Zappacosta: „Musimy dać coś więcej i wziąć odpowiedzialność”
Davide Zappacosta po czwartkowej porażce z Ajaksem nie uciekał od oceny sytuacji. „Jest żal i rozczarowanie. Musimy jednak spróbować zareagować i utrzymać morale wysoko. Trzeba zachować właściwą równowagę, przechodziliśmy już przez trudne momenty, ale siłą grupy z tego wyjdziemy”, powiedział po meczu.
Padły też mocniejsze słowa o odpowiedzialności piłkarzy. „To jedyna droga, ale jednocześnie musimy dać coś więcej, ja jestem pierwszy na liście, i wziąć odpowiedzialność. Wszyscy możemy zrobić więcej, ja przede wszystkim. Musimy rosnąć, bo nikt nie chce rozegrać nijakiego sezonu”, dodał Zappacosta.
Obrońca wrócił też do samego meczu. Atalanta długo trzymała wynik 0:0, ale przegrała 0:2. „To był otwarty mecz. Oni mieli dużo sytuacji, my też mieliśmy kilka okazji, zwłaszcza z kontrataków. Zabrakło nam ostatniego podania i jakości w ostatnich 16:20 metrach, a bez tego trudno strzelić gola”, mówił.
Klub nie szykuje dziś zmiany trenera
Po dwóch kolejnych porażkach, 2:3 z Milanem i 0:2 z Ajaksem, wokół Maurizia Sarriego pojawiło się więcej pytań. Stanowisko klubu pozostaje jednak spokojne. W Bergamo nie zapadła decyzja o zmianie trenera i Sarri ma dalej prowadzić zespół.
Po siedmiu kolejkach Serie A Atalanta ma 9 punktów i zajmuje 11. miejsce, a w Lidze Konferencji po dwóch meczach zatrzymała się na 3 punktach. Do tego dochodzi długa lista nieobecnych, która przed wyjazdem do Amsterdamu i po nim obejmowała osiem nazwisk, w tym Kossounou, Hiena, Kolašinaca, Scalviniego, Kessiégo, Raspadoriego i Sulemanę. Po czwartkowym meczu nie było informacji o nowym urazie.
Niedziela z Frosinone bez ulgi kadrowej
Najbliższy mecz Atalanta zagra w niedzielę 25 października o 15:00. Do Bergamo przyjedzie Frosinone na spotkanie 8. kolejki Serie A. Według włoskiej prasy kadra na ten mecz może wyglądać bardzo podobnie jak w Amsterdamie, bo żaden z kontuzjowanych może nie zdążyć wrócić na weekend.
Przy takiej sytuacji kadrowej Sarri znów będzie miał ograniczone pole wyboru. Po czwartkowym wyjeździe zespół od razu wrócił do pracy w Zingonii, a kolejny skład trzeba będzie układać praktycznie z tej samej grupy zawodników, która kończyła mecz z Ajaksem.






