Po letniej sadze transferowej, formalnym żądaniu odejścia i publicznych oskarżeniach pod adresem klubu, sprawa Ademoli Lookmana zyskała nowy rozdział. Zamiast reintegracji, doszło do kolejnego spięcia – a sam zawodnik wciąż pozostaje poza kadrą meczową. Oto jak na przestrzeni kilku tygodni doszło do jednego z najbardziej napiętych epizodów ostatnich lat w Bergamo.
🧨 Transfer request i oskarżenia wobec klubu
Wszystko zaczęło się jeszcze przed startem sezonu 2025/26. Lookman nie wziął udziału w żadnym meczu towarzyskim, trenował indywidualnie w Anglii i – według informacji z „Football Italia” – próbował wymusić transfer do Interu, który oferował 45 milionów euro. Kiedy Atalanta odrzuciła ofertę, napastnik publicznie oskarżył klub o złamanie obietnic i złe traktowanie – zarówno na poziomie profesjonalnym, jak i ludzkim.
✈️ Powrót do Bergamo i (nie)nowy początek
19 sierpnia Lookman wrócił do Bergamo, ale nie wziął udziału w żadnym pełnym treningu z zespołem. Następnie udał się na zgrupowanie reprezentacji Nigerii, gdzie zagrał dwa mecze eliminacji MŚ (zwycięstwo z Rwandą i remis z RPA).
Po powrocie ze zgrupowania, w piątek 13 września, Lookman zameldował się w Zingonii – jednak już tego samego dnia, powołując się na zmęczenie podróżą, odmówił udziału w treningu grupowym. Dzień później doszło do przełomowego spotkania z władzami klubu.
🗣️ Spotkanie z Juriciem i rodziną Percassich
Według „CalcioAtalanta” i „TuttoAtalanta”, w sobotę rano Lookman spotkał się z Ivanem Juriciem, dyrektorem sportowym Tonym D’Amico oraz Antonim i Lucą Percassim. Zawodnik miał zostać zapytany, czy jest gotów zostawić konflikt za sobą i dać z siebie 100% dla klubu. Odpowiedź: „Nie czuję się gotowy mentalnie”.
Juric, nie kryjąc rozczarowania, poinformował, że nie powoła zawodnika na mecz z Lecce – mimo że fizycznie Lookman był gotowy do gry.
🎙️ Juric: „Nie będę nikogo błagał”
Na przedmeczowej konferencji trener nie owijał w bawełnę:
„To sytuacja trudna i naprawdę nieprzyjemna. Potrzebujemy ducha, pokory i przywiązania do barw. Nie mogę błagać nikogo, by grał dla Atalanty. Ta koszulka to zobowiązanie. Lookman? To topowy zawodnik, uczciwy chłopak, ale nie wystarczy talent – potrzebne są wartości”.
To wypowiedź, która wyznaczyła granicę. Juric podkreślił, że decyzja o przyszłości Lookmana należy wyłącznie do niego – Atalanta czeka, ale nie będzie ustępować.
⚠️ Obecny status: nie poza kadrą, ale poza drużyną
Lookman nie został formalnie wykluczony z kadry. Nadal trenuje indywidualnie z osobnym przygotowaniem fizycznym. Znajduje się również na liście zgłoszonej do Ligi Mistrzów – co oznacza, że ewentualny powrót jest możliwy nawet natychmiast, jeśli tylko zawodnik zadeklaruje gotowość do pełnego zaangażowania.
Według „L’Eco di Bergamo” i „Corriere dello Sport”, klub daje mu czas do namysłu, ale oczekuje konkretnego sygnału, który pozwoli rozpocząć proces reintegracji. Inaczej – jak sugerują media – może dojść do całkowitego „zamrożenia” zawodnika aż do zimowego okna i Pucharu Narodów Afryki.
🤯 Zbieżność z przypadkiem Koopmeinersa
Dyrektor Tony D’Amico przyznał w wywiadzie dla „La Gazzetta dello Sport”, że sytuacja Lookmana przypomina ubiegłoroczny przypadek Teuna Koopmeinersa:
„To były bardzo podobne przypadki i bardzo nieprzyjemne do przejścia. Emocjonalnie trudne, bo to ludzie, z którymi jeszcze wczoraj dzieliło się tysiąc rzeczy. Ale trzeba to odłożyć na bok”.
🔮 Co dalej?
Możliwe scenariusze są dwa:
- Lookman wraca do zespołu – z własnej woli i na warunkach klubu, zaczyna pracować nad odbudową zaufania, zarówno w szatni, jak i na trybunach.
- Pozostaje w zawieszeniu – trenuje osobno, nie gra, a zimą klub będzie próbował go sprzedać. Według „Tuttosport”, zainteresowany może być Juventus lub ponownie PSG, które latem monitorowało sytuację.
Przypadek Ademoli Lookmana to poważny konflikt, który uderza w drużynę u progu sezonu i stawia pod znakiem zapytania relacje zawodnika z całym środowiskiem Atalanty. Klub nie zamierza ustępować, Jurić postawił jasne granice, a piłka – dosłownie i w przenośni – leży teraz po stronie zawodnika.
