Są mecze, które nie potrzebują wielkich zapowiedzi. Wystarczy jedno słowo: puchar. W czwartek o 21:00 w Bergamo Atalanta zagra z Juventusem o półfinał Coppa Italia. Jeden wieczór, jeden błąd, jeden przebłysk – i nagle cały miesiąc zaczyna wyglądać inaczej.
Po wyjeździe do Como zespół wrócił do roboty i od razu skręcił w tryb „ćwierćfinał”. Treningi w Zingonii, dopinanie detali, koncentracja na tym, co najbliżej. W pucharze nie ma miejsca na przejściowe półśrodki.
Atalanta prawie w komplecie i jeden powrót, który zmienia układ talii
Najważniejsze jest to, że Palladino ma szeroką grupę do dyspozycji. W kadrze meczowej brakuje tylko jednego nazwiska, bo Mitchel Bakker dopiero wraca po długiej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadła krzyżowego. Teraz już trenuje z zespołem, po miesiącach rehabilitacji i minutach łapanych w rozgrywkach młodzieżowych.
Z przodu układ może zależeć od kilku decyzji personalnych. O miejsce w składzie walczą Giacomo Raspadori, Sead Kolasinac i Raoul Bellanova. To nie są kosmetyczne roszady. To są wybory, które w meczu pucharowym potrafią przesunąć akcenty o kilka metrów, a czasem o jedną sytuację bramkową.
Juventus po ruchach mercato i z wątkiem, który kibice w Bergamo dobrze znają
W końcówce okna transferowego do Turynu trafił Jeremie Boga. W Bergamo pamiętają jego etap i to, że Atalanta sprowadziła go z Sassuolo, a później oddała do Nicei. Teraz wraca do Włoch w barwach Juve i ma być gotowy, by zagrać przeciwko byłemu klubowi.
Drugi nazwiskowy haczyk to Emil Holm. Juventus wypożyczył go w ramach wymiany z Bologną, a w drugą stronę ma pójść Joao Mario. Holm w Bergamo miał rolę bardziej zadaniową, ale ten mecz to idealny moment, by takich piłkarzy „odświeżyć” i wrzucić na falę adrenaliny.
Duży ubytek w ofensywie Juventusu
Juventus przyjeżdża do Bergamo z poważnym problemem kadrowym w ataku. Kenan Yildiz wypada z meczu przez przeciążenie przywodziciela lewego uda, które dało o sobie znać w pierwszej połowie spotkania ligowego z Parmą. Jest pewne, że nie zagra z Atalantą, a jego występ w kolejnym meczu z Lazio stoi pod znakiem zapytania.
Równocześnie przewija się też informacja o braku Dusana Vlahovica, więc ofensywa Juventusu wygląda jak oddział, który musi kombinować.
Dlaczego ten mecz może ustawić kilka kolejnych tygodni?
To jest ten typ spotkania, po którym narracja potrafi zmienić się w jedną noc. Wygrana daje półfinał, tlen i poczucie, że w gęstym terminarzu da się iść po swoje. Porażka – zwłaszcza u siebie – zostawia ślad, bo w lutym nie ma czasu na leczenie ran.
Jest jeszcze jedna rzecz, czysto praktyczna. Cztery dni po pucharze Atalanta gra w lidze z Cremonese, w tym meczu na pewno zabraknie dwóch nazwisk z powodu kar: Honesta Ahanora po czerwonej kartce oraz Martena de Roon po piątej żółtej.
Ćwierćfinał z Juventusem nie obiecuje wygody. Obie drużyny mają swoje braki i swoje bodźce. Atalanta ma prawie pełną kadrę i mecz u siebie. Juventus ma świeże ruchy w składzie, ale jednocześnie dużą dziurę w ofensywie.
W pucharze to często sprowadza się do pytania: kto pierwszy złapie rytm, a kto pierwszy zacznie grać na przeczekanie. W czwartek o 21:00 odpowiedź ma przyjść szybko.
