Ademola Lookman w końcu strzelił gola. Po 169 dniach posuchy trafił do siatki w meczu z Milanem, ale jego reakcja – a raczej jej brak – mówi więcej niż sam gol. Zimna celebracja i wymijające odpowiedzi w wywiadach każą się zastanawiać, czy to odrodzenie bohatera Atalanty, czy tylko profesjonalne wykonanie obowiązku w oczekiwaniu na zmianę klubu.
Wtorkowy gol na 1:1 z Milanem był dla Lookmana pierwszym trafieniem w sezonie. Nigeryjczyk przyjął piłkę po podaniu od Pašalicia i potężnym strzałem lewą nogą wpakował ją pod poprzeczkę. Był to jego czwarty gol strzelony Milanowi, wszystkie na stadionie w Bergamo. Tyle że po takiej bramce spodziewasz się eksplozji radości, a zamiast tego zobaczyłeś… prawie nic.
Gdzie ta radość? Chłodna celebracja i zagadkowe wywiady
Lookman po strzeleniu gola ledwie uniósł ręce, podczas gdy jego koledzy z drużyny szaleli z radości i rzucili się na niego z gratulacjami. Ta powściągliwa reakcja była dopiero początkiem. W pomeczowym wywiadzie dla DAZN, na wprost zadane pytanie, czy ten wieczór w końcu uczynił go szczęśliwym w Atalancie, odpowiedział jak polityk:
„Myślę, że kiedy jestem na boisku, najważniejszą rzeczą jest próba pomocy drużynie w wygranej. Chcemy piąć się w górę tabeli i to jest najważniejsze – wygrywać mecze”.
Ani słowa o osobistej satysfakcji, radości czy przywiązaniu do klubu. Jego odpowiedzi były na tyle chłodne i wymijające, że włoscy dziennikarze od razu zasugerowali, że relacje na linii zawodnik-klub wciąż są napięte.
🔄 Cień letniego transferu
Trudno nie łączyć tej postawy z tym, co działo się latem. Lookman próbował wymusić transfer, a jego wymarzonym kierunkiem był Inter. Ostatecznie do przeprowadzki nie doszło, a zawodnik zaczął sezon z opóźnieniem, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. Gol z Milanem był pierwszym od tej transferowej sagi, co tylko potęguje wrażenie, że to bardziej „odblokowanie się” niż powód do świętowania.
👍 Pełne wsparcie od trenera
Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi Ivan Jurić. Trener Atalanty od początku bronił i wspierał swojego zawodnika. Na konferencji prasowej po meczu nie szczędził mu komplementów:
„Ademola to wyjątkowy chłopak, z mentalnością zwycięzcy. Na treningach to spektakl – daje z siebie wszystko, ciągnie grupę, pracuje z niesamowitą determinacją. Wiedziałem, że gol w końcu przyjdzie”.
Jurić przyznał też, że celowo „forsował” występy Lookmana w ostatnich tygodniach, nawet jeśli ten nie był w pełni formy, aby jak najszybciej wrócił do rytmu meczowego. Wygląda na to, że dla trenera sprawa jest prosta: ma w drużynie świetnego gracza i chce z niego wycisnąć jak najwięcej.
Gol z Milanem to dla Lookmana krok w dobrym kierunku, co sam przyznał. Przed nim ważne cele – Puchar Narodów Afryki i baraże do Mistrzostw Świata z reprezentacją Nigerii, gdzie chce być liderem. Aby to osiągnąć, musi regularnie grać i strzelać. Jego bramki są więc potrzebne zarówno jemu, jak i Atalancie. Pytanie tylko, czy za tymi golami pójdzie kiedyś autentyczna radość i poczucie przynależności do Bergamo. Na razie wygląda to na czysto zawodowy układ.
