Trzy punkty są, czyste konto też – ale Palladino po Atalanta – Hellas Verona nie próbował udawać, że wszystko było idealne. Trener podkreślił przede wszystkim wagę zwycięstwa po ostatnim, wyczerpującym okresie i jasno nazwał to, co nas czeka: osiem meczów, które w praktyce będą serią finałów w walce o miejsca dające Europę, przy równoległym nacisku Pucharu Włoch.
„Liczą się 3 punkty”: Palladino o przebiegu meczu i spadku energii po przerwie
Palladino zwrócił uwagę, że kluczowe było samo dowiezienie wyniku. W jego ocenie Atalanta zagrała solidnie szczególnie w pierwszej połowie, potrafiła otworzyć mecz i dobrze broniła, ale po przerwie zabrakło energii. Padły słowa o błędach technicznych i o tym, że nie udało się dołożyć drugiej bramki, która zamknęłaby spotkanie.
Trener połączył spadek intensywności z ostatnimi miesiącami grania praktycznie co trzy dni oraz ze zmęczeniem po europejskim wyjeździe, który kosztował zespół sporo sił fizycznych i mentalnych. Hellas został przez niego opisany jako rywal niewygodny i twardy, a mimo tego Atalanta potrafiła utrzymać defensywną dyscyplinę i nie stracić gola.
Osiem spotkań do końca: walka o Europę i równoległy cel w Pucharze Włoch
Wątek „ośmiu finałów” wracał w jego wypowiedziach kilka razy. Palladino mówił wprost o ogromnej liczbie bezpośrednich starć, w których ciągłość wyników ma robić różnicę. Dla Atalanty oznacza to mały margines błędu przy ściśniętej tabeli i presji, by punktować regularnie.
Zdrowie po kadrze i minuty dla wracających: De Ketelaere, Raspadori, Ederson i Scalvini
Szczególnie istotnie zabrzmiało to w kontekście przerwy reprezentacyjnej. Trener podkreślił, że jego podstawowa prośba jest oczywista – żeby nikt nie wrócił z urazem. Ci, którzy zostają w Zingonii, mają skupić się na odzyskaniu energii.
Palladino odniósł się też do powrotów po problemach zdrowotnych. Wskazał, że De Ketelaere, Raspadori i Ederson dali dobrą zmianę w kontekście okoliczności, ale potrzebują minut, żeby wrócić do optymalnej dyspozycji. To samo dotyczy Scalviniego – a na finiszu sezonu realna rotacja będzie równie ważna jak pierwszy skład.
Rekord de Roona: „wszedł do historii klubu”
Na koniec Palladino podkreślił emocjonalny wymiar wieczoru Martena de Roona. Zaznaczył jego wkład w historię Atalanty i to, że na taki moment zasłużył.
