Atalanta zamknęła Trofeo Bortolotti zwycięstwem 1:0 z Athletic Club. Jedyną bramkę zdobył Nicola Zalewski – już 34 sekundy po przerwie. Występ Polaka miał dwa wyraźnie różne oblicza: po niemrawym, pełnym niedokładności pierwszym fragmencie gry, po wznowieniu zespół i sam Zalewski przyspieszyli, a gol przyszedł błyskawicznie.
Gol Zalewskiego po 34 sekundach i rola Bellanovy w akcji bramkowej
Akcja bramkowa zaczęła się od wejścia bez piłki Raoula Bellanovy. To ono dało Zalewskiemu przestrzeń, a strzał lewą nogą na bliższy słupek zaskoczył Unaia Simona. W tym meczu sztab zostawił Zalewskiego na boisku do końca – chodziło o kolejne minuty i powtórzenia w roli, w której dopiero zbiera doświadczenie.
Zalewski po meczu: „O rynku nie mam nic do wyjaśniania” i uwagi o pozycji
Po spotkaniu Zalewski nie chciał wracać do plotek transferowych. Uciął temat krótko: „O rynku nie mam nic do wyjaśniania”. W rozmowie o boisku zwrócił uwagę na to, że rola skrzydłowego w trójce nie jest dla niego całkiem nowa: grał tak w młodzieżowych zespołach. Większą nowością miał być dla niego epizod w roli mezzali. Podkreślił też różnice w wymaganiach w nowym systemie: większe znaczenie mają szerokość, głębokość i inne przesunięcia całego zespołu.
Zalewski ocenił sam mecz jako intensywny i wymagający, bo Athletic dobrze operuje piłką. Chwalił też reakcję drużyny w trudniejszych momentach – kompaktną grę i utrzymanie kontroli, kiedy trzeba było przeczekać fragmenty bez rytmu.
Sarri po Bortolotti: „Zmiana będzie długa” i co trzeba poprawić w budowaniu akcji
Maurizio Sarri, komentując zwycięstwo, podszedł do niego spokojnie. Mówił o „dyskretnym poziomie” i o tym, że na tym etapie przygotowań najważniejsza jest praca, a nie łatwe wnioski z wyniku. Trener podkreślił, że zmiana sposobu gry jest duża i wymaga czasu, a sezon przyniesie momenty trudności.
Wskazał też konkretny element do poprawy: wyprowadzenie piłki i tempo pierwszej fazy budowania akcji. Zwrócił uwagę, że w meczu z Athletic w pewnych momentach zespół poruszał się zbyt poziomo, przez co trudno było włączyć do gry Gianlucę Gaetano. Jednocześnie Sarri zaznaczył, że w pierwszych 20 minutach drugiej połowy zobaczył fragmenty gry, które chce oglądać częściej.
