Opublikowano pełną tabelę płac klubów Serie A (kwoty przed podatkami). W tym zestawieniu Atalanta plasuje się w środku stawki z 57,9 mln €, wyraźnie za „wielką piątką”: Interem (141,5 mln €), Juventusem (123,0 mln €), Napoli (110,1 mln €), Romą (107,5 mln €) i Milanem (104,5 mln €). Co ważne, dynamika u rywali jest bardzo zróżnicowana: Napoli podniosło budżet płac o 30,7%, Roma o 22,3%, Como o 25,4%, a Juventus o 12,6%. Z kolei Inter i Milan nieznacznie ścięły koszty (odpowiednio −0,7% i −0,6%), a głębsze redukcje wprowadziły Torino (−10,6%), Genoa (−11,3%), Lecce (−25,9%), Udinese (−27,3%) i Cagliari (−17,3%). W letnim mercato to Milan wydał najwięcej (ok. 160 mln €), przed Juventusem (137,3 mln €) i Atalantą (125,8 mln €). Te kwoty dotyczą transferów, nie pensji, ale dobrze ilustrują poziom inwestycji kadrowych w relacji do bieżących wynagrodzeń. 💼
Rachunki za płace w Serie A: pełna tabela na sezon 2025-26
- Inter: 141.5m
- Juventus: 123m
- Napoli: 110.1m
- Roma: 107.5m
- Milan: 104.5m
- Lazio: 69.9m
- Fiorentina: 60.8m
- Atalanta: 57.9m
- Como: 47.8m
- Torino: 41.2m
- Bologna: 38.5m
- Sassuolo: 33.3m
- Genoa: 27.8m
- Cremonese: 22.8m
- Udinese: 20.5m
- Parma: 20.2m
- Cagliari: 19.9m
- Hellas Verona: 18.2m
- Lecce: 15.9m
- Pisa: 14.7m
W ujęciu wieloletnim Atalanta zachowuje unikatową równowagę: skumulowane saldo transferowe od sezonu 2020/21 do dziś wynosi +94,83 mln €. Dla porównania: Juventus ma −310,42 mln €, Milan −250,73 mln €, Como −199,96 mln €, Roma −122,14 mln €, Napoli −55,22 mln €, a na plusie obok Atalanty są jeszcze Udinese (+102,39 mln €) i Sassuolo (+123,5 mln €).
Co z tego wynika na sezon 2025/26? 🎯
Po pierwsze, efektywność kosztowa. Przy liście płac rzędu 57,9 mln € Atalanta konkuruje z zespołami, które wydają na pensje dwa–trzy razy więcej.
Po drugie, skalowalność kadry. Wysokie wydatki transferowe z lata (~125,8 mln €) mieszczą się w logice projektu: to inwestycja w aktywa sportowe, a nie trwałe zwiększanie kosztów stałych. Różnica między „capexem” mercato a „opexem” płac jest tu kluczowa.
Po trzecie, odporność na wstrząsy. Dodatnie saldo z lat 2020–2025 plus kontrola wynagrodzeń tworzą finansową poduszkę na wypadek kontuzji, dołków formy czy kumulacji meczów.
I wreszcie, konkurencyjność sportowa. Skoro dotychczas ten model przynosił trofea i regularną Europę, obecny sezon jest testem utrzymania jakości przy nadal racjonalnym koszcie pracy: selektywne minuty dla nowych, rozważne prowadzenie kontraktów, brak nerwowych ruchów przy krótkotrwałych turbulencjach formy.
