – pierwsze pęknięcia

W końcówce dekady coś zaczyna skrzypieć: nacisk finansowy rośnie, rywale inwestują odważniej, a Atalanta – zgodnie ze swoim etosem – nie ryzykuje „ponad stan”. Sezon 1957/58 kończy się wrzutem niepokoju: to już nie jest komfortowa strefa tabeli, a nerwowe spoglądanie na dół. Zmęczenie materiału i ograniczenia kadrowe zaczynają się sumować.

1958 i natychmiastowa odpowiedź

W 1958 przychodzi spadek – pierwszy poważny wstrząs od wojny. Co znamienne: klub reaguje po swojemu – oszczędnie i skutecznie. Trzyma trzon drużyny, wzmacnia się racjonalnie i – co okazało się kluczowe – ściąga na środek obrony Bengta Gustavssona, świeżo po finale MŚ 1958 ze Szwecją. W Serie B 1958/59 Atalanta gra jak zespół, który wie, po co zszedł: robi wynik, wygrywa ligę i zamyka sezon powrotem do elity. To zamknięcie klamry: długa, powojenna obecność w A, krótki oddech w B i natychmiastowa korekta kursu.

Lata 60.: Coppa Italia 1963 i pierwsze kroki Atalanty w Europie

Po trudach powojennej odbudowy i długiej serii sezonów w elicie lat 40. i 50., Atalanta weszła w lata 60. jako klub dojrzały organizacyjnie, z coraz lepszym okiem do rynku i z ambicją, by wreszcie przełożyć solidność na realny sukces. W Bergamo zapanowało przekonanie, że przy odpowiedniej mieszance wychowanków i trafionych wzmocnień da się zagrać o coś więcej niż spokojne utrzymanie. Z perspektywy czasu to właśnie dekada, która przyniosła La Dei pierwszy duży puchar – Coppa Italia 1962/63 – i europejski debiut w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Szkielet drużyny: mieszanka wychowanków i „stranieri”

Na przełomie dekad Atalanta zaczęła ściągać piłkarzy o międzynarodowym szlifie, ale rdzeń zespołu tworzyli ludzie z Bergamo i regionu. Doświadczony Argentyńczyk Humberto Maschio – najpierw napastnik, z czasem cofnięty, by wykorzystać wizję i ostatnie podanie – odbudował formę właśnie w Bergamo (później odszedł do Interu). Jego etap w klubie (1959–62) ustawił profil ofensywny zespołu i pomógł wynieść go na 6. miejsce w Serie A 1961/62, co było wtedy sygnałem, że Atalanta nie jest już tylko ligowym statystą.

Kluczowi byli też inni „nowi”: Flemming Nielsen, medalista olimpijski z reprezentacją Danii (musiał zrezygnować z kadry, bo Duńczycy trzymali się wówczas rygoru amatorskiego) – w Bergamo rozegrał blisko sto meczów i dołożył udział przy golu otwarcia w finale Coppa Italia oraz bramkarz Pierluigi Pizzaballa, który wkrótce stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii klubu (i włoskiej kolekcji „figurek” Panini). Obok nich rosła generacja miejscowych: kapitan Piero Gardoni, obrońcy Franco Nodari i Alfredo Pesenti, wreszcie skrzydłowy Angelo Domenghini – bohater 1963 roku.

Pierwsze sygnały: wysoki ligowy pułap i Mitropa 1962

Sezon 1961/62 kończy się 6. miejscem w Serie A (solidny fundament pod marsz po puchar), a równolegle Atalanta debiutuje w jednej z ówczesnych „kontynentalnych” prób generalnych – Coppa Mitropa. Po wyjściu z grupy (m.in. pamiętne 8:2 z Baníkiem Ostrawa) nerazzurri docierają do półfinału i odpadają z węgierskim Vasasem – minimalnie, w dwumeczu rozstrzygniętym bilansem bramek (1:0 i 1:3). To była bolesna lekcja rywalizacji z doświadczonym przeciwnikiem z bloku wschodniego i przedsmak tego, co wkrótce da prawdziwa Europa.

1962/63: droga do Coppa Italia – krok po kroku

Puchar Włoch, traktowany w tamtych latach przez część potentatów z mniejszą powagą niż dziś, idealnie pasował mentalności bergamaskiej: konsekwencja, faza po fazie. Zespół Paola Tabanelliego – trenera pragmatycznego, dobrze czującego turniejową logikę – przechodzi kolejne rundy: Como (4:2 po dogr.), Catania (2:1), Padova (2:0) i Bari w półfinale (1:0, gol Dino Da Costy). Wszystko to bez fajerwerków, ale z dyscypliną i organizacją. Dane i przebieg tej kampanii potwierdzają ówczesne almanachy – drogę do finału Atalanta pokonała bez rzutów karnych i bez konieczności „trzeciego meczu”.

Finał rozegrano 2 czerwca 1963 r. na San Siro. Rywalem – Torino. Trybuny: niespełna 30 tys. widzów (w tym wielu z Bergamo). Arbiter: Antonio Sbardella. To dzień, który na zawsze zostanie w pamięci miasta nie tylko sportowo – kilka godzin później świat obiegła wiadomość o śmierci urodzonego pod Bergamo papieża Jana XXIII.

Atalanta - Kibice 1955

3:1, czyli „finał Domenghiniego”

Mecz nie pozostawił złudzeń. Angelo Domenghini strzela hat-tricka – w 4’ pierwszej połowy, a potem w 4’ i 37’ po przerwie; honorowe trafienie dla Torino dokłada Ferrini w 39’ drugiej części gry. Nad wszystkim czuwa szczelna defensywa Gardoniego i pewny Pizzaballa. Ta noc to apoteoza „bergamasco della porta accanto”: aż siedmiu piłkarzy Atalanty z finałowego składu było związanych z Bergamo i okolicą, co jeszcze mocniej buduje mit „pucharu ludzi stąd”.

Zwycięstwo nie było dziełem przypadku – Tabanelli świadomie korzystał z prostych, ale skutecznych rozwiązań: stałe fragmenty (Nielsen), szybkie przejścia skrzydłami (Domenghini, Magistrelli), „ściana” przed własnym polem karnym (Gardoni–Nodari–Pesenti). Uzupełnieniem był Dino Da Costa – napastnik z instynktem strzeleckim, który w tej edycji dorzucił trzy gole i ogólnie spiął klamrą swoje włoskie trofea: miał już Coppa Italia z Fiorentiną, wkrótce dołoży Coppa Italia z Juventusem. W Bergamo trafił idealnie w moment.

1963 - Puchar na San Siro

Prawie dublet: finał Coppa delle Alpi

Trzy i pół tygodnia po triumfie, 29 czerwca 1963 r. w Genewie, Atalanta gra finał Coppa delle Alpi przeciw Juventusowi. To dynamiczny mecz, rozstrzygnięty dopiero w końcówce – 3:2 dla Juve, z decydującą akcją Omar Sivori. Bilans całego turnieju i droga La Dei do finału (m.in. wysokie zwycięstwa z Bienne) pokazują, że forma pucharowa nie była epizodem jednego wieczoru.

1963/64: europejski debiut i brutalna arytmetyka przepisów

Wygrana w Coppa Italia otworzyła Atalancie bramę do Pucharu Zdobywców Pucharów 1963/64 – pierwszej w historii klubu dużej rywalizacji UEFA. Los od razu zderzył La Deę z późniejszym zwycięzcą całych rozgrywek, Sportingiem Lizbona.

  • Bergamo, 4 września 1963: Atalanta – Sporting 2:0 (gole Calvanese 74’ i Domenghini 85’). Idealny debiut – wysoka intensywność, uważna obrona i zabójcze końcówki.

  • Lizbona, 9 października: Sporting – Atalanta 3:1. Ten mecz przynosi epizod, o którym opowiada się do dziś: już na początku urazu doznaje Pizzaballa. W epoce bez zmian (reguła zmian wejdzie dopiero kilka lat później), rękawice zakłada… napastnik Calvanese. Walka kończy się porażką 1:3.

  • 14 października – mecz decydujący: ponieważ nie obowiązuje jeszcze zasada goli na wyjeździe, potrzebne jest spareggio. Atalanta wychodzi na prowadzenie po akcji Nielsena wykończonej przez Novę, ale w dogrywce Sporting dopina swoje (3:1) i to on idzie dalej – aż po trofeum.

Ten dwutygodniowy maraton zawiera w pigułce wszystkie „początki europejskie”: wielkie emocje, pech (kontuzja bramkarza), twarde realia ówczesnych przepisów i świadomość, że Atalanta – choć debiutant – potrafiła pokonać przyszłego triumfatora 2:0 u siebie. To doświadczenie zostanie w pamięci miasta jako dowód, że futbol z Bergamo pasuje do europejskiej sceny.

Klub od środka: prezydent Turani, zmiana pokoleniowa i ławka

Triumf 1963 to również ukoronowanie długiej prezesury senatora Daniele Turaniego (od 1945 r.), jednej z najważniejszych postaci powojennej Atalanty. To on nadzorował awanse, spadki, powrót do A, aż po Puchar Włoch. Turani zmarł wiosną 1964 r., a stery przejął Attilio Vicentini – zmiana na szczycie zbiegła się w czasie z „codziennością” po wielkim sukcesie: powrotem do ligowej rutyny i szukaniem nowego impulsu.

Na ławce również trwała rotacja. Bohater pucharowej wiosny, Paolo Tabanelli, odszedł po sezonie 1962/63 (decyzja zaskoczyła kibiców). W kolejnych miesiącach zespół objął Carlo Alberto Quario – szkoleniowiec znany z mocnego przygotowania fizycznego. To on prowadził Atalantę w europejskim debiucie i na starcie sezonu 1963/64, zanim w lutym 1964 r. zastąpił go Carlo Ceresoli. Rok później drużynę prowadził już Ferruccio Valcareggi – późniejszy selekcjoner reprezentacji Włoch (Mundial 1970). Ciągłość na ławce nie była więc atutem, ale Atalanta mimo zawirowań pozostała w środku stawki Serie A

Liga po pucharze: stabilizacja i „małe Europy”

  • 1962/63: puchar + 8. miejsce w Serie A.

  • 1963/64: 11. miejsce, ćwierćfinał Coppa Italia, udział w Coppa delle Alpi (faza grupowa).

  • 1964/65: znów 11. miejsce, najgorszy atak w lidze (19 goli), ale cel – utrzymanie – zrealizowany z zapasem.

  • 1966/67: start w Coppa Piano Karl Rappan (preludium do Intertoto) – pokaz siły w grupie (6:1 ze Strasbourgiem, 4:0 z Grenchen), co potwierdza, że Atalanta czuje turniejowy rytm.

  • 1967/68 i 1968/69: powrót do Mitropa Cup – raz odpada w 1/8, w kolejnym roku rozbija się o Crveną Zvezdę (2:4 i 1:5). Koniec dekady przynosi spadek do B (1969).

Ten przegląd pokazuje sinusoidę typową dla klubów „z drugiego szeregu” ówczesnej Italii: spektakularny pik (puchar), potem pragmatyczna stabilizacja, a na deser – europejskie „wyjazdy naukowe” w turniejach niższej rangi, które w Bergamo miały realny sens rozwojowy (minuty dla młodych, testowanie schematów, prestiż).

1965 - Stadion nadal bez Curva Nord, której budowa jest niemożliwa przez sekcję basenową

Lata 70.: wahadło między Serie A i B – tożsamość sportowa i kadrowa

W dekadzie lat 70. Atalanta żyła w rytmie awansów i spadków. To był czas wymuszonej oszczędności, pracy u podstaw i konsekwentnego opierania się na wychowankach oraz „znaleziskach” z niższych lig. W tle – długi zakaz transferów zagranicznych (we Włoszech obowiązywał od 1966 r. do wiosny 1980 r.), który zamykał okno na rynki zewnętrzne i skazywał kluby na rynek krajowy oraz własne szkółki. Dla bergamaskiego klubu było to zarówno ograniczenie, jak i szansa, bo tradycyjnie mocny sektor młodzieżowy mógł szybciej przebijać się do pierwszej drużyny. 

1970–1971: powrót do elity po „trójmeczu” o awans

Po przeciętnym sezonie przejściowym 1969/70, kurs na awans w Serie B 1970/71 nastawił trener Giulio Corsini. Jego Atalanta cały sezon trzymała się czołówki, finiszowała z 47 punktami (za Mantovą – 48), ex aequo z Catanzaro i Bari, co wymusiło nietypowy trójkąt barażowy. W Bolonii najpierw pokonała Bari 2:0 (mecz przerwany w 69. minucie z powodu zamieszek, wynik potwierdzony przy „zielonym stoliku”), a następnie wygrała 1:0 z Catanzaro po golu Antoniego Maggioniego w 88. minucie. Atalanta zameldowała się w Serie A, Catanzaro dołączyło kilka dni później po zwycięstwie nad Bari.

W tej drużynie przewijały się nazwiska ważne dla historii klubu: Giovanni Vavassori, Bruno Divina, Giancarlo Savoia, Giovanni Pirola, a wśród młodych obrońców – Antonio Percassi, późniejszy właściciel i prezes Atalanty.

Atalanta 1970-71

1971–1972: solidna aklimatyzacja (10. miejsce) i pierwsze europejskie epizody

Jako beniaminek 1971/72 Atalanta rozegrała dojrzały sezon i finiszowała na 10. miejscu. Wygrane u siebie z Cagliari (2:1) i z Napoli (3:1 w ostatniej kolejce), kilka twardych remisów i ogólnie rzemieślnicza, kompaktowa gra – to był przepis na bezpieczne utrzymanie.

Na przełomie 1971 i 1972 r. klub zbierał też doświadczenie w turniejach „poza ligą”: Torneo Anglo-Italiano (mecze z Southampton, Blackpoolem, Sunderlandem czy Leicester) oraz Coppa Piano Karl Rappan – ówczesne poligony dla klubów budujących kadrę i markę poza topem. W pamięci kibiców została m.in. kanonada Luciano Magistrelliego przeciw Leicester (cztery gole).

1972–1973: Spadek przez bilans bramek

Kolejny sezon zaczął się bez alarmu – zespół Corsiniego krążył w środku tabeli, a do trzech ostatnich kolejek wchodził z pięciopunktową poduszką (gdy za zwycięstwo dawano 2 pkt). Potem nastąpił potrójny cios: dwie wysokie porażki, a 15 października 1972 r. pamiętny mecz na San Siro – Milan – Atalanta 9:3, do dziś rekord Serie A pod względem liczby goli w jednym spotkaniu. To spotkanie „rozbiło” bilans bramek nerazzurrich, a że wówczas przy równości punktów o spadku decydowała różnica bramek, klub został wyprzedzony rzutem na taśmę – i spadł z 14. miejsca mając tyle samo punktów co Roma, Sampdoria i L.R. Vicenza. W ostatniej kolejce nieszczęsny samobój Giuliana Vianella dał 0:1 z Vicenzą w Bergamo i przypieczętował degradację.

Tamten sezon miał też jasne punkty rozwoju: debiut Gaetano Scirei (24 września 1972 r. przeciw Cagliari), który po dwóch latach przeniósł się do Juventusu i został jednym z najwybitniejszych stoperów w dziejach calcio.

1973–1976: trzy lata z rzędu w Serie B – restrukturyzacja pod Bortolottim

Spadek wymusił porządki. Prezes Achille Bortolotti – silna figura miejscowego biznesu – trzymał ster, a w listopadzie 1974 r., po protestach, na kilka miesięcy oddał prezesurę Enzo Sensiemu, po czym wrócił na fotel. W tym czasie klub musiał lawirować między ambicją szybkiego powrotu a finansowymi realiami Serie B.

W 1974/75 Atalanta skończyła w środku drugoligowej stawki, a latem 1975 r. zatrudniła Giancarlo Cadè. Kadra była mieszanką młodych (w tym Antonio Cabrini – 18-letni skrzydłowy z Cremonese, który trafił do Bergamo na rok i zdobył doświadczenie niezbędne do późniejszego przeskoku do Juve) oraz doświadczonych ligowców. Sezon 1975/76 okazał się jednak wyboisty: seria pechowych wyników, nerwowe końcówki i dopiero interwencja Gianfranco Leonciniego (dotąd asystenta), który przejął drużynę na trzy ostatnie kolejki i… wygrał wszystkie, zapewniając utrzymanie.

W tym okresie rósł też profil skautingu na północnym-zachodzie Włoch i w Lombardii: Atalanta potrafiła wyciągać z B i C piłkarzy z charakterem (przedsmak późniejszej „szkoły” polowań na talenty, z której klub zasłynął dwie dekady później).

1976–1977: awans w Genui i narodziny idoli

Latem 1976 r. na ławce zameldował się Battista „Titta” Rota. Zrobił z Atalanty twardy, wydajny zespół, który w Serie B oparł się na fenomenalnej sile własnego boiska – 17 wygranych w 19 meczach u siebie (rekordowy wynik w kadrowej Serie B, wyrównany rok później przez Ascoli). Mimo to awans trzeba było wywalczyć w spareggio-triangolare: w Genui i Terni Atalanta grała z Cagliari i Pescara. Pokonanie Cagliari 2:1 i remis 0:0 z Pescarą dały pierwsze miejsce w tym „mini-turnieju” i powrót do elity. Klasyfikacja barażu: Atalanta 3 pkt, Pescara 2, Cagliari 1.

  • Ezio „Ezio-gol” Bertuzzo – napastnik, który strzelił 13 goli i wdarł się do serc kibiców, jego sprzedaż do Ceseny kilka miesięcy później wywołała ostrą reakcję kibiców, po której… klub ściągnął go z powrotem.

  • Pierino (Pietro) Fanna – 18-letni skrzydłowy, wzięty z Udinese do juniorów, który w seniorskim sezonie 1976/77 odegrał znaczącą rolę. Dwa lata później zgarnął go Juventus, a w dorosłej karierze Fanna zostanie jednym z nielicznych piłkarzy ze scudetto w trzech klubach (Juve, Verona, Inter).

1977–1978: twarda Serie A i utrzymanie

Powrót do najwyższej ligi nie jest łatwy, ale Atalanta – bez gwiazd, za to z dyscypliną – utrzymała się. Kluczowe były meczowe cegiełki: punkt z Napoli (1:1), wyjazdowe zwycięstwo na San Siro z Milanem (1:0). Strefę spadkową wzięły na siebie beniaminki (Pescara, Genoa) i Foggia.

Kadrowo był to moment, w którym Atalanta łączyła „stare” ogniwa (Vavassori, Divina, Savoia) z grupą, która miała jeszcze za chwilę rozwinąć skrzydła (m.in. Giorgio Mastropasqua, Domenico Marocchino, Cesare Prandelli – wówczas młody defensor, w przyszłości selekcjoner Italii).

Claudio Cesare Prandelli

1978–1979: równe punkty, ale spadek przez gola mniej

W następnym sezonie margines błędu okazał się zbyt cienki. Serie A 1978/79 była jedną z tych rozgrywek, gdzie o losie trzech klubów decydowała różnica bramek przy takiej samej liczbie punktów. Na finiszu Atalanta, Bologna i L.R. Vicenza zakończyły z 24 pkt. Bologna obroniła się lepszym bilansem bramek, Atalanta (–13) i Vicenza (–13) spadły (ostatnia była Verona). Dla nerazzurrich było to szczególnie gorzkie, bo w ostatniej kolejce rozbili właśnie Vicenzę 2:0 po dublecie Mastropasquy – za mało, by „dobić” bilans.

Ludzie, którzy zdefiniowali tę dekadę

Achille Bortolotti (prezes) – rządził twardą ręką, przejmował ciężar decyzji (w tym niepopularnych), inwestował w bazę (m.in. tereny w Zingonii – zalążek późniejszego nowoczesnego centrum treningowego), a w 1980 r. przekaże ster synowi Cesaremu. To jego dekada ukształtowała klub jako sprawny organizm „provinciale” z ambicjami większymi niż budżet.

Giulio Corsini (trener) – mistrz pragmatyki; wszedł do historii awansem 1971 i solidnym 10. miejscem rok później, ale też nieudanym ratowaniem 1972/73, gdy różnica bramek zabrała wszystko.

Battista „Titta” Rota (trener) – architekt awansu 1977 po kapitalnym „domowym” sezonie i autor utrzymania 1977/78; jego Atalanta była skrojona na walkę, ale w 1978/79 zabrakło armat z przodu. 

Gaetano Scirea – symbol jakości szkolenia Atalanty; debiutował tu jako nastolatek, a potem przeniósł się do Juventusu, tworząc definicję nowoczesnego libero.

Antonio Cabrini – przystanek w Bergamo (1975/76) był dla 18-latka z Cremony trampoliną do Juve i reprezentacji, z którą w 1982 r. zostanie mistrzem świata. Trudno dziś o lepszy „dowód konceptu” ścieżki rozwoju, jaką dawała Atalanta młodym piłkarzom.

Pierino (Pietro) Fanna – wychowany w młodzieżówkach (z Udinese), wypolerowany w pierwszym zespole Atalanty i sprzedany do Juventusu; później wyjątkowy przypadek piłkarza ze scudetto w trzech klubach.

Ezio Bertuzzo – jednosezonowa, ale barwna legenda z kampanii 1976/77 (13 goli), tak kochana, że jego transfer do Ceseny sprowokował „kontrtransfer” i powrót snajpera po kilku miesiącach.

Achille Bortolotti - jeden z ojców sukcesu późniejszej Zingonii

Styl i tożsamość gry

Atalanta lat 70. nie była „piękna”, była konkretna: kolektyw nad jednostką, praca bez piłki, wysoka „temperatura” pojedynków, dogmatyczne wykorzystanie atutów własnego boiska. Doświadczeni środkowi obrońcy (Vavassori, Savoia), wybiegane boki, w środku półkreatywni jak Mastropasqua czy Moro. Na tle ligi, w której – aż do 1980 r. – nie było obcokrajowców, wychowankowie zyskiwali więcej minut i szybciej dojrzewali. Dawało to Atalancie kapitał, z którego klub skorzysta jeszcze mocniej w latach 80. i 90.

1980–1987: odbudowa, awanse i finał Pucharu Włoch

Początek lat 80. to dla Atalanty czas gwałtownych zwrotów. Zmiana właścicielska w klubie zbiegła się z końcem „ery zamkniętych granic” we włoskim futbolu oraz z najsmutniejszym sportowym epizodem – spadkiem do Serie C1. Z tego samego kryzysu narodził się jednak projekt, który w ciągu kilku sezonów dowiózł awanse, stabilizację w Serie A i – na finiszu omawianego okresu – wielki finał Coppa Italia 1987.

Lato 1980: nowy prezes, nowe reguły rynku

W 1980 roku prezesurę po Achille Bortolottim przejął Cesare Bortolotti – trzydziestolatek, który szybko zyskał reputację odważnego, ale rzeczowego zarządzającego. Jego pierwsza decyzja strategiczna była prosta: postawić na modernizację organizacyjną i na ludzi „głodnych” awansu. Debiut w roli sternika był bolesny (o czym za chwilę), ale kierunek okazał się trafny.

Równolegle włoski związek piłkarski zniósł trwający od połowy lat 60. zakaz transferów zagranicznych. Od sezonu 1980/81 kluby mogły zatrudniać obcokrajowców (początkowo z limitem zastosowania w meczu), co po latach przyniosło do Serie A nazwiska formatu europejskiego. Dla Atalanty efekt będzie widoczny w połowie dekady, gdy do Bergamo trafi m.in. Glenn Strömberg i – epizodycznie – Trevor Francis.

1980/81: potknięcie w Serie B i degradacja

Sezon 1980/81 w Serie B miał być marszem w górę, tymczasem skończył się spadkiem do Serie C1. Zmiana trenera w połowie rozgrywek (Bruno Bolchi → Giulio Corsini) nie zatrzymała zjazdu. W klubie uznano to za „rok zerowy” projektu Bortolottiego: bolesną korektę, po której trzeba zbudować od nowa szatnię i obyczaje meczowe.

1981/82: natychmiastowy powrót

W Serie C1 (grupa A) Atalanta reaguje najlepiej, jak można – zwycięstwem w lidze i natychmiastowym awansem. Szatnię przebudowano pod realia trzeciego poziomu, a ławkę oddano Ottavio Bianchiemu. Drużyna była twarda w defensywie (zaledwie 15 straconych goli w 34 kolejkach), a z przodu ciągnął ją Lino Mutti (20 bramek we wszystkich rozgrywkach, 16 w lidze). To sezon, który przywrócił klub do grona poważnych graczy i odświeżył mentalność.

1982/83: spokojna Serie B, porządek w szatni

Powrót na zaplecze przyniósł 8. miejsce i potwierdził, że struktura jest z powrotem stabilna. Bianchi dalej układał zespół według prostej logiki: zabezpieczyć tył, dać swobodę liderom środka pola i punktować u siebie. To nie był jeszcze skład na bezpośredni awans, ale na tle nerwowej ligi Atalanta wyglądała jak drużyna „z planem”.

1983/84: awans do Serie A i rekord serii bez porażki

Latem 1983 prezes sięgnął po Nedo Sonettiego – trenera, który znakomicie czuł rytm długich lig. Efekt? 1. miejsce w Serie B i awans, a po drodze seria 24 meczów bez porażki – rekord tamtego sezonu. W ofensywie błyszczał Marco Pacione (15 ligowych goli), na bokach pracowali Roberto Donadoni i Mirco Benevelli, a całość cementował środek z Marinem Magrinem. To był podręcznikowy powrót beniaminka na salony.

1 miejsce w Serie B

1984/85: powrót do Serie A, 10. miejsce i Mitropa w tle

Pierwszy sezon po awansie przyniósł bezpieczne 10. miejsce w Serie A. Atalanta równolegle rozegrała świetną kampanię w Coppa Mitropa, kończąc turniej na 2. miejscu za jugosłowiańskim Iskra Bugojno. Dla świeżo promowanej drużyny był to cenny poligon dla szerokiej kadry oraz kolejny element budowania rozpoznawalności poza Italią.

W tym samym czasie w Bergamo zameldował się Glenn Strömberg – środkowy pomocnik z IFK Göteborg i Benfiki, który już w pierwszych miesiącach nadał grze środka pola jakość i tempo. Szwed szybko dorósł do roli lidera szatni i zostanie nim na lata.

1985/86: ósme miejsce – najlepszy wynik po awansie

Rok później Atalanta zrobiła kolejny krok: 8. miejsce w Serie A. Zespół był dojrzalszy, a ważne punkty brał także na wyjazdach. Ten sezon konsolidował trzon: Magrin jako reżyser, Strömberg jako wahadło między destrukcją i konstrukcją, Donadoni jako profil skrzydłowego nowej generacji. W Coppa Italia zespół odpadł w 1/8 finału z Romą, ale w lidze nie zbliżał się do strefy spadkowej.

1986/87: spadek z Serie A, ale historyczny finał Coppa Italia

Sezon ligowy był nieudany. 15. miejsce oznaczało spadek, mimo kilku wartościowych meczów (np. 2:2 w Neapolu). W ofensywie pojawił się Trevor Francis, a w drugiej linii swoje minuty dostawał m.in. Cesare Prandelli. W sumie jednak zabrakło serii zwycięstw i marginesu bezpieczeństwa.

Równolegle toczyła się jednak najpiękniejsza pucharowa wiosna w powojennej historii klubu do tamtej pory. Zespół Nedo Sonettiego pewnie przeszedł fazę grupową (m.in. derby z Virescit) i w pucharowym drzewku eliminował kolejno: Casertanę, Parmę Arrigo Sacchiego oraz Cremonese. W finale Coppa Italia trafił na Napoli Diego Maradony i oddał puchar po dwumeczu 0:3 (wyjazd) i 0:1 (rewanż). Ponieważ neapolitańczycy zdobyli także mistrzostwo, Atalanta – mimo spadku – zakwalifikowała się do Pucharu Zdobywców Pucharów 1987/88. To precedens, który po latach będzie wspominany jako zapowiedź europejskiego obycia La Dei.

1987–1988: Puchar Zdobywców Pucharów – europejska sensacja

Latem 1987 roku Atalanta była świeżo po spadku do Serie B, ale z biletem do Europy. Z racji przegranego finału Coppa Italia z Napoli, które jednocześnie wygrało ligę, miejsce w Pucharze Zdobywców Pucharów 1987/88 przypadło właśnie bergamaskiemu klubowi. Ster nad zespołem objął Emiliano Mondonico. Równolegle w lidze celem była szybka promocja z powrotem do Serie A, jednak przez cały sezon to europejska przygoda elektryzowała Bergamo najmocniej.

Atalanta 1987-88

Runda I – Merthyr Tydfil: kubeł zimnej wody i natychmiastowa odpowiedź

Los skojarzył Atalantę z walijskim Merthyr Tydfil, ówczesnym zwycięzcą krajowego pucharu na poziomie półamatorskim. Pierwszy mecz w Walii skończył się sensacją 2:1 dla gospodarzy, a decydującą rolę odegrały dwie bramki samobójcze nerazzurrich. Z perspektywy faworyta był to zimny prysznic, ale też sygnał ostrzegawczy, że w Europie nie ma „łatwych” wyjazdów. Rewanż na Stadio Comunale w Bergamo wyglądał tak, jak oczekiwano: Atalanta szybko zamknęła rywala pod jego polem karnym i wygrała 2:0 po trafieniach Oliviero Garliniego (16’) i Aldo Cantaruttiego (21’). Awans padł 3:2 w dwumeczu.

1/8 finału – OFI Kreta: porażka w Salonikach, kontrola w Bergamo

W kolejnej rundzie czekał OFI Kreta. Z przyczyn organizacyjnych Grecy podejmowali Atalantę na stadionie Toumba w Salonikach i wygrali 1:0 po golu Grigoriosa Charalampidisa. Rewanż w Bergamo był podręcznikowy: uporządkowany pressing, cierpliwe budowanie ataku i gole Eligio Nicoliniego (22’) oraz Garliniego (73’). Na tablicy 2:0, w dwumeczu 2:1 dla Atalanty. To był pierwszy sygnał, że zespół Mondonica umie odrabiać straty i nie traci głowy po trudnym wyjeździe.

Emiliano Mondonico

1/4 finału – Sporting CP: wielka noc w Bergamo i heroizm w Lizbonie

Ćwierćfinał przyniósł przeciwnika o najgłośniejszym wówczas nazwisku. Sporting CP dysponował atakiem z Paulinho Cascavelem i Tony’m Sealy’m (obaj w czołówce strzelców całych rozgrywek). 2 marca 1988 r. w Bergamo Atalanta zagrała mecz idealny taktycznie: Nicolini trafił z rzutu karnego tuż przed przerwą, a Cantarutti dobił rywala w 79. minucie. 2:0 dawało realną zaliczkę na Estádio José Alvalade.

W rewanżu, 15 marca 1988 r., przy około 55 tysiącach widzów, Sporting ruszył z impetem, ale Atalanta wytrzymała napór. Gdy gospodarze odsłonili tyły, Cantarutti uciekł na wolne pole i zdobył bramkę, która praktycznie zamknęła dwumecz. Skończyło się 1:1, a La Dea weszła do półfinału z łącznym wynikiem 3:1. W pamięci zostało połączenie dyscypliny i odwagi w fazach przejściowych oraz chłodna głowa w końcówkach obu meczów.

Półfinał – KV Mechelen: 180 minut na granicy marzenia

KV Mechelen Ersta Happela był wiosną 1988 roku perfekcyjnie wyważoną maszyną. 6 kwietnia w Mechelen padły dwa szybkie ciosy: Eli Ohana dał prowadzenie gospodarzom w 7. minucie, a minutę później Glenn Strömberg wyrównał po stałym fragmencie. Gdy wydawało się, że remis dojedzie do końca, w 83. minucie Piet den Boer ustalił 2:1. Rewanż w Bergamo, 20 kwietnia, zaczął się od huraganu miejscowych. Rzut karny wykorzystał Garlini i po 39 minutach Atalanta była wirtualnie w finale, prowadząc w dwumeczu dzięki bramce „na wyjeździe”. Belgowie odpowiedzieli jednak po przerwie: najpierw Graeme Rutjes wyrównał po dośrodkowaniu z wolnego Erwinа Koemana, a w samej końcówce Lei Clijsters i Franky Emmers rozmontowali lewą stronę Atalanty – Emmers wbił na 1:2. Łącznie 2:4 i droga La Dei urwała się o krok od Strasburga, gdzie Mechelen później pokonał Ajax w finale.

Bohaterowie i styl gry

Emiliano Mondonico ułożył zespół „na puchar”: z mocnym kręgosłupem i jasnym podziałem ról. W bramce stał Ottorino Piotti. W obronie o porządek dbali m.in. Carmine Gentile i Costanzo Barcella, a w środku pola rytm nadawał Glenn Strömberg – jego gol w półfinale w Belgii był symbolem wpływu Szweda na cały projekt. Valter Bonacina i Daniele Fortunato wykonywali czarną robotę między liniami, a ciężar bramek w pucharze wzięli na siebie Garlini i Cantarutti (po 3 gole w rozgrywkach). Doświadczeni Eligio Nicolini i Ivano Bonetti pozwalali elastycznie przejść z bloku niskiego w szybki atak. To nie był zespół gwiazd. To była drużyna, która potrafiła „czytać” dwumecz i rozbijać go na małe, wygrywalne fragmenty.

Stałe fragmenty i kontry były bronią numer jeden. Z Merthyr Tydfil i OFI Kreta decydowały dośrodkowania i dobitki po wolnych. Ze Sportingiem – rzut karny Nicoliniego i cierpliwość w rewanżu, gdy Cantarutti wykorzystał źle ustawioną asekurację. Z Mechelen – oba mecze rozstrzygały detale po piłkach stojących i dośrodkowaniach z półprzestrzeni. Trzon Mondonica działał według reguły: najpierw porządek, potem cios.

Glenn Strömberg

Lata 90.: Atleti Azzurri d’Italia, akademia i finał 1996

Na progu dekady Atalanta miała już własne centrum treningowe w Zingonii i reputację klubu, który potrafi wychować piłkarzy szybciej niż bogatsi rywale. W połowie lat 90. nastąpiły trzy ruchy, które zdefiniowały epokę. Po pierwsze, powrót Emiliano Mondonica na ławkę i awans w 1995 roku. Po drugie, przemiana stadionu i nowa nazwa Stadio Atleti Azzurri d’Italia. Po trzecie, eksplozja sektora młodzieżowego z rocznikami Cesarego Prandellego, które najpierw dominowały w rozgrywkach Primavera, a potem zasilały pierwszą drużynę. Na tym tle wyrasta pucharowa wiosna 1996 zakończona finałem Coppa Italia.

Stadion: od „Comunale” do Atleti Azzurri d’Italia

Na początku lat 90. miasto rozpoczęło etapową modernizację trybuny głównej Giulio Cesare. W 1994 roku oficjalnie zmieniono nazwę obiektu ze „Stadio Comunale” na Stadio Atleti Azzurri d’Italia. To była decyzja symboliczna, podkreślająca tożsamość sportową Bergamo i szacunek dla włoskich olimpijczyków. W 1997 roku, po śmierci 22-letniego napastnika Federico Pisaniego, północna trybuna otrzymała przydomek Curva Pisani. Te dwa fakty związały nazwę obiektu z emocjami i pamięcią kibiców na całe dziesięciolecie.

Pocztówka ze Stadio Atleti Azzurri d'Italia

Zingonia i „fabryka talentów” z lat 90.

Korzenie przewagi Atalanty w pracy z młodzieżą sięgały wcześniejszych dekad. Kompleks w Zingonii, zaprojektowany pierwotnie jako „Coverciano północy”, został zakupiony przez Achille Bortolottiego w 1977 roku. Z czasem rozrósł się do kilku pełnowymiarowych boisk i stał się miejscem codzienności wszystkich drużyn klubowych. W latach 90. centrum funkcjonowało już jako Centro Sportivo Achille e Cesare Bortolotti i było naturalnym zapleczem dla młodzieży La Dei.

Najmocniejszy akcent to sezon 1992/93. Drużyna Primavera pod wodzą Cesarego Prandellego zdobyła mistrzostwo Włoch po dwumeczu z Lazio oraz wygrała Torneo di Viareggio, będący najbardziej prestiżowym turniejem juniorskiego futbolu na Półwyspie. W tamtej kadrze byli m.in. Domenico Morfeo, Alessio Tacchinardi, Federico Pisani, William Viali, Simone Pavan i Marco Ambrosio. To był rocznik, który zasilał pierwszą drużynę lub przynosił klubowi poważne wpływy transferowe.

Klubowy wykaz trofeów potwierdza serię sukcesów młodzieży w latach 90. Po scudetto Primavery w 1993 roku przyszedł tytuł Giovanissimi 1994/95, a w końcówce dekady ponowny tytuł Primavery 1997/98. Zingonia była wówczas miejscem, które wprowadzało do seniorów kolejne fale talentów i utrzymywało Atalantę w roli wzorca szkolenia.

Domenico Morfeo zadebiutował w Serie A jako nastolatek, a w 1994/95 pomógł w awansie z Serie B. W 1995/96 jako dziewiętnastolatek strzelił 11 goli w lidze, stając się jednym z filarów drogi do finału pucharu. Równolegle umacniała się jego pozycja w młodzieżowych reprezentacjach.

Nowe otwarcie w seniorach: Mondonico i powrót do Serie A

W lutym 1994 prezesem został Ivan Ruggeri, a klub powierzył zespół ponownie Emilianowi Mondonicowi. Celem była natychmiastowa stabilizacja. Sezon 1994/95 zakończył się awansem z Serie B, a kadra była mieszanką doświadczonych ligowców oraz młodych, którym Mondonico potrafił zaufać. To dało solidną bazę pod kolejne miesiące w elicie.

1995/96: liga na miejscu i marsz do finału Coppa Italia

W Serie A sezon był falujący, ale bezpieczny. Ważniejsze działo się w pucharze krajowym. Atalanta zaczęła od wyeliminowania Cremonese, a w 1/8 finału trafiła na Juventus. 25 października 1995 roku w Bergamo zwycięstwo 1:0 po dogrywce zapewnił strzał Fabio Gallo. To był moment, w którym o projekcie Mondonica zaczęto mówić głośniej niż w kategoriach „tylko” beniaminka.

W ćwierćfinale rywalem było Cagliari, a awans przypieczętowało wyjazdowe 2:4 po golach m.in. Christiana Vieriego. W półfinale czekała Bologna. Najpierw padł remis 1:1 na Renato Dall’Ara, a w rewanżu w Bergamo Vieri strzelił oba gole na 2:0. Atalanta po dziewięciu latach wróciła do finału Coppa Italia.

Finał 1996 miał dwa akty. 2 maja na Artemio Franchi Fiorentina wygrała 1:0 po golu Gabriela Batistuty. 18 maja w Bergamo goście zamknęli dwumecz wynikiem 2:0 po trafieniach Lorenzo Amoruso i Batistuty. Atalanta została wicemistrzem pucharu, a mimo rozczarowania dwumecz potwierdził, że drużyna Mondonica potrafi grać w rytmie środka tygodnia i łączyć to z ligą.

Christian Vieri w Atalancie

Duet Vieri – Morfeo i „rok Pisana”

W sezonie 1995/96 ofensywę tworzyli Christian Vieri i Domenico Morfeo. Vieri, sprowadzony przed sezonem, zamknął rok na 7 ligowych golach i stał się bohaterem półfinału z Bologną. Jego kampania w Bergamo była trampoliną do transferu do Juventusu. Morfeo natomiast zagrał pełny sezon na wysokim poziomie i dojrzał do roli lidera ataku z drugiej linii.

Luty 1997 przyniósł tragedię. Federico Pisani, wychowanek i ulubieniec trybun, zginął w wypadku samochodowym. Klub natychmiast zarezerwował numer 14 oraz nazwał jego imieniem Curva Nord. To wydarzenie spoiło pokolenie kibiców i na trwałe wpisało roczniki Primavery w pamięć miasta.

Federico Pisani - 14

1996/97: eksplozja Pippo Inzaghiego

Latem 1996 do ataku dołączył Filippo Inzaghi. W 1996/97 zdobył 24 gole i został capocannoniere Serie A, trafiając przeciw 15 różnym rywalom, co zbliżyło go do wyczynu Michela Platiniego. Atalanta zakończyła sezon na 10. miejscu, a bramkarz Davide Pinato ustanowił klubowy rekord 757 minut bez straty gola. Rok później Inzaghi odszedł do Juventusu za sumę rzędu 20–23 mld lirów w zależności od źródła, co było jednym z największych transferów w historii klubu do tamtej pory.

Inzaghi w Atalancie

Rola Prandellego i ciągłość szkolenia

Po sukcesach z Primaverą Cesare Prandelli trafił wyżej w strukturze sportowej. Jego praca z rocznikami 1991–1993 ukształtowała profile piłkarzy, którzy bez kompleksów wchodzili do seniorskiej szatni. Na listach triumfów młodzieży Atalanty z lat 90. obok Morfeo czy Tacchinardiego pojawiają się też nazwiska, które później budowały solidne kariery w Serie A, a część została sprzedana do czołowych klubów. Dla Atalanty był to model samofinansowania sportu pierwszej drużyny i inwestycji w infrastrukturę.

Kontekst własnościowy i organizacyjny

Zmiana na szczycie w 1994 roku oraz długoletnia prezesura Ivana Ruggeriego zapewniły ciągłość decyzji. W drugiej połowie dekady klub potrafił łączyć awanse wychowanków z transferami przychodzącymi, które dawały natychmiastowy efekt sportowy. Mondonico był figurą centralną pierwszego cyklu do 1998 roku, ale to właśnie lata 1994–1997 do dziś uchodzą za wzorcowy przykład pracy na dwóch frontach.

Curva Nord - Coppa Italia 1996

2000–2011: era Doniego, powroty do pucharów i sprawa calcioscommesse

Start nowego tysiąclecia: Vavassori, Doni i powiew wielkiej sceny (2000–2003)

U progu XXI wieku Atalanta wchodzi do Serie A z wyraźnym znakiem firmowym: ofensywną organizacją gry Giovanniego Vavassoriego i liderem w drugiej linii, którym staje się Cristiano Doni. Sezon 2000/01, pierwszy pełny rok La Dei po powrocie do elity, kończy się na znakomitym 7. miejscu. Bergamo znów czuje, że Dea potrafi grać jak drużyna z górnej połowy tabeli, a Doni, Pinardi, Zauri, Rossini czy Ventola wnoszą oddech świeżości wobec ligowych potentatów. Do europejskich pucharów brakuje dosłownie kilku punktów, ale pozycja w TOP 7 i styl budują zespół i trybuny.

W rozgrywkach 2001/02 Atalanta zajmuje 9. miejsce. To ciągle bezpieczna, solidna lokata, jednak bez biletu do Europy. Związek przyznaje La Dei prawo do gry w Pucharze Intertoto 2002, lecz klub ostatecznie rezygnuje ze startu w tych kwalifikacjach – decyzja, która w czasie wakacji była szeroko dyskutowana przez kibiców. Indywidualnie to rok Doniego: 16 goli w Serie A, powołanie do reprezentacji i wyjazd na mundial 2002. Jego premierowe trafienie dla Italii pada już w debiucie z Japonią, a na MŚ pomocnik wychodzi w podstawowym składzie w meczach z Ekwadorem i Chorwacją. W Bergamo rodzi się przekonanie, że z numerem 27 La Dea ma lidera z prawdziwego zdarzenia.

Rok 2002/03 przynosi jednak twarde lądowanie. Po nierównej jesieni i nerwowej wiośnie Atalanta kończy sezon ex aequo z Regginą i musi zagrać dwumecz barażowy o utrzymanie. Pierwsze spotkanie w Reggio Calabria kończy się 0:0. Rewanż w Bergamo zaczyna się idealnie – prowadzenie daje trafienie Natalego – ale Reggina odpowiada golami Cozzy i Bonazzoliego. Przegrana 1:2 oznacza spadek. Kilka tygodni później Doni odchodzi do Sampdorii, a epoka Vavassoriego dobiega końca. Ten wieczór 2 czerwca 2003 roku zostaje w lokalnej pamięci jako jedno z najbardziej bolesnych sportowych przeżyć nowoczesnej Atalanty.

Vavassori w Atalancie

Serie B i szybki powrót (2003–2005)

Sezon 2003/04 w Serie B ma wyjątkową, „historyczną” formułę – aż 46 kolejek i rekordową liczbę ekip walczących o awans, bo szykuje się rozszerzenie Serie A do 20 klubów. Dla Atalanty kończy się to dobrze: 5. miejsce i promocja z powrotem do elity po zaledwie roku. W tle widać też kolejne owoce akademii – swoje pierwsze minuty zbierają młodzi Montolivo czy Pazzini.

Rok 2004/05 jest brutalny. Zespół zaczyna słabo, po czym zmiana trenera na Delio Rossiego poprawia obraz gry, ale sprint wiosną nie wystarcza. Atalanta kończy ligę na 20. miejscu i znów spada. Pozostaje drobny promyk: ćwierćfinał Pucharu Włoch, który pokazuje, że nawet w gorszym sezonie La Dea potrafi być turniejowo groźna.

Colantuono i wejście z rozmachem (2005–2007)

Latem 2005 roku stery przejmuje Stefano Colantuono. To jeden z najważniejszych ruchów personalnych dekady. W Serie B 2005/06 Atalanta wygrywa ligę z wynikiem 81 punktów i klubowym rekordem 24 zwycięstw. Baza kadrowa jest zbalansowana: solidny blok obronny, pracowita druga linia i atak, który umie wygrywać „małe” mecze. Awans jest pewny, a poczucie, że projekt nabiera właściwej prędkości – powszechne.

W Serie A 2006/07, już po powrocie, La Dea zostaje w środku tabeli, ale robi to z klasą. 8. miejsce i 50 punktów to najlepszy dorobek od lat. Doni, który po epizodach w Sampdorii i Mallorce wraca do Bergamo, zdobywa 13 bramek i jest topowym strzelcem drużyny. Atalanta jest dobrze naoliwioną maszyną, nakręcaną pressingiem, fazami wysokiego odbioru i mądrą grą w przejściach.

Delneri, stabilizacja i akcenty personalne (2007–2009)

Po sezonie Colantuono odchodzi do Palermo, a na ławkę trafia Luigi Delneri. W rozgrywkach 2007/08 Atalanta kończy na 9. miejscu, znów z dwucyfrową liczbą trafień Doniego. Obok weterana rosną wartość i rola kolejnych ważnych postaci: Belliniego, Manfrediniego, Guarente, Padoina, Floccariego. Struktura sportowa jest stabilna, klub nie ma nerwowych wahań, a Stadio Atleti Azzurri d’Italia pozostaje trudnym terenem dla rywali.

Rok 2008/09 przynosi kolejną stabilną kampanię w środku tabeli. Z perspektywy rozwoju ważne jest, że klub nadal stawia na akademię. Debiutuje Giacomo Bonaventura, który za chwilę – po okresie wypożyczeń – stanie się jednym z symboli nowej Atalanty. W tych latach do pierwszego zespołu regularnie trafiają też wychowankowie, dla których Zingonia jest trampoliną do Serie A. (Statystyka późniejszej kariery „Jacka” potwierdzi, jak duży był to zasób – w sezonie 2010/11, już w Serie B, strzeli dziewięć goli i wepnie się w ofensywny kręgosłup zespołu).

2009/10: rok chaosu sportowego i spadku

Lato 2009 zaczyna się zmianą trenera. Po Delnerim przychodzi Angelo Gregucci, ale zespół przegrywa cztery pierwsze mecze. Wchodzi Antonio Conte – to ciekawy epizod w historii klubu – jednak, mimo kilku przebłysków, trajektoria nie zmienia się trwale. W styczniu 2010 Conte odchodzi, na chwilę zespół prowadzi Valter Bonacina, a potem Bortolo Mutti. Zimowe roszady w kadrze i poprawa wyników u siebie nie wystarczają. Atalanta kończy na 18. miejscu i spada do Serie B. Sezon zapamiętany zostaje jako „rollercoaster” z czterema szkoleniowcami w jednym roku i uciekającą formą wyjazdową.

Antonio Conte w Atalancie

2010: przejęcie przez Percassiego i natychmiastowa odbudowa

W czerwcu 2010 roku wydarza się kluczowa dla XXI wieku zmiana właścicielska. Po ciężkiej chorobie wieloletniego prezesa Ivana Ruggeriego klub w latach 2008–2010 tymczasowo prowadzi jego syn, 21-letni Alessandro. 4 czerwca 2010 większościowy pakiet akcji przejmuje Antonio Percassi – dawny obrońca Atalanty i przedsiębiorca, który wcześniej był już prezesem w latach 1990–1994. Jego powrót przynosi natychmiastowy porządek organizacyjny i jasny plan: sportowa odbudowa, dalsza profesjonalizacja Zingonii i rozsądne finanse.

Na ławkę wraca Stefano Colantuono. Zespół zostaje gruntownie przemodelowany pod realia Serie B, ale bez rewolucji. W rozgrywkach 2010/11 Atalanta jest najlepsza w lidze i wygrywa ją z 79 punktami. Motorami są doświadczeni liderzy i wychowankowie. Bonaventura dołącza z dziewięcioma golami i dużą liczbą akcji progresywnych z lewej strony, a całość napędza bardzo równa linia pomocy. Klub kończy sezon z awansem zapewnionym na trzy kolejki przed końcem.

Percassi w nowej roli

Latem 2009 do Bergamo trafił na wypożyczenie Robert Acquafresca – napastnik z polskimi korzeniami (matka Polka), ówczesna gwiazda młodzieżowej reprezentacji Włoch. Zadebiutował szybko, zdobył bramkę w Coppa Italia i trafiał także w lidze, zanim w styczniu 2010 wrócił do Genoi w ramach roszad w ataku. Epizod krótki, ale symboliczny – to pierwsza karta piłkarza z polskim rodowodem. 

Lato 2011 i „calcioscommesse”: od euforii po awansie do burzy prawnej

Świętowanie awansu przerywa wybuch skandalu „calcioscommesse”. W czerwcu 2011 prokuratura w Cremonie ogłasza wyniki śledztwa „Last Bet”, obejmującego m.in. spotkania z sezonów 2009/10 i 2010/11. W postępowaniu dyscyplinarnym FIGC klub otrzymuje karę –6 punktów na starcie sezonu 2011/12 z tytułu odpowiedzialności obiektywnej, a Cristiano Doni zostaje zdyskwalifikowany na 3 lata i 6 miesięcy. Trybunał Arbitrażowy przy CONI utrzymuje w marcu 2012 tę penalizację w mocy. W grudniu 2011 Doni zostaje aresztowany w ramach drugiej fali zatrzymań w tej sprawie, co staje się medialną cezurą zamykającą jego karierę. W kolejnym wątku sprawy Federacja nałoży jeszcze –2 punkty w sezonie 2012/13, ale to już następny rozdział dziejów klubu.

W wymiarze sportowym Atalanta – już jako beniaminek – odpowiada najlepiej jak można: mimo punktowego balastu utrzymuje się pewnie. Fundamenty zbudowane w Serie B, powrót do dyscypliny meczowej, transfery szyte pod sposób grania Colantuono i szybkie adaptacje nowych ogniw w ofensywie sprawiają, że zespół finalnie ma „na boisku” dorobek na miarę środka tabeli, a po odliczeniu kary bezpiecznie zostaje w Serie A. To dowód, że latem 2010 rozpoczęła się nowa trajektoria organizacyjna, która uniesie klub w kolejnych latach.

2011–2016: powrót Percassich, reset projektu i Zingonia jako przewaga

Architektura odbudowy: właściciel, dyrektorzy, ośrodek

W czerwcu 2010 r. prezydentem klubu ponownie zostaje Antonio Percassi. Jego priorytety po powrocie do elity w 2011 r. są trzy: ustabilizować Serie A, zbilansować finanse oraz zbudować przewagę w szkoleniu. Do pionu sportowego dołącza najpierw Pierpaolo Marino (dyrektor generalny/techniczny do lata 2015), a od sierpnia 2014 r. – Giovanni Sartori (szef obszaru technicznego), specjalista od wyszukiwania profili „rozwojowych” i budowania kadr z wysoką wartością odsprzedażową.

Równolegle Percassi pompuje środki w Centro Sportivo Bortolotti w Zingonii. Już w 2012 r. rusza kosztowny etap modernizacji kompleksu (m.in. boiska, szatnie, siłownie), a dokumenty miejskie i prasowe mówią o inwestycji liczonymi w milionach euro. W 2013 r. zapadają kolejne decyzje projektowe, które zwiększają liczbę pełnowymiarowych boisk i powierzchnię użytkową ośrodka. Ten ciąg inwestycyjny – rozpoczęty przed „erą Gasperiniego” – ma być kołem zamachowym akademii prowadzonej według filozofii Mino Faviniego.

Efekt? W 2014 r. CIES Football Observatory umieszcza sektor młodzieżowy Atalanty w top 10 na świecie pod względem liczby wychowanków grających w pięciu najsilniejszych ligach Europy, a rok później wylicza jedne z najwyższych przychodów transferowych z graczy wyszkolonych w Bergamo. To twarde potwierdzenie, że Zingonia staje się realną przewagą sportowo-finansową klubu.

Centrum treningowe w Zingonii

2011/12: powrót do Serie A pod ciężarem kary

Po awansie Atalanta startuje z –6 punktami (skutki „calcioscommesse”), ale od początku pracuje jak zespół środka tabeli. Letnie wzmocnienia są celne i rozsądne płacowo: Germán Denis (najpierw wypożyczenie z Udinese, potem wykup), Maxi Morález z Vélezu i powrót Luki Cigariniego (wypożyczenie z Napoli). Denis szybko staje się gwarantem goli, Morález – jakości między liniami, a Cigarini – reżyserem tempa gry. Sezon kończy się 12. miejscem mimo odjętych punktów.

Zimą dociera stoper Guglielmo Stendardo (początkowo wypożyczenie, latem 2012 wykup), co stabilizuje blok defensywny. W trakcie rozgrywek przebłyski pokazują też Manolo Gabbiadini – świeżo wypromowany wychowanek, który pod koniec okna 2012 trafi do układu współwłasności z Juventusem.

Profil drużyny. Kolantuono rysuje zespół, który nie oddaje środka pola, a w finalnej tercji bazuje na sile Denisa i minięciu Moráleza. Domowe punkty robi różnica: stadion Atleti Azzurri d’Italia ponownie staje się trudnym terenem.

Przez Zingonię przewinął się Przemysław Frąckowiak (bramkarz rocznik 1994). Polak był rejestrowany w strukturach młodzieżowych i pojawiał się w szerokich zestawieniach kadry na sezon 2011/12, trenując przy pierwszym zespole. To jeden z wczesnych przykładów rzeczywistej, międzynarodowej rekrutacji na poziomie Primavery. 

2012/13: kolejny minus na starcie, sprzedaże w biegu

Nowy sezon rusza z –2 punktami i grzywną finansową, a mimo to Atalanta zachowuje spokojne utrzymanie (15. miejsce). Denis po raz drugi z rzędu kończy jako najlepszy strzelec, a zimą 2013 klub przeprowadza ważne operacje rynkowe: Federico Peluso kończy wypożyczenie do Juventusu i zostaje sprzedany, Ezequiel Schelotto przechodzi do Interu. To sygnał, że model „kup taniej – rozwijaj – sprzedaj z marżą” zaczyna pracować.

W drugą stronę utrzymana zostaje jakość w środku: Cigarini pozostaje (przedłużony układ z Napoli, później współwłasność i pełny wykup w 2014). Defensywę dociąża zakupiony na stałe Stendardo.

2013/14: komfort środka tabeli i fundamenty kadrowe

To jedna z najbardziej „dorosłych” kampanii w tym okresie: 11. miejsce i 50 punktów, z mierzalnym progresem gry u siebie. Denis znów w dwucyfrowych liczbach, dobrze wygląda wahadłowy/boczny Davide Zappacosta (na wypożyczeniu w Avellino rozwija się do roli przyszłego pierwszoligowca), a promieniować zaczyna pomysł na obsadę bramki: przygotowywany jest skok z roli rezerwowego do numeru 1 przez Marco Sportiello. W linii drugiej rośnie wpływ Cigariniego (pełni rolę „metronomu”), a w bocznych korytarzach wciąż pracuje Giampaolo Bellini, ikona klubu.

W kwietniu 2014 w pionie sportowym następuje ważny ruch: dołącza Giovanni Sartori, który wraz z Mariną ma spiąć skauting i rekrutację pod jedną wizją – Atalanta ma kupować zawodników z potencjałem wzrostu i nie przepłacać za „gotowe nazwiska”.

Gianpaolo Bellini

2014/15: turbulencje sportowe, zmiana na ławce, ale projekt trwa

To najtrudniejszy sezon z tego cyklu. Po słabym starcie i problemach strzeleckich Atalanta kończy na 17. miejscu, trzy punkty nad strefą spadkową. W marcu 2015 Stefano Colantuono odchodzi, a stery przejmuje Edy Reja, który „gasi pożar” i dowozi utrzymanie. Równolegle zespół przechodzi naturalny „przegląd kadr” – niektórzy liderzy poprzednich lat zbliżają się do zmiany ról lub odejścia.

Kluczowa jest pozycja w bramce: po sprzedaży Andreii Consigliego do Sassuolo, regularnie broni Sportiello, wychowanek – jedna z pierwszych namacalnych korzyści z filozofii „Zingonia-first” w drużynie seniorskiej. Ofensywnie nadal najważniejszy pozostaje Denis, choć jego liczby maleją, a na skrzydłach/„dziesiątce” kończy etap Maxi Morález, który w grudniu 2015 odchodzi do Club León.

Rynek i pipeline. W 2014–2015 Atalanta zaczyna spieniężać wychowanków/rozwinięte profile: Giacomo Bonaventura trafia do Milanu (koniec lata 2014), a w tle rosną: Mattia Caldara, Andrea Conti, Roberto Gagliardini, Marco Sportiello, Davide Zappacosta (w kolejnym roku przeniesie się do Torino), Daniele Baselli (również Torino). To już nie pojedyncze przypadki, tylko strumień.

Atalanta 1947/48

2015/16: stabilizacja, transfery „pod wartość” i szeroka ścieżka z Primavery

Atalanta kończy sezon na 13. miejscu z 45 punktami. W lecie 2015 przychodzi Marten de Roon z Heerenveen – profil typowy dla polityki Sartoriego: relatywnie niski koszt wejścia, wysoka powtarzalność i potencjał odsprzedażowy. Rok później Holender zostanie sprzedany do Middlesbrough z dużą marżą (a w 2017 wróci do Bergamo). W środku pola rośnie udział wychowanka Alberto Grassiego, który zimą 2016 przechodzi do Napoli za około 10 mln euro. Na bokach defensywy przebija się Andrea Conti (debiut w Coppa Italia i w Serie A w sezonie 2015/16), a w kolejce do miejsca w składzie står Mattia Caldara – jeszcze „na progu” po wypożyczeniach.

Kadra i mechanika gry. Reja zostawia zespół bardziej kompaktowy, z czytelnym blokiem środkowym (Stendardo – Tolói), żelazną dyscypliną w pressingu średnim i z duetem De Roon – Cigarini jako „hamulcem bezpieczeństwa”. W ofensywie rotują Alejandro Gómez, Jasmin Kurtić, Marco D’Alessandro i napastnicy o innym profilu niż Denis, który żegna się z klubem zimą 2016.

Zingonia w praktyce. W tym momencie pipeline z akademii jest już stałym źródłem ludzi do pierwszej drużyny i… przychodów. W latach 2014–2016 CIES i włoskie media branżowe pokazują Atalantę jako jednego z liderów włoskiego szkolenia, a lista wychowanków z realnym wpływem na Serie A wydłuża się praktycznie co pół roku. W Zingonii trenuje siedem–osiem pełnowymiarowych boisk, a zaplecze medyczno-fizyczne oraz zaplecze dla młodzieży – doinwestowane na długo przed 2019 r. – już wtedy daje przewagę w rekrutacji w Lombardii i na północy kraju.

Ruchy sprzedażowe i polityka płac. Lata 2014–2016 to również nauka optymalnego momentu sprzedaży: odejścia Bonaventury, Basellego, później Zappacosty i Grassiego finansują kolejne pokolenie i inwestycje infrastrukturalne. Model jest prosty, ale konsekwentny: wysoki udział wychowanków w kadrze, niskie ryzyko płacowe, brak „zakładników” na długich kontraktach.

De Roon przed transferem

2016–2018: narodziny „Gaspballu” – styl gry, pressing i dane

Latem 2016 roku Atalanta ogłasza Gian Piero Gasperiniego następcą Edy’ego Reji. 14 czerwca podpisuje kontrakt i od pierwszego dnia ustawia zespół w ramach, które rozwijał wcześniej w Genoi: struktura z trójką środkowych obrońców, wysoko grającymi wahadłowymi i dziesiątką za dwójką napastników. Start jest nerwowy. Po pięciu kolejkach Serie A La Dea ląduje w strefie spadkowej po domowej porażce z Palermo, a nazwisko nowego trenera pojawia się w rubrykach „zagrożony”. Klub zachowuje jednak spokój i trzyma się planu. To decyzja, która zmienia historię całego projektu.

Fundament: man-oriented pressing i gra na trzech obrońców

Gasperini nie „wymyśla” Atalanty na nowo w połowie sezonu. On od razu kładzie podwaliny pod system, który w kolejnych latach stanie się podpisem klubu. W obronie – pełnozakresowe krycie indywidualne oparte na orientacji na przeciwnika. Każdy ma swojego „człowieka”, a całość spina agresywny pressing wysokim blokiem. Kiedy rywal buduje akcję, Atalanta wymusza podanie w boczny sektor albo długi wykop. Jeśli piłka trafia na „słabą stronę”, wahadłowy i półprawy stoper zawężają, żeby tworzyć przewagi w centrum. W ataku – struktury 3-4-1-2 lub 3-4-2-1 z wahadłowymi na wysokości ostatniej linii i półprawym stoperem, który regularnie wychodzi nad linię pomocy, by tworzyć trójkąty z „dziesiątką” i napastnikiem. To nie slogan, tylko konkretna mechanika ruchów i przejęć, opisana już w analizach taktycznych tamtego okresu.

Kluczowa różnica wobec klasycznego 3-5-2 polega na tym, że dla Gasperiniego obrońca boczny nie „zamyka” tylko flanki. Często to on inicjuje wejście między linie, a wahadło atakuje piłkę nad i pod akcją, tak by w polu karnym pojawiało się czterech–pięciu zawodników. Wysoka linia obrony skraca dystans między formacjami. Dzięki temu pressing po stracie, z definicji prowadzony „na człowieka”, natychmiast zamienia się w okazję do ataku po przechwycie. Ten sposób bronienia i atakowania jest spójny i widoczny od jesieni 2016 roku

Jesień 2016: punkt zwrotny i debiutancka wersja „Gaspballu”

Po trudnym starcie Atalanta znajduje rytm. 2 października 2016 wygrywa z Napoli 1:0 u siebie, grając bez kompleksów i broniąc aktywnie w średnim pressingu. Dziewięć dni później pokonuje Inter 2:1, a 20 listopada odwraca wynik z Romą na 2:1 po bramce Mattii Caldary i rzucie karnym Francka Kessié. Te trzy mecze są czytelną zapowiedzią tego, co za chwilę stanie się normą: bezczelnie wysoka pozycja wahadeł, odważne wyjścia półstoperów nad linię pomocy i natychmiastowe dojście do przeciwnika po stracie.

Gasperini scala pokolenie wychowanków z liderami szatni. W linii obrony na dobre melduje się Mattia Caldara. Po prawej stronie eksploduje Andrea Conti, który w tym systemie gra jak skrzydłowy, a nie tylko obrońca. W środku pola duet Remo Freuler – Marten de Roon w kolejnych miesiącach ustala tempo i zabezpiecza półprzestrzenie. Z przodu „ścianę” robi Andrea Petagna, który potrafi przytrzymać piłkę i uruchomić wbiegających z głębi. Pomiędzy liniami gra Alejandro „Papu” Gómez – dyrygent i najlepszy strzelec sezonu. To kręgosłup drużyny, ale z dopływem talentu ze Zingonii Gasperini może rotować intensywność bez utraty jakości.

W liczbach sezon 2016/17 zamyka się wynikiem, który wcześniej był poza zasięgiem: 4. miejsce i 72 punkty (bilans 21–9–8). Papu kończy ligę z 16 golami, a para stoper-wahadłowy po prawej, czyli Caldara i Conti, dokłada razem 15 bramek, co w tamtym kontekście było sensacją i najlepszym dowodem na specyfikę ról w systemie 3-4-x Gasperiniego. Atalanta wchodzi do Europy po 26 latach przerwy.

Gian Piero Gasperini

Zmiany kadrowe a ciągłość gry

Sukces pociąga rynek. W styczniu 2017 Roberto Gagliardini odchodzi do Interu, w tym samym miesiącu Caldara podpisuje z Juventusem z pozostaniem w Bergamo do końca sezonu, a latem 2017 Kessié zasila Milan. Gasperini i dział sportowy zamiast „odbudowy” reagują wymianą elementów o podobnym profilu. Z Fiorentiny przychodzi Josip Iličić – lewonożny kreator do gry w półprzestrzeniach. Z Genku trafia Timothy Castagne, który może zastąpić Contiego na prawej stronie. Z Heraclesa dołącza Robin Gosens. Do środka wraca z Anglii de Roon. Styl się nie łamie, bo opis ról jest ważniejszy niż nazwiska. W sezonie 2017/18 ciężar kreacji często przesuwa się na prawą stronę, gdzie typowe dla Atalanty stają się przeciążenia Toloi – Iličić – wahadło.

Europa 2017/18: grupa z Evertonem i Lyonem oraz scenografia z Reggio Emilia

Stadion w Bergamo nie spełnia jeszcze standardów UEFA, więc domowe mecze Ligi Europy Atalanta gra w Mapei Stadium w Reggio Emilia. Debiut w fazie grupowej to natychmiastowy pokaz siły – 3:0 z Evertonem. Jeszcze dobitniejsze jest wyjazdowe 5:1 na Goodison Park. La Dea kończy grupę na pierwszym miejscu, przed Lyonem i Apollonem Limassol. To ważne nie tylko ze sportowego punktu widzenia. Zespół przenosi ideę „Gaspballu” na europejską scenę bez utraty intensywności i z pełną kontrolą przestrzeni w bocznych sektorach.

W 1/16 finału czeka Borussia Dortmund. W Niemczech Atalanta prowadzi 2:1 po dublecie Iličicia, by przegrać 2:3 po końcówce Michy’ego Batshuayiego. W rewanżu w Reggio Emilia La Dea znów prowadzi, ale remis 1:1 oznacza odpadnięcie w dwumeczu 3:4. Dwie lekcje są jednak bezcenne. Po pierwsze, system Gasperiniego tworzy sytuacje bramkowe przeciwko rywalom z innego „ekosystemu” taktycznego. Po drugie, intensywność pressingu i męczenie stref półprzestrzeni działa także w rytmie czwartek–niedziela.

Roberto Gagliardini

Coppa Italia 2017/18: wygrana w Neapolu i półfinał z Juventusem

W krajowym pucharze zespół przechodzi Sassuolo i eliminuje Napoli 2:1 na San Paolo po trafieniach Castagne i Gómeza. W półfinale dwukrotnie przegrywa 0:1 z Juventusem, a narrację tamtych dni spina obrazek z pierwszego meczu w Bergamo: Gianluigi Buffon wraca po kontuzji i broni rzut karny Papu. Dla Atalanty to jednak kolejny dowód, że z najwyższą półką można grać na własnych warunkach, a nie tylko reagować.

Dane i obraz gry 2016–2018

Wynik sportowy. W rozgrywkach 2016/17 Atalanta zdobywa 72 punkty i kończy sezon na 4. miejscu, co na tamten moment jest rekordem klubu. Rok później, już z rytmem europejskim, zajmuje 7. miejsce z 60 punktami i znów kwalifikuje się do pucharów. W lidze w sezonie 2017/18 strzela 57 goli, a w całych rozgrywkach licznik zatrzymuje się na 78 trafieniach, z 15 bramkami Iličicia jako najlepszym dorobkiem indywidualnym w sezonie.

Tworzenie sytuacji. Modele expected goals z tamtych sezonów pokazują stabilnie dodatnie saldo Atalanty oraz miejsce w czołówce Serie A pod względem generowanego xG. W praktyce widać to na boisku w sposób powtarzalny. Ataki idą falami w półprzestrzeniach, a wejścia półstoperów – zwłaszcza po prawej stronie – regularnie otwierają korytarze do podań prostopadłych. Zespół nie jest uzależniony od dośrodkowań z linii końcowej. Często piłka dorzucana jest wcześniej, z półprzestrzeni, gdzie skraca się dystans do bramki i łatwiej o „drugą piłkę”. To wszystko składa się na liczbę strzałów z centralnych stref pola karnego, którą pokazywały ówczesne dashboardy analityczne.

Pressing i odzysk. Gasperini buduje jedną z najbardziej agresywnych struktur odbioru w lidze. Próg pressingu jest wysoki, a mechanizm „na człowieka” sprawia, że Atalanta bywała w ścisłej czołówce Serie A pod względem intensywności działań bez piłki. Analizy taktyczne z 2017–2018 tłumaczyły, dlaczego to działa: dzięki kryciu indywidualnemu przejście z pressingu do kontrataku jest natychmiastowe, a każde opóźnienie rywala pod presją tworzy przewagi liczebne w okolicach piłki. W praktyce oznacza to dużą liczbę przechwytów w trzeciej tercji oraz bramki po wysokim odzysku, co widzieliśmy choćby w obu meczach z Evertonem.

Specjalizacja ról. Najlepiej widać ją na przykładzie prawej flanki 2016/17. Andrea Conti zdobywa w lidze 8 goli, Mattia Caldara7. To efekt wejść w „kanał” za plecy bocznego obrońcy przeciwnika i agresywnych ataków na dalszy słupek po odwróceniu gry. Rok później, po zmianach personalnych, ciężar gry przesuwa się bardziej na kreatywność Iličicia, który operuje w półprawym korytarzu jak dodatkowa „dziesiątka”. Papu pracuje szerzej, schodzi do lewej, a w polu karnym pojawiają się napastnik i dołączający z drugiej linii Bryan Cristante. Ten układ daje Atalancie różnorodność, a rywalom utrudnia „wyjęcie” jednego kanału.

Mecze-kamienie milowe. Na włoskim podwórku symbolem zmiany mentalności pozostaje jesień 2016: Napoli 1:0, Inter 2:1, Roma 2:1. W Europie – grupa Everton, Lyon, Apollon z 14 punktami i pierwszym miejscem, oraz dwumecz z Dortmundem, w którym Iličić strzela dublet na Signal Iduna Park. W Coppa Italia – wyjazdowa wygrana z Napoli i półfinał z Juventusem. Te punkty nie są ozdobnikami. One mapują konkretną drogę od „pomysłu trenera” do systemu, który reprodukuje przewagi niezależnie od nazwisk i kontekstu.

Warunki gry. W sezonie 2017/18 Atalanta musi przenieść domowe europejskie spotkania do Reggio Emilia z powodu prac modernizacyjnych na stadionie w Bergamo. Nie wpływa to na intensywność ani skuteczność. UEFA i włoskie media podkreślają, że mimo „wygnania” La Dea wygląda jak zespół u siebie.

Jak to wyglądało na boisku – mini-portret

Kiedy Atalanta atakuje, widzisz dwie rzeczy. Po pierwsze, półprzestrzenie są stale zajęte. „Dziesiątka” i półprawy stoper budują trójkąt z napastnikiem i wahadłem, a ich ruchy krzyżują się tak, by najpierw przeciążyć stronę piłki, a potem szybko zmienić sektor. Po drugie, w polu karnym jest gęsto. Nieważne, czy akcja biegnie po ziemi, czy dośrodkowaniem z półprzestrzeni. Celem jest pięciu zawodników w „szesnastce” i pierwszy kontakt w centrum. Gdy Atalanta broni, kryje indywidualnie. Uwagę przyciąga zwłaszcza praca wahadeł, które bez piłki schodzą do piątki z tyłu, a po przechwycie natychmiast przeskakują o linię wyżej. Właśnie dlatego wahadłowi i półstoperzy tak często znajdują się na listach strzelców. W 2016/17 Conti i Caldara zamykają sezon ligowy z sumą 15 goli, a rok później ciężar przejmują Iličić, Cristante i Papu.

Papu Gomez

Koniec sezonu 2017/18 i wejście w kolejny etap

Ligowe 7. miejsce z 60 punktami, półfinał Coppa Italia i pierwsze miejsce w grupie Ligi Europy – to bilans, który w Bergamo uznano za dowód, że styl jest skalowalny. Równolegle kończą się kolejne etapy modernizacji stadionu, co w perspektywie następnych lat pozwoli wrócić do europejskich meczów „u siebie”. Piłkarsko wszystko jest już poukładane: struktury 3-4-1-2 i 3-4-2-1, pressing na jednego, półstoperzy wchodzący w linie, wahadła napędzające pole karne. Taki jest rdzeń Gaspballu.

2018–2021: podia w Serie A i ćwierćfinał Ligi Mistrzów

2018/19: pierwszy historyczny awans do Ligi Mistrzów i wielka wiosna Gasperiniego

Latem 2018 roku Atalanta wchodziła w trzeci sezon pracy Gian Piero Gasperiniego, łącząc rozwój „Zingonii” z transferami nastawionymi na przyspieszenie ataku: sprowadzono na wypożyczenie z obowiązkiem wykupu Duvána Zapatę, przedłużono operację z Mario Pašaliciem, a rdzeń (Gómez, Iličić, De Roon, Freuler, Hateboer, Tolói, Palomino) pozostał nietknięty. Start w Europie był obiecujący: po 2:2 z Sarajewem w Reggio Emilia, La Dea rozbiła Bośniaków 8:0 na wyjeździe, później wyeliminowała Hapoel Hajfa (4:1, 2:0), by odpaść dopiero po dwóch bezbramkowych remisach z FC København i pechowych rzutach karnych w play-offie Ligi Europy.

Jesień w Serie A była szarpana, ale od listopada mechanizm „Gaspballu” kliknął. Atalanta kończy rozgrywki jako najskuteczniejsza drużyna ligi (77 goli) i – po zwycięstwie 3:1 nad Sassuolo w ostatniej kolejce na Mapei Stadium – po raz pierwszy w dziejach melduje się w Lidze Mistrzów, finiszując na 3. miejscu z 69 punktami. Duván Zapata zdobywa 23 bramki ligowe, a Alejandro „Papu” Gómez jest współliderem klasyfikacji asyst (11).

W Coppa Italia zespół Gasperiniego nokautuje Juventus 3:0 w ćwierćfinale i przechodzi półfinał z Fiorentiną, by przegrać dopiero w rzymskim finale z Lazio (0:2). Sam awans do finału – po wyeliminowaniu obrońcy trofeum z Turynu – był dla klubu kamieniem milowym i ważnym sygnałem, że styl z Bergamo potrafi demolować potentatów.

Latem 2018 Atalanta wykupiła z Wisły Płock reprezentanta Polski Arkadiusza Recę. Lewy wahadłowy zadebiutował oficjalnie 16 sierpnia 2018 w rewanżu eliminacji Ligi Europy z Hapoelem Hajfa, a w Serie A pierwszy raz zagrał 20 stycznia 2019 we Frosinone. W kolejnych latach był wypożyczany do SPAL, Crotone i Spezii, skąd trafił już na transfer definitywny. W barwach Atalanty zamknął bilans na kilku meczach ligowych i pucharowych, ale jego obecność domykała w tym okresie „polski wątek” w kadrze seniorskiej. 

2019/20: rekordowa ofensywa, San Siro dla Europy i „ćwiartka” z PSG

1 lipca 2019 stadion w Bergamo otrzymuje komercyjną nazwę Gewiss Stadium. Domowe mecze ligowe grane są w Bergamo, natomiast europejskie – z powodu wymogów UEFA i trwającej modernizacji – odbywają się na San Siro w Mediolanie. Ten manewr, uzgodniony z oboma klubami z Mediolanu, pozwala Atalancie korzystać z wielkiej sceny w pierwszej w historii edycji Champions League.

Debiut w fazie grupowej jest dramatyczny i… epicki. Po klęsce 0:4 z Dinamem w Zagrzebiu i 1:5 z Manchesterem City oraz remisie 1:1 z Obywatelami na San Siro (epizod z Edersonem i Kyle’em Walkerem w bramce City), Atalanta rusza w pogoń: 2:0 z Dinamem i 3:0 w Charkowie z Szachtarem dają awans z 7 punktami – po trzech porażkach na otwarcie, czego wcześniej w Champions League nie dokonał nikt w erze turnieju.

W 1/8 finału Atalanta rozbija Valencię 4:1 na „Meazzy”, a w rewanżu przy pustych trybunach Mestalli Josip Iličić strzela cztery gole i zamyka dwumecz 8:4. W ćwierćfinale w Lizbonie prowadzenie po strzale Mario Pašalicia nie wystarcza – PSG odwraca mecz bramkami w 90. i 90+3 minucie. To jednak właśnie te wieczory stawiają La Deę w europejskiej świadomości jako ekipę łączącą pressingową furię z odwagą w ataku.

Konsekwencje realne i bolesne odczuwa jednak rodzinne Bergamo. Pierwszy mecz z Valencią – przy 44 tysiącach widzów na San Siro – zostaje w relacjach prasowych nazwany potencjalnym „Game Zero” rozprzestrzeniania COVID-19 między Lombardią a Walencją, gdyż już w marcu 2020 prowincja Bergamo notuje najtragiczniejsze statystyki w Italii. Sportową euforię przyćmiewa żałoba regionu.

Na krajowym podwórku Atalanta bije historyczny rekord 98 ligowych goli, kończąc Serie A na 3. miejscu z 78 punktami i długą serią meczów bez porażki po wznowieniu rozgrywek. Trójka Iličić – Zapata – Muriel notuje po 15+ trafień, co w Serie A nie zdarzało się od dziesięcioleci.

Atalanta - Valencia

2020/21: Gewiss Stadium wraca do Europy, Anfield zdobyte i trzecie z rzędu podium

Modernizacja trybun i oświetlenia sprawia, że od jesieni 2020 Atalanta może gościć Ligę Mistrzów w Bergamo. Jeszcze w listopadzie Liverpool demoluje La Deę 5:0 w Lombardii, ale kilka tygodni później Atalanta wygrywa na Anfield 2:0 po trafieniach Iličicia i Gosensa – to jeden z najbardziej prestiżowych wyjazdowych skalpów w dziejach klubu. W grupie z Liverpoolem, Ajaksem i Midtjylland decydują remis 1:1 z Duńczykami po golu Cristiana Romero oraz zwycięstwo 1:0 w Amsterdamie po wejściu i celnym strzale Luisa Muriela.

Zmodernizowany stadion i nowa Curva Nord

W 1/8 finału przeciw Realowi Madryt plany krzyżuje wczesna czerwona kartka dla Remo Freulera. Minimalna porażka 0:1 w Bergamo i wynik 1:3 w Madrycie zamykają europejską wiosnę. Dla Atalanty to jednak kolejny rok obecności w elitarnym gronie 16–8 najlepszych w Europie, już bez „efektu nowości”.

W Coppa Italia drużyna Gasperiniego – po drodze eliminując m.in. Napoli w półfinale – wraca do finału. Na Mapei Stadium przegrywa 1:2 z Juventusem, choć Rusłan Malinowski w pierwszej połowie wyrównuje stan meczu. Trofeum ucieka, ale sama regularność w docieraniu do finałów i półfinałów potwierdza, że Atalanta stała się „pucharowo” kompetentna.

W Serie A La Dea domyka trzecie z rzędu podium. Statystycznie to znów potwór ofensywny: 90 goli w lidze, a Luis Muriel kończy sezon z 22 trafieniami w Serie A. Do tego dochodzi jakościowy skok w defensywie po wypożyczeniu Cristiana Romero – Argentyńczyk zostaje wybrany Obrońcą Sezonu 2020/21 w Italii. W połączeniu z wszechstronnością Malinowskiego i fizycznym postępem Robina Gosensa daje to najbardziej zrównoważoną wersję Atalanty w cyklu Gasperiniego do tamtej pory.

Atalanta - Liverpool

W tych trzech sezonach Atalanta zamyka „wspinanie się” po włoskiej piramidzie i zaczyna biegać po europejskich wysokościach bez lęku wysokości. To okres, który nadaje nazwę zjawisku – „Gaspball” – i dostarcza twardych dowodów: trzy podia z rzędu w Serie A, ćwierćfinał Champions League w debiucie, wielkie wyjazdowe zwycięstwa oraz statystyczne pułapy strzeleckie, jakich w XXI wieku w Italii niemal nie oglądano.

2021–2024: rekonstrukcja kadry i triumf w Lidze Europy 2024

Po serii lat, które wyniosły Atalantę do europejskiej czołówki, lata 2021–2024 były czasem świadomej przebudowy. Zmieniały się akcenty w szatni, odchodziły filary poprzedniego cyklu, a klub inwestował w piłkarzy, których profil idealnie podpasował do intensywnej gry Gian Piera Gasperiniego. Kulminacją tej ścieżki był wieczór w Dublinie 22 maja 2024 roku, kiedy La Dea zdobyła pierwsze europejskie trofeum.

2021–2022: schyłek pierwszego cyklu „Gaspballu” i europejska wiosna

Latem 2021 roku zakończono rozdział z Cristianem Romero. Obrońca, wybrany obrońcą sezonu Serie A 2020/21, przeniósł się do Tottenhamu w formule wypożyczenia z opcją wykupu, a łączna wartość transakcji była komunikowana jako ok. 55 mln euro. W oficjalnym komunikacie Atalanta pisała o wypożyczeniu z opcją stałego transferu, co odzwierciedlało konstrukcję umowy z londyńczykami.

W jego miejsce w system Gasperiniego wszedł m.in. Merih Demiral, a do środka pola dołączył Teun Koopmeiners z AZ Alkmaar. Klub ogłosił go 30 sierpnia 2021 roku – Holender szybko stał się jednym z liderów drugiej linii.

Jesienią 2021 Atalanta rywalizowała w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Manchesterem United, Villarrealem i Young Boys. O losach trzeciego miejsca w grupie F i odesłaniu do Ligi Europy zadecydował przełożony z powodu śnieżycy mecz z Villarrealem w Bergamo. Rozstrzygnięto go dzień później – Hiszpanie wygrali 3:2, a La Dea spadła na trzecie miejsce.

W Lidze Europy 2021/22 Atalanta najpierw wyeliminowała Olympiakos, a następnie rozegrała bardzo mocny dwumecz z Bayerem Leverkusen. Po szalonym 3:2 w Bergamo, w rewanżu w Leverkusen zwycięstwo 1:0 przypieczętował w doliczonym czasie Jeremie Boga – awans 4:2 w dwumeczu. Zatrzymał ją dopiero RB Leipzig w ćwierćfinale.

W Serie A 2021/22 zespół zajął 8. miejsce, co odcięło go od europejskich pucharów w kolejnym sezonie i potwierdziło, że kadrowy rdzeń ery 2019–2020 wymaga odświeżenia. W tym samym czasie zamknięto kilka dużych tematów transferowych „na zewnątrz” – Robin Gosens odszedł do Interu już w styczniu 2022, a latem 2022 kapitan szwajcarskiej kadry Remo Freuler przeniósł się do Nottingham Forest.

W lutym 2022 roku ogłoszono też nową strukturę właścicielską: do wehikułu La Dea Srl weszli inwestorzy z grupy kierowanej przez Stephena Pagliucę, obejmując 55% udziałów. Rodzina Percassich pozostała współwłaścicielem i współzarządzającym projektem.

Triumf w Lidze Europy

2022–2023: sezon bez Europy, ale z bardzo szybką przebudową ofensywy

Brak pucharów w sezonie 2022/23 ułatwił przebudowę. Atalanta zainwestowała w atak, sięgając po 19-letniego Rasmusa Højlunda i skrzydłowego Ademolę Lookmana. To Nigeryjczyk został natychmiastowym „dawcą liczb” – w samej Serie A 2022/23 strzelił 13 goli, a jego bezpośredniość i atakowanie półprzestrzeni dobrze zbalansowały atuty Koopmeinersa. Højlund z kolei rozbłysnął dynamiką, która latem 2023 przyniosła Atalancie rekordowy zarobek.

Latem 2023 Manchester United potwierdził zakup Duńczyka na kontrakcie do 2028 roku. Kwoty różnie raportowano, ale oficjalne komunikaty i media branżowe zgodnie podawały rząd wielkości: około 64–72 mln funtów plus dodatki (w euro: ok. 75 mln + 10 mln). Dla Atalanty był to transfer formatu zmieniającego budżet i pole manewru.

Na finiszu 2022/23 La Dea wróciła do europejskich kwalifikacji – piąte miejsce dało bilet do Ligi Europy 2023/24.

Lato 2023: domknięcie „nowej ofensywy”

W lecie 2023 uzupełniono atak i obronę. Przede wszystkim sprowadzono Gianlukę Scamaccę z West Hamu (oficjalne komunikaty: transfer definitywny, media wskazywały łącznie ok. 30–32 mln euro), a także ściągnięto z Marsylii bez odstępnego doświadczonego Seada Kolašinacia. Gdyby tego było mało, za rekordową dla klubu kwotę ok. 30 mln euro pozyskano El Bilala Touré z Almeríi, choć Malijczyk doznał ciężkiej kontuzji ścięgna Achillesa tuż po podpisaniu umowy i na debiut musiał czekać. Późnym latem dołączył jeszcze Charles De Ketelaere (wypożyczenie z opcją), a w bramce coraz silniejszą pozycję zyskiwał wychowany w klubie Marco Carnesecchi.

Równolegle klub domknął ważny element piramidy szkoleniowej: 4 sierpnia 2023 oficjalnie dopuszczono do rozgrywek w Serie C zespół rezerw – Atalanta U23. To strategiczne wsparcie dla płynnego przejścia z Primavery do futbolu seniorskiego

2023–2024: potrójna kampania – Liga, Puchar, Liga Europy

Faza ligowa

W Serie A 2023/24 Atalanta kończy sezon na 4. miejscu, zapewniając sobie powrót do Ligi Mistrzów. Finałowy tydzień był intensywny: 26 maja wygrana 3:0 z Torino potwierdziła „Top 4” i zamknęła ligę na 69 punktach.

Coppa Italia

Równoległa szarża w Pucharze Włoch zakończyła się dopiero na Stadio Olimpico. 15 maja 2024 Juventus pokonał Atalantę 1:0 po szybkim trafieniu Dušana Vlahovicia. La Dea znów była o krok od krajowego trofeum, ale ten finał – rozegrany tydzień przed Dublinem – okazał się surową lekcją pragmatyzmu.

Liga Europy – marsz po trofeum

W pucharach plan był prosty i konsekwentny: wysoka, ale selektywna presja z wyraźnymi triggerami (podanie wsteczne do stopera, zamknięcie „szóstki” rywala), zabudowa półprzestrzeni przy piłce oraz naprzemienne atakowanie pola karnego wahadłami. W środku pola wyrósł Ederson – łączył pressing z przenoszeniem akcji, a „dziesiątki” (Lookman, De Ketelaere/Pašalić) ustawiano tak, by wbiegały w kanał między wahadłem i stoperem rywala. Scamacca dawał ścianę i wykończenie. W obronie półstoper regularnie wychodził ponad linie, by domknąć przewagę na stronie piłki. Ten porządek był widoczny od pierwszych meczów fazy pucharowej.

Wejście w rundy pucharowe potwierdziło, że Atalanta potrafi rozbijać schematy wyprowadzania piłki. W każdej parze pierwszy mecz grany był z akcentem na odebranie „kręgosłupa”: albo zasłonięcie „szóstki”, albo odcięcie wyjść wahadeł. Rewanż zazwyczaj przynosił korektę tempa – niższy blok w godzinnych fragmentach i punktowe doskoki po sygnale.

Jesienią 2023 Atalanta wygrała grupę z udziałem Sportingu CP, Sturmu Graz i Rakowa Częstochowa, dzięki czemu ominęła lutowe baraże. Po drodze padały wyniki, które dobrze oddawały styl i elastyczność zespołu – na przykład „wyspiarskie” 2:2 w Graz po dublecie Luisa Muriela oraz kontrolne 1:0 w rewanżu w Bergamo.

W 1/8 finału los – i system rozstawień – ponownie skojarzył Atalantę ze Sportingiem. Po remisie 1:1 w Lizbonie, w Bergamo rozstrzygnęły gole Ademoli Lookmana i Gianluki Scamacci. Awans 3:2 w dwumeczu był ważny nie tylko sportowo. Potwierdzał dojrzałość zespołu w meczach „na wynik”.

Z Sportingiem kluczowe okazały się przejścia po odbiorze. W Lizbonie remis 1:1 ustawiło długie posiadanie po przerwaniu akcji w środkowej tercji. W Bergamo przełom dała akcja lewą stroną zakończona strzałem Lookmana, a przy bramce na 2:1 widać było wszystko, co pracowało całą wiosnę: wyczekanie press-triggera, pionowe podanie w półprzestrzeń i dobitka z pola karnego. Sporting wymuszał szerokość, Atalanta odpowiadała zawężeniem i natychmiastowym atakiem wolnej strefy.

Ćwierćfinał z Liverpoolem zdefiniował europoczątek wiosny. 11 kwietnia 2024 na Anfield La Dea zagrała mecz niemal bezbłędny w pressingu i w ataku bramki – dwukrotnie trafiał Scamacca, raz Mario Pašalić. Poranna prasa w całej Europie pisała o „szoku na Anfield”. Rewanż w Bergamo zakończył się porażką 0:1, ale kontrola dwumeczu nie była zagrożona – 3:1 i historyczny półfinał.

Na Anfield plan był chirurgiczny: zamykanie pierwszej linii podań do „szóstki”, żywe rotacje Koopmeinersa i Edersona w doskoku oraz celowane wybiegnięcia półstopera za plecy bocznego obrońcy. Dwa gole Scamacci padły po atakach z półprzestrzeni i przyspieszeniu na 20.–16. metrze. W rewanżu 0:1 nie zmieniło trajektorii – przez większą część wieczoru kontrola wysokości bloku nie pozwalała Liverpoolowi wejść w swoje typowe dobiegi między stoper a wahadło.

Półfinał z Marsylią postawił przed Atalantą inny problem: jak rozmontować drużynę groźną fizycznie i świetną w kontrze. W pierwszym spotkaniu w Marsylii było 1:1, a w rewanżu w Bergamo padł wynik 3:0, który oddaje skalę dominacji. Trafiali Lookman, Matteo Ruggeri oraz wracający po kontuzji El Bilal Touré.

Z Marsylią najpierw trzeba było stłumić kontrę. W pierwszym meczu 1:1 Atalanta zgasiła OM w środkowych sektorach, a w rewanżu 3:0 zadziałały detale: zachęcanie stopera OM do podania „na słabszą” i natychmiastowy doskok, stałe fragmenty bite na bliższy słupek oraz wysokie ustawienie Ruggeriego po lewej, które wcześnie spychało rywali w pole karne.

Finał poprzedził tydzień o wysokiej temperaturze: porażka 0:1 z Juventusem w Coppa Italia i uraz de Roona, który wykluczył kapitana z Dublina. W środku pola odpowiedzialność rozdzielono więc na Edersona i Koopmeinersa, a Ruggeri dostał jasny priorytet – atakować i bronić przeciw Grimaldo w parze z półstoperem po lewej.

W finale 22 maja 2024 w Dublinie rywalem ponownie został Bayer Leverkusen – klub, który dwa lata wcześniej Atalanta wyeliminowała z Ligi Europy w 1/8 finału po golu Bogi w doliczonym czasie na BayArenie. Dublin przyniósł powtórkę… w wersji epickiej. Ademola Lookman uderzył hat-tricka, a La Dea wygrała 3:0, przerywając rekordową, 51-meczową serię bez porażki zespołu Xabiego Alonso. Lookman został oficjalnym zawodnikiem meczu. To był pierwszy europejski puchar w historii Atalanty i pierwsze trofeum od Coppa Italia 1963.

Skład i zadania. Atalanta wyszła w układzie 3-4-2-1: CarnesecchiDjimsiti, Hien, Kolašinac; Zappacosta i Ruggeri na wahadłach; w środku Ederson z Koopmeinersem; nad nimi De Ketelaere i Lookman za Scamaccą. Zadanie nr 1 brzmiało: odciąć Grimaldo i Frimponga od prostopadłych wyjść z trzeciej tercji i zmusić Bayer do grania przez stoperów. Zadanie nr 2: press na sygnał – doskok po podaniu wstecz lub na „słabszą nogę” obrońcy.

Jak padły gole.
1:0 – Zappacosta wygrywa pojedynek z lewej strony Leverkusen, cofa piłkę na 11. metr, Lookman atakuje bliższy słupek.
2:0 – odbiór w środkowej tercji, Lookman mija rywala balansem i uderza po długim zza pola karnego.
3:0 – szybkie przejście po przechwycie, Lookman schodzi do środka i fajerwerk w okienko. To pierwszy hat-trick w finale Ligi Europy w obecnym formacie rozgrywek.

Co zneutralizowano. Wirtz był prowadzony „w cieniu” przez Edersona i półstopera po stronie piłki, Xhaka rzadko otrzymywał piłkę „z twarzą” do gry. Bayer został przepchnięty w boczne korytarze i odcięty od diagonalnych zagrań w plecy wahadeł – dokładnie tam, gdzie zazwyczaj wygrywał przestrzeń.

Zmiany i zarządzanie meczem. Po 60.–70. minucie Gasperini schodził z ryzykiem pressingu, a blok obronny cofał się o kilka metrów, żeby nie otwierać przestrzeni za plecami półstoperów. Rotacje pozwoliły utrzymać intensywność i dowieźć „clean sheet” bez nerwowej końcówki.

Następstwa finału

Triumf w Lidze Europy otworzył drogę do Superpucharu Europy 2024. 14 sierpnia 2024 w Warszawie Atalanta przegrała z Realem Madryt 0:2, ale sam fakt gry o to trofeum był symbolicznym zamknięciem trzyletniego etapu przebudowy – klub z Bergamo wyszedł ze „strefy komfortu” włoskiej średniej półki i w pełni wpisał się w mapę europejskiej elity. 

 

Superpuchar z Realem Madryt

Co złożyło się na sukces 2024: wybory kadrowe i detale taktyczne

Środek pola. Po odejściu Freulera klasyczną oś odpowiedzialności przejęli Koopmeiners i Marten de Roon, a latem 2023 w duecie eksplodował Ederson. Brazylijczyk perfekcyjnie łączył pressing z agresywnym prowadzeniem piłki, co wiosną 2024 czyniło środek Atalanty najbardziej „energochłonną” strefą dla rywali.

Atak. Zimą 2022 przyszedł Jeremie Boga, w 2022/23 rozbłysnął Lookman, a rok później Scamacca stał się „europejską dziewiątką” – to on zdobył dublet na Anfield i dawał oddech w ataku pozycyjnym. W tle wracał do zdrowia El Bilal Touré, którego sprowadzono za klubowy rekord około 30 mln euro.

Obrona i bramka. Latem 2023 dołączył Kolašinac, zimą 2024 defensywę domknął Isak Hien, a w bramce wiosną 2024 numerem jeden został Marco Carnesecchi. Po sezonie 2023/24 Juan Musso odszedł do Atlético, co potwierdziło zmianę pokoleniową między słupkami.

Infrastruktura sportowa. Rezerwy w Serie C, czyli Atalanta U23, zamknęły „ostatni kilometr” pomiędzy Primaverą a pierwszą drużyną. To rzadko dyskutowany, a kluczowy element przewagi konkurencyjnej – możliwość grania intensywną piłkę w dorosłej lidze już przed debiutem w Serie A.

Koniec 2023/24: status sportowy i finansowy

Środek pola. Po odejściu Freulera klasyczną oś odpowiedzialności przejęli Koopmeiners i Marten de Roon, a latem 2023 w duecie eksplodował Ederson. Brazylijczyk perfekcyjnie łączył pressing z agresywnym prowadzeniem piłki, co wiosną 2024 czyniło środek Atalanty najbardziej „energochłonną” strefą dla rywali.

Atak. Zimą 2022 przyszedł Jeremie Boga, w 2022/23 rozbłysnął Lookman, a rok później Scamacca stał się „europejską dziewiątką” – to on zdobył dublet na Anfield i dawał oddech w ataku pozycyjnym. W tle wracał do zdrowia El Bilal Touré, którego sprowadzono za klubowy rekord około 30 mln euro.

Obrona i bramka. Latem 2023 dołączył Kolašinac, zimą 2024 defensywę domknął Isak Hien, a w bramce wiosną 2024 numerem jeden został Marco Carnesecchi. Po sezonie 2023/24 Juan Musso odszedł do Atlético, co potwierdziło zmianę pokoleniową między słupkami.

Infrastruktura sportowa. Rezerwy w Serie C, czyli Atalanta U23, zamknęły „ostatni kilometr” pomiędzy Primaverą a pierwszą drużyną. To rzadko dyskutowany, a kluczowy element przewagi konkurencyjnej – możliwość grania intensywną piłkę w dorosłej lidze już przed debiutem w Serie A.

2025–…: projekt Ivana Juricia – założenia nowej ery

6 czerwca 2025 r. Atalanta ogłosiła Ivana Juricia nowym trenerem pierwszej drużyny. Chorwat podpisał kontrakt do 30 czerwca 2027 r., obejmując zespół po odejściu Gian Piero Gasperiniego, który kilka dni wcześniej potwierdził rozstanie z Bergamo i przyjął pracę w Romie. Punkt wyjścia jest więc wyjątkowy: klub wchodzi w kolejny cykl po najbardziej udanej dekadzie w historii, a ster przejmuje szkoleniowiec wywodzący się z „szkoły” Gasperiniego, ale o własnym, rozpoznawalnym rękopisie.

Ivan Jurić

W pierwszych tygodniach nowego projektu dołączył Nicola Zalewski – polski reprezentant i wychowanek Romy, przekwalifikowany przez szkoleniowców na wahadłowego. Oficjalne ogłoszenie Atalanty z 18 sierpnia 2025 potwierdziło wybór numeru 59 i gotowość do gry w roli „dziesiątki-wahadła” na obu flankach, co naturalnie wpisuje się w wymagania systemu Juricia. To na dziś jedyny polski akcent w obecnej kadrze.

Ivan Jurić

Sztab i organizacja pracy

Jurić zbudował sztab w oparciu o zaufanych współpracowników i kilka świeżych ról analitycznych. Asystentem został Matteo Paro, w grupie trenerów znaleźli się m.in. Miguel Veloso, Stjepan Ostojić i klubowa ikona Cristian Raimondi. Za przygotowanie motoryczne odpowiada Paolo Barbero (ze wsparciem specjalisty ds. analizy wydolności Marcello Iaii), a szkoleniem bramkarzy kieruje Marco Savorani wraz z Sabino Olivą. W strukturze rozwoju utrzymano dźwignię U-23: latem 2025 zespół rezerw powierzono Salvatore Bocchettiemu. Te klocki układają codzienny rytm pracy – intensywny, ale precyzyjnie dawkowalny.

Fundament gry: podobieństwa do „Gaspballu”, różnice w akcentach

Jurić, podobnie jak jego mentor, wychodzi z układu 3-4-2-1 / 3-4-1-2 i myśli o obronie przez pryzmat krycia „na człowieka” w ramach, które płynnie przechodzą w pressing po stracie. Różnicę stanowi sposób dozowania presji: u Juricia wysoki doskok częściej uruchamia się po wybranych triggerach (np. podaniu wstecznym, „zamknięciu” środkowego obrońcy na słabszą nogę). Zespół pozostaje bardzo kompaktowy w środkowej tercji, a skokowo przyspiesza dopiero w momencie wyzwolenia pressingu. To rozwiązania rozwijane przez Chorwata już w Hellas Verona i Torino. W ataku priorytetem jest przeciążenie półprzestrzeni i aktywizacja półstoperów ponad linię pomocy, ale z mniejszą „dzikością” rotacji niż w najlepszych latach Gasperiniego. Wahadłowi atakują pole karne naprzemiennie, a jedna z „dziesiątek” częściej schodzi niżej, by domykać trójkąty po stronie piłki. 

Na danych z okresu Werony/Turynu widać, skąd bierze się ten profil: drużyny Juricia należały do najbardziej intensywnie broniących w Serie A (niski PPDA), a przy tym chętnie odzyskiwały piłkę na wysokości środkowej tercji, nie zawsze pod bramką rywala. Taki układ, przeniesiony do Bergamo, ma łączyć znaną z ostatnich lat progresję ataku przez półprzestrzenie z większą kontrolą ryzyka w pierwszej fazie pressingu.

Kadra: odziedziczony trzon i kluczowe wątki letniego okna

Projekt startuje z rozpoznawalnym szkieletem: bramka należy do Marco Carnesecchiego, w ataku centralną figurą pozostaje Gianluca Scamacca, a kreatywną „dziesiątką” – Charles De Ketelaere, którego wykup z Milanu potwierdzono już w czerwcu 2024 r. W drugiej linii ciężar pracy bez piłki i progresji podań utrzymuje duet zbudowany wokół Edersona oraz doświadczonych profili z poprzedniego cyklu.

Najgłośniejszy temat lata 2025 dotyczył Ademoli Lookmana. Sam Jurić wprost przyznał w mediach, że „trudno cokolwiek przewidywać” w sprawie przyszłości Nigeryjczyka w trakcie okna, a klub odpierał zapytania – przede wszystkim te o formułę wypożyczenia z opcją – stawiając na oferty definitywne. Ostatecznie Lookman znalazł się w kadrze Ligi Mistrzów, co ustawia go jako filar skrzydło-„dziesiątki” na starcie projektu.

Pierwsze kroki na boisku

Debiut ligowy przyniósł remis 1:1 z Pisą na Gewiss Stadium. Uwagę zwracały dwie rzeczy: wysoka linia obrony z asekuracją jednego z „ósemko-dziesiątek” w kanale za wahadłem oraz częste wyjścia półprawego stopera ponad linię piłki, żeby domknąć przewagę przy prawej flance. W pressingu Atalanta częściej czekała na sygnał (podanie wsteczne, zamknięcie linii podania do „szóstki”) niż stała „na nosie” rywala przez 90 minut. To różniło ten mecz od najbardziej „szalonych” pressów ery Gasp – i pokazuje nowy balans ryzyka. 

Atalanta - Pisa (debiut Juricia w lidze)

Priorytety szkoleniowe na sezon 2025/26

  • Pressing selektywny, ale z wysoką powtarzalnością odbioru. Treningowo akcent ma padać na rozpoznawanie triggerów i skracanie dystansów po zatrzymaniu podań poziomych. W praktyce – więcej przechwytów w środkowych sektorach niż w polu karnym przeciwnika. To „podpis” Juricia z poprzednich klubów, skalowalny na kadrę Atalanty.

  • Półstoper jako „dodatkowy” pomocnik. W modelu budowy akcji półstoperzy mają częściej wychodzić ponad linię wahadła, by tworzyć przewagę 3v2 w półprzestrzeniach. Daje to naturalne strzały i dośrodkowania „z korytarza”, które w Bergamo od lat są najbardziej produktywne.

  • Wahadła asymetryczne. Jedno szeroko i do przodu (ciągłe atakowanie drugiego słupka), drugie częściej wchodzi do środka dla zabezpieczenia przejścia rywala. To asymetria znana z Hellas Verona, której zadaniem jest ograniczenie liczby kontr po stracie.

  • Zingonia + U-23 jako ścieżka minut. Utrzymanie rezerw w Serie C i stały kanał między Primaverą a pierwszą drużyną to „ostatni kilometr” modelu Atalanty. W nowym rozdaniu ma on jeszcze większe znaczenie, bo pressing Juricia wymaga krótkiej ławki jakościowych zmian, a nie „zamrażania” młodzieży.

Rynek i hierarchia ról bez „rewolucji dla rewolucji”

Szefem projektu jest trener, ale konsekwencją ostatnich lat pozostaje praca całego działu sportowego: precyzyjne profilowanie „dziesiątek”, napastników gotowych na grę tyłem do bramki i bocznych obrońców z nawykiem gry w wąskim korytarzu. Zmiany mają charakter doszczelniania klocków, nie przebudowy od fundamentów. To także sygnał dla szatni: oś zespołu jest znana, a nowy sztab ma przede wszystkim lepiej gospodarować energią w defensywie i szybciej odzyskiwać piłkę po przewidywalnych zagraniach rywala.

Co kibice zobaczą „gołym okiem”

  • Mniej „szalonego” krycia wysoko, więcej pressingu uruchamianego na znak, przy ciągłej orientacji „na człowieka” w środkowej tercji.

  • Więcej wejść półstoperów nad linię pomocy i celowe przeciążenia strony piłki.

  • Wahadła o różnych zadaniach po lewej i prawej – jedno szerzej, drugie częściej do środka dla asekuracji.

  • Napastnik i „dziesiątki” bliżej bramki przy atakach z półprzestrzeni, co ma utrzymać wysoką produktywność uderzeń z centralnych sektorów.

Taki jest szkielet „projektu Juricia” na starcie: spójny z DNA Atalanty, ale z wyraźną korektą intensywności w pressingu i większą kontrolą środkowych stref w fazie bez piłki. Pierwsze tygodnie sezonu mają to potwierdzić na liczbach i w detalach ustawienia.

Źródła

  • Atalanta Bergamasca Calcio. „Comunicati ufficiali e archivi: storia, rosa, comunicati trasferowe (2019–2025)”.
  • Atalanta Bergamasca Calcio. „Teun Koopmeiners è un nuovo giocatore dell’Atalanta” (30.08.2021).
  • Atalanta Bergamasca Calcio. „Accordo con il gruppo di investitori guidato da Stephen Pagliuca” (02.2022).
  • Atalanta Bergamasca Calcio. „Gewiss Stadium: accordo di naming e fasi di ammodernamento” (2019–2021).
  • Atalanta Bergamasca Calcio. „Comunicati su Atalanta U23 e struttura del settore giovanile” (2023).
  • https://www.bergamodascoprire.it/tag/casa-del-fascio/
  • https://www.bergamodascoprire.it/2018/07/10/la-bergamo-degli-anni-cinquanta-e-il-reportage-di-guido-piovene-un-viaggio-nel-viaggio/
  • https://primabergamo.it/viva-berghem/50-cartoline-della-bergamo-di-una-volta/
  • https://www.bergamodascoprire.it/2019/09/17/dal-foro-boario-alla-malpensata-fra-ottocento-e-novecento-alla-scoperta-della-citta/
  • BBC Sport. „Liverpool 0–3 Atalanta” (11.04.2024); „Liverpool 0–2 Atalanta” (25.11.2020).
  • Bergamo da Scoprire. „La Bergamo degli anni Cinquanta e il reportage di Guido Piovene: un viaggio nel viaggio” (10.07.2018).
  • Bergamo da Scoprire. Zbiór wpisów w tagu „Casa del Fascio” (2018–2019).
  • CIES Football Observatory. „Training clubs of the big-5: graduate players and transfer incomes” (2014–2016).
  • CONI (Tribunale Arbitrale dello Sport). „Lodi e decisioni in materia di calcioscommesse – Atalanta/Calciatori” (2011–2012).
  • Corriere della Sera. Artykuły archiwalne dot. Atalanty (1963, 1987, 1996, 2020–2024).
  • ESPN. „Everton 1–5 Atalanta” (23.11.2017); „Match reports: Atalanta in Europa League 2017/18”.
  • Federazione Italiana Giuoco Calcio (FIGC). „Comunicati Ufficiali – sanzioni calcioscommesse (2011–2012)”.
  • FIGC. „Storia Coppa Italia: edizioni, finały, tabellini” (aktualizacje).
  • FIGC. „Ammissione di Atalanta U23 al campionato di Serie C” (04.08.2023).
  • FBref.com / Sports Reference. „Atalanta season pages, squad & match logs (1960–2025)”.
  • FBref.com. „Serie A standings & team stats (2016/17–2020/21)”.
  • Gazzetta dello Sport (La). Artykuły archiwalne: Coppa Italia 1963 i 1996, PZP 1987/88, Liga Europy 2023/24, Serie A 2016–2021.
  • Guardian (The). „Ademola Lookman hat-trick stuns Leverkusen in Europa League final” (22.05.2024).
  • L’Eco di Bergamo. Archiwum lokalne: stadion, prezydenci klubu, sezony 1945–1959, tragedia Superga 1949, pandemia 2020 („partita zero” dyskusja).
  • Lega Serie A. „Almanacchi e comunicati: klasyfikacje końcowe, statystyki bramek, finały Coppa Italia” (1960–2024).
  • Lega Serie B. „Annate storiche: 1970/71, 1976/77, 1983/84, 2005/06, 2010/11”.
  • New York Times. „A Soccer Match in Italy Became an Early Warning for the Virus” (marzec 2020).
  • Reuters. „Atalanta thrash Leverkusen to win Europa League” (22.05.2024).
  • RSSSF (Rec.Sport.Soccer Statistics Foundation).
    – „Italy – List of Champions, Cup Winners and Promoted/Relegated Clubs (1900–…)”.
    – „Coppa Italia 1962/63 – match details”.
    – „Cup Winners’ Cup 1963/64 – results and line-ups”.
    – „UEFA competitions 1987/88 – Atalanta run”.
  • Sky Sport Italia. „Cronache: Atalanta 2016–2021 (Napoli 0–2 Atalanta in Coppa, ecc.)”.
  • Transfermarkt.it. Karty piłkarzy i trenerów (Domenghini, Pizzaballa, Cominelli, Bassetto, Scirea, Cabrini, Donadoni, Magrin, Strömberg, Francis, Vieri, Inzaghi, Gómez, Iličić, Zapata, Muriel, Koopmeiners, Lookman, Scamacca, Carnesecchi).
    Transfermarkt.it. „Stadio di Bergamo / Gewiss Stadium – scheda impianto”.
  • UEFA.com.
    – „Atalanta–Sporting CP 1963/64: Cup Winners’ Cup – match reports”.
    – „Europa League 2017/18: grupa Atalanty, Everton–Atalanta”.
    – „Champions League 2019/20: grupy, 1/8 Valencia–Atalanta, 1/4 PSG–Atalanta”.
    – „Europa League 2023/24: Atalanta – droga do finału”.
    – „Europa League Final 2024: Atalanta 3–0 Leverkusen – match report, Player of the Match”.
  • Valencia CF / Liverpool FC – match reports klubowe (2019/20, 2024).
  • Wikipedia (it/en) – „Atalanta Bergamasca Calcio”, „Coppa Italia 1962-63”, „Stadio Atleti Azzurri d’Italia”, „Puchar Zdobywców Pucharów 1963/64”, „UEFA Europa League 2023/24”.
  • Zingonia – Centro Sportivo „Bortolotti”. Materiały klubowe i prasowe nt. rozbudowy (2012–2016).

Sprawdź także

Bergamo
mgła
4.3 ° C
5.8 °
3.4 °
96 %
1kmh
100 %
śr.
6 °
czw.
8 °
pt.
7 °
sob.
10 °
niedz.
8 °

Bieżące newsy - Atalanta

Atalanta – Juventus w Coppa Italia: ćwierćfinał, który może odpalić luty

Są mecze, które nie potrzebują wielkich zapowiedzi. Wystarczy jedno słowo: puchar. W czwartek o 21:00 w Bergamo Atalanta zagra z Juventusem o półfinał Coppa...

Razem zapisali historię. Pożegnanie Ademoli Lookmana z Atalantą i pierwsze słowa w Atletico

Emocje po transferze Ademoli Lookmana do Atletico Madryt nadal są świeże, ale sam zawodnik postawił kropkę nad i w sposób, który trudno zbyć jednym...

Atalanta mówi „nie” Radomiakowi Radom. Druga oferta za Moustapha Cissé odrzucona.

Temat przyszłości Cissé znów wrócił na pierwszy plan. Radomiak nie odpuszcza i złożył drugą propozycję wykupu napastnika na zasadach transferu definitywnego. Odpowiedź była ponownie...

Carnesecchi zatrzymał Como w 98. minucie. 0-0 po meczu w dziesiątkę i kolejna obrona karnego

To był wieczór, w którym punkt smakuje jak nagroda za przetrwanie. Na Stadio Giuseppe Sinigaglia padło 0-0, choć mecz od początku układał się pod...

Como – Atalanta już dziś o 15:00. Emocje po Lookmanie w tle, a na stole leżą punkty pod Europę

Emocje po ogłoszonym transferze Ademoli Lookmana do Atletico Madrid jeszcze nie zdążyły opaść, a terminarz już wymusza szybkie przełączenie na ligę. Dziś, 1 lutego,...

Lookman odchodzi do Atletico Madryt. Atalanta domyka sprzedaż za 40 mln euro

To koniec rozdziału, który w ostatnich sezonach był jednym z najbardziej rozpoznawalnych w ofensywnej historii Atalanty. Ademola Lookman przenosi się do Atletico Madryt po...

Atalanta wchodzi w maraton. Luty z siedmioma meczami w trzech rozgrywkach

Luty zapowiada się jak prawdziwy sprawdzian dojrzałości. Siedem meczów w mniej niż trzydzieści dni, trzy rozgrywki i rywale, którzy nie pozwalają złapać oddechu. Raffaele...

Como – Atalanta: Fabregas chwali La Deę, a Palladino jedzie do Como z coraz pełniejszą kadrą

Po zwycięstwie Como nad Fiorentiną w Pucharze Włoch Cesc Fabregas poświęcił kilka mocnych zdań Atalancie. Nazwał ją punktem odniesienia dla klubów budujących projekt krok...

Lookman na zakręcie: Fenerbahce przyspiesza, Atalanta mówi o 40 mln

Wokół Ademoli Lookmana znowu robi się głośno. Fenerbahce wróciło do gry z konkretem, a w Zingonii trwają godziny, które mogą przestawić cały układ...

Atalanta znów trafia na Borussię Dortmund w Lidze Mistrzów. Los wraca po ośmiu latach

Losowanie wyznaczyło rywala Atalanty w barażach Ligi Mistrzów. Stawką jest awans do 1/8 finału, a po drugiej stronie dwumeczu stanie Borussia Dortmund. Z całej...

Mercato Atalanty: Sulemana na wylocie, Napoli i Roma naciskają, a w tle Lookman, Ahanor i Zalewski

Końcówka zimowego okna transferowego układa się w Atalancie w kilka równoległych historii, które zaczynają się ze sobą zazębiać. Najbardziej nerwowy wątek dotyczy Sulemany, bo...

Atalanta zmarnowała wieczór w Brukseli. Union Saint-Gilloise wygrało 1-0, a La Dea spadła do playoffów

To miał być mecz, w którym Atalanta postawi stempel na fazie ligowej i wyjedzie z Brukseli z wynikiem, który da spokój. Zamiast tego została...

Coppa Italia: Atalanta – Juventus w ćwierćfinale. Terminarz i drabinka

Znamy terminarz ćwierćfinałów Coppa Italia. Atalanta zagra z Juventusem w Bergamo w środę 5 lutego 2026 o 21:00. To spotkanie rozstrzyga awans do półfinału...

Daniel Maldini w Lazio: „To moment, żeby znów pokazać moje jakości”

Daniel Maldini po transferze do Lazio od razu uderzył w prosty ton: nowy start, dużo motywacji i poczucie, że ostatnie tygodnie nie były dla...

Union SG – Atalanta: ostatni krok po top 8. Krstović prowadzi atak, dylemat Lookman – Zalewski

Środa, 28 stycznia 2026, godz. 21:00. Atalanta kończy fazę ligową Ligi Mistrzów wyjazdem do Belgii na mecz z Union Saint-Gilloise. Awans do fazy pucharowej...

Krstović na fali, De Ketelaere rozdaje karty. Atalanta ma luksus w ataku i rośnie w liczbach

4-0 z Parmą było meczem, po którym łatwo mówić tylko o wyniku. Sens tego wieczoru leży jednak w czymś innym: w ofensywie zrobiło się...

Daniel Maldini odchodzi do Lazio. Kwoty, daty i plan Sarriego na 4-3-3

Daniel Maldini jest o krok od przenosin do Lazio. Atalanta dogadała z rzymianami formułę i pieniądze, a całość ma zamknąć się w bardzo krótkim...

Atalanta – Parma 4-0: koncert w Bergamo i pierwszy gol Raspadoriego od pierwszej minuty

Po europejskim potknięciu z Athletic Bilbao Atalanta wróciła do Serie A w trybie, którego w takich momentach potrzebuje najbardziej: bez histerii, za to z...

Atalanta – Parma: Krstović w roli klucza i znak zapytania przy Scamacce

W niedzielę na New Balance Arenie Atalanta podejmuje Parmę w momencie, w którym nie da się już udawać, że „to tylko liga”. Za plecami...

Atalanta-Parma: Bellanova bliżej, Bakker łapie rytm z Primaverą. Palladino pierwszy raz przeciw Cuście

Po gorzkiej nocy w Champions League Atalanta wraca do ligi z zadaniem prostym do nazwania, ale trudnym do wykonania - szybko odzyskać kontrolę nad...

Atalanta-Athletic Bilbao 2:3: siedem minut blackoutu i gorzka lekcja Champions League

Wieczór w Bergamo miał być krokiem w stronę awansu bez dodatkowych przeszkód. Przez pierwszą połowę wszystko wyglądało jak idealnie ustawiona partytura. Atalanta prowadziła, kontrolowała...

Atalanta – Athletic Bilbao: „robimy swoje”. Palladino mówi o historii, Ederson ucina mercato, De Roon wraca do Gasperiniego

Środowy wieczór w Bergamo ma wyraźny ciężar. Atalanta zagra z Athletic Bilbao w Champions League na New Balance Arenie, a w przeddzień meczu ton...

Atalanta – Athletic Bilbao w Champions League: top 8 w zasięgu, Lookman wraca

W środę o 21 Atalanta zagra z Athletic Bilbao na New Balance Arenie w przedostatniej kolejce fazy ligowej Champions League. Układ tabeli sprawia, że...

Mercato Atalanty: Atletico naciska na Edersona, Maldini między Juventusem a Napoli, ruchy Bonfantiego i Godfreya

Atletico Madryt zaczęło mocniej pracować nad tematem Edersona, a w tle pojawił się wątek kontraktowy, który może mieć kluczowe znaczenie dla najbliższych okien. Równolegle...

Pisa-Atalanta po nazwiskach: Carnesecchi najwyżej, debiut Raspadoriego bez wpływu, Scamacca z wyraźnym krokiem wstecz

Remis 1-1 w Pizie ma swoją prostą, twardą fotografię w ocenach. Marco Carnesecchi był punktem odniesienia i zebrał najwyższe noty, Nikola Krstović potwierdził, że...

Pisa-Atalanta 1-1: Krstović dał prowadzenie, końcówka zabrała dwa punkty

Remis w Pizie zostawił po sobie mieszane odczucia, bo przez długi czas wszystko wyglądało jak wieczór, w którym decydują wejścia z ławki i chłodna...

Atalanta i mecze z „małymi”: 17 punktów uciekło, a tabu beniaminków narasta

Remis 1-1 w Pizie nie był jedynie kolejną stratą punktów. To kolejny odcinek serii, która w Serie A 2025/26 coraz mocniej dzieli sezon na...

Pisa-Atalanta: Gilardino chce przerwać serię Atalanty, Palladino mówi o głodzie punktów i o Raspadorim

Piątkowy wieczór w Pizie ma klasyczny smak Serie A - wyjazd na niewygodny teren, presja punktów i dwa wyraźnie różne nastroje. Pisa, w trudnym...

Atalanta – Torino 2:0: mur Carnesecchiego, łzy Pasalicia i Zalewski o nadchodzących „egzaminach dojrzałości”

Atalanta weszła w drugą połowę sezonu zwycięstwem 2:0 z Torino na New Balance Arena. To trzeci ligowy triumf z rzędu i awans na 7....

Mercato Atalanty: Brescianini odchodzi do Fiorentiny, Maldini na rynku, Giovane czeka na ruchy, Lonardo wypożyczony

Brescianini: rozstanie i nowy rozdział we Florencji, z konkretnymi warunkami Marco Brescianini jest już piłkarzem Fiorentiny. Po dopełnieniu formalności i podpisaniu umowy od razu oddał...

Lookman i Fenerbahce: przyspieszenie z Turcji, różne formuły i liczby, które robią hałas

Rynek wokół Ademoli Lookmana nabiera tempa, bo Fenerbahce ma chcieć wejść w styczeń z transferem, który byłby deklaracją siły, nie tylko sportowej, ale też...

Raspadori: decydujący dzień, Roma minimalnie z przodu, Atalanta próbuje przebić

Sytuacja w Atletico: coraz wyraźniej w stronę rozstania Giacomo Raspadori jest coraz bliżej powrotu do Serie A, a sobota ma przynieść rozstrzygnięcie. Jak podaje CalcioAtalanta,...

Atalanta – Torino: start rundy rewanżowej i stawka “Europa”. Zapowiedź meczu i przewidywane składy

W sobotę 10 stycznia o 20:45 Atalanta rozpoczyna rundę rewanżową Serie A domowym meczem z Torino. New Balance Arena dostaje od razu spotkanie, które...

Oceny po Bologna – Atalanta

Oceny redakcyjne Carnesecchi 6,5 - zawsze uważny, nawet jeśli w kontekście meczu nie był bombardowany strzałami.Scalvini 6,5 - utrzymywał pozycję na półprawym sektorze bez większych...

Palladino: „Nie jestem ortodoksyjny”. De Roon o entuzjazmie, Krstović o dedykacji, Italiano o kruchości

Po zwycięstwie Atalanty 0:2 na boisku Bologni (19. kolejka Serie A) ton rozmów po ostatnim gwizdku był jednoznaczny: trzy punkty mają ciężar gatunkowy, a...

Obserwuj nasze sociale!

Cześć

Zapisz się i otrzymuj cotygodniowe zestawienie newsów o Atalancie Bergamo!

Zapisując się akceptujesz naszą politykę prywatności.

Cześć

Zapisz się i otrzymuj cotygodniowe zestawienie newsów o Atalancie Bergamo!

Zapisując się akceptujesz naszą politykę prywatności.