Raffaele Palladino mówił o najważniejszym meczu sezonu i o wieczorze, w którym trzeba odpowiedzieć jak drużyna gotowa na finał. Po drugiej stronie Maurizio Sarri nie chciał sprowadzać oceny całego roku do jednego spotkania, ale nie ukrywał, że jego celem jest awans. Jeszcze mocniej wybrzmiały słowa Mattii Zaccagniego, który przed rewanżem powiedział wprost, że dla Lazio to mecz o sezon.
Palladino stawia sprawę jasno
Palladino nie próbował rozmywać znaczenia tego spotkania. Podkreślał, że Atalanta wykonała dużą pracę, by dojść do tego momentu, i właśnie dlatego musi podejść do rewanżu z pełną świadomością stawki. W jego wypowiedziach przewijały się dwa motywy – duma z dotychczasowej drogi i obowiązek, by teraz zrobić ostatni krok. Trener mówił też, że zespół chce zagrać poważny mecz i myśli wyłącznie o awansie, bez rozpraszania się wszystkim, co dzieje się wokół.
Ważny był również sposób, w jaki Palladino opisywał samą naturę tego starcia. Zwracał uwagę, że od pierwszego meczu minęło na tyle dużo czasu, iż obie drużyny są dziś w innym miejscu niż półtora miesiąca temu. Atalanta miała czas, by popracować nad detalami i nad większą ciągłością gry, a właśnie detale – nie zmęczenie, nie szum wokół półfinału – mają według niego zdecydować o wyniku. To w tym miejscu najmocniej wybrzmiała jego wizja spotkania: nie chaotycznego szturmu, tylko meczu rozegranego dojrzale, z wyczuciem momentów i z koncentracją w obu fazach.
Kwestie kadrowe i wybory na ostatniej prostej
Przed meczem pojawiły się też ważne informacje kadrowe. Po spotkaniu z Romą wątpliwości dotyczyły między innymi Giorgia Scalviniego i Seada Kolašinaca, natomiast Charles De Ketelaere wrócił już po problemach z gorączką. Palladino podkreślał, że ostateczne decyzje personalne podejmie dopiero tuż przed meczem. Tu warto zachować ostrożność, bo w poszczególnych relacjach pojawiają się różnice dotyczące ostatnich nieobecnych – w jednej Hien został wskazany jako jedyny pewny absencjant, w innej jako nie w pełni rozstrzygnięty pozostawał także temat Kolašinaca. Pewne jest natomiast to, że trener zostawił sobie pole do oceny do samego końca.
Osobny temat stanowi środek ataku. Palladino bardzo wysoko ocenił zarówno Gianlucę Scamaccę, jak i Nicolę Krstovicia, podkreślając ich zdrową rywalizację i dorobek bramkowy. Nie wykluczył nawet wariantu, w którym obaj mogliby wyjść od pierwszej minuty.
Lazio odpowiada inaczej, ale równie mocno
Sarri odrzucał narrację, że jedno spotkanie ma „uratować sezon”, bo z perspektywy trenera rok ocenia się w dłuższym horyzoncie. Równocześnie jasno przyznał, że chce finału i że pamięta dwie przegrane finałowe serie rzutów karnych. Mówił także o problemach przy doborze składu, bo część zawodników wraca po urazach i trudno przewidzieć, na ile minut są gotowi w meczu, którego długość może wyjść poza podstawowe 90 minut. W tym kontekście wspominał między innymi o Maldinim, Noslinie i Dii.
Jeszcze bardziej bezpośredni był Zaccagni. Kapitan Lazio mówił, że to mecz wart sezonu, podkreślał dobre przygotowanie zespołu i zwracał uwagę na fizyczne oraz techniczne atuty Atalanty. Wspominał również, że po remisie w pierwszym spotkaniu wszystko zaczyna się od nowa.
Przewidywana jedenastka Atalanty
Wyjściowy skład Atalanty miał wyglądać następująco: Carnesecchi – Scalvini, Djimsiti, Kolašinac – Zappacosta, De Roon, Ederson, Bernasconi – De Ketelaere, Krstović, Zalewski.
