Faul na Rowe został uznany za błąd sędziowski
Sytuacja z meczu Juventus-Atalanta została oceniona jednoznacznie – przytrzymanie Jonathana Rowe przez Pierre’a Kalulu powinno zakończyć się rzutem karnym dla Atalanty. Daniele Orsato, który odpowiada za linię sędziowania, przyznał publicznie, że była to pomyłka. Chodzi zarówno o decyzję podjętą na boisku, jak i o brak korekty po analizie wideo.
Dla Atalanty to spóźniona, ale ważna ocena jednej z kluczowych sytuacji spotkania. Protesty po tym kontakcie nie wynikały z drobnej interpretacji przepisu, tylko z wyraźnej ingerencji obrońcy w akcję Rowe. Teraz zostało to potwierdzone także przez środowisko sędziowskie.
Nie chodziło o lekki kontakt, tylko o ewidentne przytrzymanie
Wypowiedzi Orsato wpisują ten przypadek w grupę najbardziej oczywistych błędów z pierwszych kolejek sezonu. W centrum całej sytuacji był nie przypadkowy styk bark w bark czy kontakt noga o nogę, ale trzymanie zawodnika Atalanty w polu karnym. To właśnie taki rodzaj przewinienia miał zostać ukarany, mimo że nowa linia sędziowania zakłada większą płynność gry i mniej gwizdków przy drobniejszych starciach.
Ten przypadek jest o tyle istotny, że padł jako przykład granicy, której nie wolno przesuwać w imię „pozwalania grać”. Większa tolerancja dla kontaktu nie obejmuje sytuacji, w których zawodnik zostaje wyraźnie zatrzymany nieprzepisowym chwytem. Właśnie dlatego epizod z Rowe został wskazany jako decyzja błędna.
Błąd arbitra i brak reakcji VAR
Ocena tej akcji uderza nie tylko w decyzję sędziego głównego. Równie mocno obciąża brak interwencji systemu VAR, który w takiej sytuacji powinien wychwycić oczywiste przewinienie. Skoro sam szef sędziów uznał ten przypadek za pomyłkę, oznacza to, że zawiodły oba poziomy kontroli – boiskowy i wideo.
To jeden z najmocniejszych elementów całej sprawy, bo kontakt Kalulu z Rowe nie został potraktowany jako niuans interpretacyjny. Mowa o akcji, która po dodatkowej analizie została zakwalifikowana jako niewłaściwie oceniona w sposób jasny i bez pozostawiania dużego pola do obrony pierwotnej decyzji.
Nowa linia sędziowania nie zmienia oceny akcji z meczu Atalanty
Orsato podtrzymał przy tym kierunek obrany na ten sezon – mniej interwencji przy lżejszych kontaktach, większa odpowiedzialność arbitrów za decyzje podejmowane na murawie i ograniczenie drobiazgowych korekt. Jednocześnie właśnie przy okazji meczu Atalanty padło doprecyzowanie, że taka interpretacja nie może prowadzić do pomijania wyraźnych przewinień w polu karnym.
W praktyce akurat akcja z Rowe stała się przykładem źle zastosowanej granicy między kontynuowaniem gry a obowiązkiem odgwizdania faulu. Atalanta nie odzyska już tego rzutu karnego, ale ma już oficjalnie potwierdzone, że w Turynie została pozbawiona decyzji, która powinna była zapaść.





