Atalanta wraca z Cagliari bez punktów po porażce 2-3. Mimo dubletu Gianluki Scamacci mecz uciekł przez dwa bardzo złe otwarcia – najpierw na 0-2 po ośmiu minutach, a potem po przerwie, gdy szybko padł gol na 3-2.
Dwa gole stracone na starcie: 0-2 po ośmiu minutach
Cagliari uderzyło natychmiast. Pierwszy gol padł po kilkunastu sekundach, a po ośmiu minutach było już 0-2. Bohaterem rywali okazał się 19-letni Paul Mendy, który w debiucie strzelił dwa gole. W takiej sytuacji od początku trzeba było gonić wynik.
Scamacca przywrócił mecz przed przerwą: remis 2-2
Reakcja przyszła dopiero po około pół godzinie gry, ale Scamacca w końcówce pierwszej połowy dał nam tlen. Najpierw wykończył akcję w polu karnym, a chwilę później dopadł do dośrodkowania i doprowadził do remisu 2-2 jeszcze przed przerwą.
Szybki cios po przerwie i niewykorzystany pościg
Po przerwie historia się powtórzyła. Już dwie minuty po wznowieniu gry padł gol na 3-2 dla gospodarzy – strzelcem był Borrelli. Palladino podkreślał po meczu, że ta bramka była do uniknięcia i że wejście w drugą połowę najbardziej go rozzłościło. Później mieliśmy swoje okazje, ale Cagliari broniło przewagę zorganizowanie i wynik nie został odwrócony.
Palladino po meczu: przeprosiny i zapowiedź reakcji z Genoą
Trener mówił o rozczarowaniu, przeprosinach skierowanych do kibiców oraz o tym, że zespół odczuł psychologiczny cios po ostatnim meczu pucharowym. Jednocześnie zaznaczył, że drużyna nie odpuści i ma zareagować już w kolejnym spotkaniu ligowym z Genoą.
Tabela po porażce: siedem punktów straty do 6. miejsca
Po tym meczu dystans do 6. miejsca urósł do siedmiu punktów. Przy takiej stracie każdy kolejny słaby start połowy i każdy prezent oddany rywalowi w pierwszych minutach będzie odbijał się na całej końcówce sezonu.
