Sarri widzi dobry pierwszy etap, ale nie podobała mu się druga połowa
Atalanta wygrała z Venezią 3-1, jednak po końcowym gwizdku trener nie uciekał od uwag do przebiegu spotkania. Sarri chwalił pierwszą połowę za tempo, wysokie podejście i liczbę stworzonych okazji. Zwrócił jednak uwagę, że po przerwie zespół przestał odbierać rywalowi piłkę wysoko i oddał mu zbyt dużo pola.
Według szkoleniowca właśnie w tym momencie mecz zrobił się niepotrzebnie otwarty. Atalanta była mniej czysta przy wyjściach spod pressingu i gorzej wyglądała w pierwszych podaniach po odbiorze. Mimo tego Sarri podkreślał, że drużyna nawet w trudniejszym fragmencie potrafiła dochodzić do sytuacji, a poświęcenia i pracy bez piłki nie brakowało.
Trener mówił też wprost o potrzebie większej odwagi. W jego ocenie zespół pokazał przez około pół godziny poziom, który trzeba utrzymać dłużej. To właśnie ciągłość gry, a nie jednorazowy mocny fragment, była głównym tematem jego oceny po meczu.
4-2-3-1 jako alternatywa, powrót do 4-3-3 w trudniejszym momencie
Najciekawszy wątek po tym spotkaniu dotyczył ustawienia. Sarri potwierdził, że 4-2-3-1 nie było jednorazowym ruchem na Venezię. Ten wariant ma funkcjonować obok 4-3-3 i wracać w zależności od przeciwnika oraz przebiegu meczu.
W pierwszych trzydziestu kilku minutach nowe ustawienie dało to, czego trener oczekiwał. Atalanta częściej zamieniała wejścia w pole karne na konkretne sytuacje, a pressing z przodu był skuteczny. Kiedy jednak zespół przestał utrzymywać intensywność, Sarri wrócił do 4-3-3, żeby dołożyć jednego środkowego pomocnika i lepiej zamknąć środek boiska.
To ważna wskazówka przed kolejnymi meczami. Atalanta nie zamyka się w jednym schemacie, ale też nie rezygnuje z podstawowego układu. Po meczu z Venezią widać, że nowy wariant ma służyć przede wszystkim wtedy, gdy drużyna jest w stanie długo pressować i utrzymywać wysokie tempo bez piłki.
Krstović dostał pierwszeństwo za głębię i pressing
Sarri wyjaśnił także wybór w ataku. Od początku postawił na Krstovicia zamiast Scamakki, bo oczekiwał większego ataku na wolną przestrzeń i mocniejszej pracy w pressingu. To była decyzja czysto boiskowa, związana z charakterem meczu i ustawieniem.
Trener zaznaczył, że różnica minut między oboma napastnikami w sezonie nie jest duża, więc nie chodzi o trwałe przesunięcie hierarchii. Dodał jednocześnie, że Scamacca w tym wariancie może lepiej wyglądać u boku drugiego napastnika niż jako samotna dziewiątka. To cenna podpowiedź przy ocenie kolejnych wyborów personalnych w ataku.
Po meczu padły też dobre słowa pod adresem Kessiego i Rowe’a. Sarri podkreślał osobowość i ciężar gry Kessiego, a występ Rowe’a ocenił dobrze, zwłaszcza w pierwszych sześćdziesięciu minutach. Przy De Ketelaere trener był bardziej wymagający, dając do zrozumienia, że nadal oczekuje od niego więcej regularności i większego wykorzystania potencjału.
Elmas osłabi zespół, Scalvini i Bellanova pod obserwacją
Nie skończyło się bez problemów kadrowych. Elmas obejrzał czerwoną kartkę po wejściu w końcówce spotkania. Sarri bronił intencji zawodnika i przekonywał, że nie było w tym złej woli, ale równocześnie przyznał, że w takim momencie meczu można było tego starcia uniknąć.
Są też pytania zdrowotne po zejściach w trakcie spotkania. Bellanova odczuwa ból w okolicy pośladka i według wstępnej oceny nie powinno chodzić o poważniejszy problem. Większa ostrożność dotyczy Scalviniego, bo chodzi o dolegliwość w obrębie zginacza. Jego stan ma zostać oceniony w najbliższych godzinach. Atalanta dostała zwycięstwo i nowy wariant ustawienia, ale od razu weszła w tydzień z zawieszeniem Elmasa i znakiem zapytania przy Scalvinim.





