Po dziewięciu niezapomnianych latach, które odmieniły historię Atalanty, Gian Piero Gasperini ogłosił zakończenie swojej pracy jako trener zespołu z Bergamo. Decyzja została ogłoszona w emocjonalnym liście otwartym do kibiców na łamach L’Eco di Bergamo, w którym trener podkreślił, że nie jest to pożegnanie, lecz koniec pewnego cyklu.
🖋️ List pełen wdzięczności i emocji
„Nie mówmy o pożegnaniu – nie lubię tego słowa” – napisał Gasperini. Jak podkreślił, decyzja o odejściu była całkowicie osobista, a nie wymuszona przez klub. Choć opuszcza ławkę trenerską, jego więź z klubem i miastem pozostanie nienaruszona. Z dumą wspomniał o trzecim miejscu w Serie A i awansie do Ligi Mistrzów, które są ukoronowaniem tego ostatniego sezonu.
📈 Dziewięć lat wzrostu i sukcesów
Pod wodzą Gasperiniego Atalanta przeszła drogę od drużyny środka tabeli do europejskiej potęgi. Regularne występy w europejskich pucharach, widowiskowy styl gry, rozwój młodych talentów i historyczne wieczory, jak niedawne zwycięstwo w Lidze Europy, to elementy, które zbudowały „epokę Gasp’a”.
W liście trener nie ukrywał dumy, ale i zmęczenia. „Czułem, że to właściwy moment, by zamknąć ten rozdział i szukać nowych bodźców” – wyznał. Nowa przygoda jest blisko – według La Gazzetta dello Sport Gasperini już 2 czerwca ma pojawić się w Rzymie jako przyszły trener Romy, choć formalności z Atalantą jeszcze trwają.
🧠 Czas na refleksję, nie na panikę
Choć odejście Gasperiniego wywołuje żal, klub nie zamierza zwalniać tempa. W gronie potencjalnych następców wymienia się nazwiska Thiago Motty i Stefano Pioliego, co świadczy o chęci utrzymania wysokich ambicji sportowych.
Ważne jednak, by nie oczekiwać natychmiastowego efektu. „Gasp” również nie miał łatwego startu w Bergamo – trzeba dać czas następcy, by mógł wprowadzić swoje pomysły i filozofię.
🤝 Na zawsze część Bergamo
„Jeszcze się zobaczymy na Piazza Pontida, obiecuję! Adòss!” – zakończył swój list Gasperini, żegnając się z typowym dla Bergamo humorem i serdecznością. Pozostanie w pamięci jako trener, który wyniósł Atalantę na nieznane wcześniej wyżyny. A choć jego czas na ławce dobiegł końca, jego dziedzictwo będzie żyć dalej – na trybunach, w grze i w sercach kibiców.
