Atalanta zrobiła swoje w 36. kolejce Serie A, wygrywając na San Siro z Milanem 3-2. Wynik wygląda na styk, ale przez długie fragmenty mecz był pod kontrolą zespołu z Bergamo, który zbudował przewagę jeszcze przed przerwą i dołożył trzecią bramkę po zmianie stron.
Spotkanie otworzył Ederson, a potem podwyższył Zappacosta. Po przerwie Atalanta trafiła na 3-0 za sprawą Raspadoriego. Milan odpowiedział dopiero w końcówce – najpierw bramką Pavlovicia, a w doliczonym czasie gry rzutem karnym Nkunku. Nerwowa końcówka nie zmieniła jednak najważniejszego: trzy punkty pojechały do Bergamo.
Przebieg meczu: szybkie ciosy i 3-0 po przerwie
Atalanta ustawiła mecz w sposób, który na wyjeździe zawsze smakuje najlepiej: konkretem pod bramką i kontrolą tempa. Gol Edersona dał dobry start, a trafienie Zappacosty do przerwy zbudowało przewagę, która pozwalała zarządzać ryzykiem.
Po zmianie stron padł trzeci gol – Raspadori podwyższył na 3-0, a dopiero wtedy Milan zaczął realnie odrabiać straty. W samej końcówce Atalanta dopuściła rywala do dwóch trafień, ale nie do wyrównania.
Raspadori z golem i pracą bez piłki. Palladino o jego roli
Po meczu Palladino mocno wyróżnił Raspadoriego. Zwrócił uwagę nie tylko na bramkę, ale też na zadania bez piłki i dyscyplinę w konkretnych pojedynkach. Trener mówił, że napastnik zagrał „niesamowity mecz”, był „znakomity technicznie” i bardzo ważny także w fazie bronienia.
Palladino podkreślał również, że ostatnie występy drużyny bywały dobre, natomiast brakowało większej skuteczności i chłodnej głowy pod bramką. Na San Siro to się zgadzało przez większość spotkania – trzy gole strzelone Milanowi na wyjeździe wzięły się z jakości i konsekwencji.
Hien wrócił na 90 minut po przerwie
Po meczu głos zabrał też Isak Hien, który wrócił do wyjściowego składu i rozegrał pełne 90 minut po okresie przerwy spowodowanej urazem. Obrońca przyznał, że nie czuje się jeszcze w 100 procentach gotowy, ale cieszy go sam fakt, że wytrzymał cały mecz na tak wymagającym terenie.
W jego wypowiedzi wybrzmiało też to, co na boisku było widać długo: głód zwycięstwa i chęć narzucenia swoich warunków. Hien nie uciekał od tematu nerwowej końcówki – przyznał, że w ostatnich minutach Milan dostał za dużo okazji.
Palladino po meczu: „Zaczynaliśmy z 13. miejsca, skończyliśmy na 7.”
Trener Atalanty po końcowym gwizdku mówił o dużej satysfakcji z reakcji drużyny i docenił zespół za to, jak podniósł się jako grupa. Podkreślał też, że droga do obecnego miejsca w tabeli nie była oczywista: według jego słów drużyna startowała z 13. pozycji i zakończy sezon na 7. miejscu.
Wątek przyszłości szkoleniowca też się pojawił. Palladino zaznaczył, że koncentruje się na boisku, a decyzja w sprawie dalszej współpracy należy do klubu. Dodał, że nie ma poczucia niedosytu i liczy na ocenę jego pracy przez drużynę, kibiców i władze.
Siódme miejsce przypieczętowane, a Europa zależy od finału Pucharu Włoch
Wygrana w Mediolanie ma też bardzo konkretny skutek w tabeli – Atalanta ma 58 punktów i ma już zagwarantowane 7. miejsce na koniec sezonu. To ważne również w kontekście pucharów: przy takiej pozycji ewentualna gra w Europie zależy od rozstrzygnięcia finału Pucharu Włoch. Jeśli Inter wygra finał, siódme miejsce ma dać Atalancie przepustkę do Ligi Konferencji.
W samym meczu można znaleźć dwa obrazy jednego wieczoru: dominację przez kilkadziesiąt minut i nerwowy finisz, który podkręcił wynik, ale nie zabrał zwycięstwa. Na wyjeździe z tak mocnym przeciwnikiem liczy się przede wszystkim to, że Atalanta potrafiła postawić mecz na swoich warunkach i dowieźć punkty mimo końcowego zamieszania.
