Decyzja Gian Piero Gasperiniego o rozstaniu z Atalantą i podjęciu nowego wyzwania w Romie wywołała falę komentarzy w całych Włoszech. Dziennikarze, byli piłkarze i działacze dzielą się swoimi spostrzeżeniami, nie kryjąc, że może to być najbardziej ryzykowny ruch w karierze Gaspa – i jedna z najciekawszych zmian trenerskich ostatnich lat.
🗣️ Paolo Di Canio: „Roma to nie Bergamo”
Były piłkarz Lazio i komentator Sky Italia nie owija w bawełnę:
„Roma to inna planeta niż Atalanta. Tutaj każdy dzień to presja, kamery, oczekiwania. Gasperini będzie musiał zmierzyć się z krytyką, jakiej nie znał w Bergamo”.
Di Canio sugeruje, że charakterologicznie Gasp i Rzym mogą nie pasować do siebie, ale jednocześnie zaznacza, że Roma potrzebuje właśnie tak silnej osobowości.
🧠 Alessandro Costacurta: „Presja będzie kluczowa”
Ekspert Mediaset i były obrońca Milanu podkreśla, że największym testem będzie radzenie sobie z oczekiwaniami:
„W Atalancie Gasperini miał kontrolę i czas. W Romie każdy remis to kryzys. To, co uchodziło mu w Bergamo, tutaj będzie tematem debat w programach na żywo”.
⚔️ Andrea Carnevale: „Roma to nie zespół pressingowy”
Były napastnik Romy i dyrektor sportowy Frosinone zwraca uwagę na różnice stylów:
„Roma nie ma DNA Gasperiniego. Potrzeba całkowitej przebudowy, szczególnie w środku pola i obronie, by grać jego futbolem”.
To spostrzeżenie jest istotne – zespół będzie musiał przejść poważne zmiany kadrowe, jeśli ma spełniać wymagania trenera.
🧩 Walter Sabatini: „Palladino czekał na wolną Atalantę”
Były dyrektor sportowy Romy i Bologni ujawnił zaskakujący wątek:
„Dla mnie to jasne – Palladino wiedział, że Gasp odejdzie. Dlatego nie przedłużył z Fiorentiną. To było ustawione od miesięcy”.
Jeśli te słowa się potwierdzą, odejście Palladino z Violi zyska nowy kontekst – Atalanta szykowała się na nowy cykl wcześniej, niż myśleliśmy.
🎯 Eksperci zgodni: Roma będzie inna
Choć głosy są podzielone co do ryzyka tej decyzji, panuje zgodność w jednej kwestii – Roma z Gasperinim będzie zupełnie nową drużyną. Jeśli zarząd wesprze go w zmianach kadrowych, zespół może wrócić na europejski szczyt. Jeśli nie – to będzie najbardziej kosztowny eksperyment ostatnich lat.
