W każdej wielkiej sadze transferowej są momenty, które wyznaczają granice. Dla Atalanty takim momentem było rzucenie Interowi nieoczekiwanego wyzwania: jeśli chcecie Ademoli Lookmana, to my chcemy Pio Esposito. Prosto, jasno i – zdaniem wielu – czysto symbolicznie.
Za tym jednym zdaniem kryje się deklaracja niezależności i próba zaznaczenia, że Atalanta nie zamierza pełnić roli sklepu samoobsługowego dla największych klubów we Włoszech.
🔄 Alternatywa dla Reteguiego
Pomysł nie wziął się znikąd. Po odejściu Mateo Reteguiego do Al-Qadsiah, Atalanta intensywnie poszukuje nowego profilu napastnika, który mógłby uzupełniać Gianlukę Scamaccę. Kandydat numer jeden, Lorenzo Lucca, wybrał Napoli. W tej sytuacji Esposito wydaje się naturalnym następcą: młody, dynamiczny, sprawdzony na poziomie Serie B i z potencjałem rozwoju przy boku Scamakki.
Dla działaczy z Zingonii 19-letni wychowanek Interu byłby też odpowiedzią na długoletnią politykę stawiania na graczy o profilu fizycznym, ale także technicznym – zdolnych do gry kombinacyjnej i presji na obrońcach. Innymi słowy: dokładnie taki, jakiego szuka Atalanta na erę Juricia.
⛔ Inter: „Esposito nie do ruszenia”
Odpowiedź z Mediolanu była jednak natychmiastowa i bez cienia wątpliwości. Piero Ausilio publicznie uciął wszelkie spekulacje: „Capisco la posizione dell’Atalanta, ma Esposito è fuori da ogni discorso. Non c’è alcuna possibilità di trattativa, né in prestito né tantomeno a titolo definitivo” – Rozumiem stanowisko Atalanty, ale Esposito nie wchodzi w grę. Nie ma szans na transfer, ani wypożyczenie, ani transfer na stałe. Słowa ostre, zamykające temat definitywnie.
Nie powinno to dziwić. Esposito ma za sobą świetny sezon w barwach Spezii, występował również na Klubowych Mistrzostwach Świata z pierwszym zespołem Interu, a w oczach Cristiana Chivu jawi się jako trzecia opcja w ataku – za duetem Lautaro–Thuram, ale na równi z nowym nabytkiem, Bonny’m z Parmy.
Inter otrzymał już ponad 10 zapytań transferowych w ostatnich tygodniach, ale konsekwentnie odmawia. W Mediolanie nie zamierzają go oddawać ani teraz, ani w przyszłości.
🧠 Gra na dwóch frontach – prestiż i presja
W oczach wielu kibiców, zwłaszcza w Bergamo, ta propozycja była bardziej manifestem niż realną próbą wymiany. Pokazem siły i podkreśleniem, że skoro Inter podchodzi do negocjacji z pozycji siły – bo zawodnik już wybrał Mediolan – to Atalanta nie pozostaje dłużna.
To także kontynuacja logiki, którą klub stosuje od lat: sprzedaż tak, ale na własnych warunkach. Zresztą, jak napisało Sky Sport, propozycja Esposito miała być w pewnym sensie „prowokacją” – gestem, który miał wybić Inter z rytmu i podkreślić, że Lookman nie odejdzie tanio i łatwo.
🔚 Co ta historia mówi o Atalancie?
Pytanie o Esposito było też przypomnieniem, że Atalanta to dziś klub, który potrafi mówić „nie” – i który nie przyjmuje każdej propozycji z uśmiechem. La Dea nie jest już tylko trampoliną, ale pełnoprawnym partnerem w grze o najwyższe stawki.
