Więcej

    Po PSG 0:4

    Opublikowano

    Dwie minuty i prowadzenie PSG po zagraniu Ruiza do Marquinhosa. Później parada za paradą Marco Carnesecchiego – w tym obroniony rzut karny Barcoli – ale i tak na przerwę Atalanta schodziła z bagażem dwóch goli po solowym rajdzie Kwaracchelii. Po zmianie stron Nuno Mendes dobił z ostrego kąta, a w doliczonym czasie Gonçalo Ramos zamknął wynik po fatalnym podaniu w tył. Mecz, w którym to właśnie bramkarz La Dei „utrzymał” rozmiary porażki, a początkowy chaos kosztował zbyt wiele.

    Jurić: „różnica była przepaścią”, ale wybór planu nie był przypadkowy

    Trener nie uciekał od diagnozy. „Różnica między zespołami była ogromna, przepaść” – mówił w Sky Sport Italia. I dodawał, że granie nisko i zachowawczo nic by tu nie zmieniło: „To jak wybór metody egzekucji”. Jego teza opiera się na analizie rywali – zdaniem Juricia PSG najczęściej i tak „karze” tych, którzy wyłącznie się bronią, natomiast problemy miewało z tymi, którzy agresywnie podchodzili do pressingu i szybkiego przejścia. W Paryżu plan się nie obronił, ale w wypowiedzi mocno wybrzmiała także wiara w młodszych graczy i w drużynę po powrotach kontuzjowanych.

    Luis Enrique: szacunek dla pressingu Atalanty i… obowiązek mocnego startu

    Trener PSG podkreślał, że wynik nie wziął się z lekceważenia przeciwnika. „Atalanta ma siłę fizyczną i technikę. Pressują i sprawiają kłopoty” – mówił, jednocześnie akcentując wagę mocnego wejścia w rozgrywki i fakt, że jego drużyna była „w bardzo dobrej dyspozycji”. To rzadki miks: pochwała intensywności La Dei od rywala, który właśnie wygrał 4:0. ⚽️

    Co naprawdę zobaczyliśmy na boisku

    Start meczu obnażył kosztowne niedokładności i problemy z kontrolą przestrzeni po własnych stratach. W pierwszej fazie PSG wielokrotnie łamało pressing do boków, wygrywając pojedynki biegowe – stąd sytuacje Nuno Mendesa czy Barcoli już przed przerwą. Gdy Atalanta zdołała na moment ustabilizować wymiany i wejść wyżej, zabrakło jakości w trzeciej tercji: przykład – podcinka Kossounou po zgraniu De Ketelaere, jedną z nielicznych szans w I połowie. Po przerwie wrócił problem zabezpieczenia prawej strony i zbyt łatwy dojazd do „piątki” przy golu na 3:0. W końcówce błąd w wyprowadzeniu zamknął mecz.

    Czego uczy historia: po ciężkich ciosach La Dea umie wstawać

    W Bergamo podobne noce już bywały i… nie łamały sezonu. Po 0:5 z Liverpoolem (2020/21) przyszedł remis z Interem i historyczne zwycięstwo na Anfield. Po 0:4 z Dinamem Zagrzeb (2019) zespół złapał oddech, podobnie po 1:5 z Manchesterem City – odpowiedzią było 7:1 z Udinese. Statystyki lokalnej prasy przypominały też, że w lidze po wysokich porażkach następowała szybka korekta kursu.

    Paryż pokazał skalę zadania i margines błędu na tym poziomie, ale także to, że fundament – intensywność i odwaga w grze do przodu – ma sens, kiedy wracają precyzja, synchronizacja i liderzy. Teraz liczą się mikro-korekty i chłodna głowa: Jurić będzie oceniany nie za to, co wydarzyło się na Parc des Princes 17 września, lecz za to, jak Atalanta zareaguje już w Serie A.

    Cześć

    Zapisz się i otrzymuj cotygodniowe zestawienie newsów o Atalancie Bergamo!

    Zapisując się akceptujesz naszą politykę prywatności.

    Powiązane

    Obserwuj nasze sociale!