Zwycięstwo, które smakuje podwójnie – tak można określić triumf Atalanty 1:0 nad Milanem na legendarnym San Siro. Nie tylko trzy punkty, ale także symboliczny krok milowy na drodze do kwalifikacji do Ligi Mistrzów. A wszystko to okraszone kolejnym majstersztykiem Gian Piero Gasperiniego.
🎯 Ederson – samotny w polu karnym, ale nie w akcji
„Zaskoczyło mnie, że byłem tam sam” – przyznał po meczu Ederson, który głową wpakował piłkę do siatki po świetnej akcji Lookmana i zgraniu Bellanovy. Był to już jego czwarty gol w sezonie i – jak pokazują statystyki – każdy z nich kończył się zwycięstwem Atalanty. Nazywanie Brazylijczyka „talizmanem” nie jest więc na wyrost.
🧠 Gasperini i jego laboratorium
Wraz z kolejnymi meczami Gasp potwierdza, że jego pomysłowość nie zna granic. Przesunięcie Raoula Bellanovy na środek obrony, by neutralizować Leão, to ruch, który zaskoczył nawet samego zawodnika. Efekt? Portugalczyk praktycznie niewidoczny, a Bellanova – oprócz bezbłędnej gry w defensywie – zanotował również asystę przy golu Edersona.
Inna nowinka to Juan Cuadrado, ustawiony wyżej niż zwykle, który zamienił skrzydło w broń ofensywną, a także perfekcyjna neutralizacja Reijndersa przez duet Pasalić–de Roon. Taktyczny majstersztyk.
💪 Zespół, który cierpi razem i wygrywa razem
Jak powiedział Marten de Roon: „To zwycięstwo było fundamentalne. Czasem ludzie myślą, że Atalanta powinna walczyć o Scudetto, a tymczasem już to, co robimy, jest czymś wyjątkowym.” Gospodarze meczu oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę Carnesecchiego, a Atalanta kontrolowała grę mimo chwilowego naporu Milanu.
📊 Zapis historii: trzeci dublet nad Milanem
Wygrana była też historyczna – dopiero trzeci raz w historii Atalanta pokonuje Milan zarówno w rundzie jesiennej, jak i rewanżowej tego samego sezonu. Wcześniej ta sztuka udała się tylko w sezonach 1940/41 i 2007/08. Gasperini dopisuje kolejną małą legendę do swojego CV.
🔥 San Siro pod wrażeniem
Przy ponad 73 tysiącach widzów (w tym blisko 2400 kibiców z Bergamo), Atalanta znów zademonstrowała swoją siłę. A mogło być nawet wyżej, gdyby Retegui wykorzystał doskonałą sytuację w końcówce.
Z bilansem 64 punktów i pięcioma meczami do końca sezonu, Atalanta ma wszystko w swoich rękach. San Siro znów padło łupem Dea – nie tylko dzięki jakości, ale też dzięki odwadze i wizji trenera, który nigdy nie przestaje zaskakiwać.
