Po 112 dniach bez wygranej na własnym stadionie, Atalanta odzyskuje radość gry i punkty, pokonując w bezpośrednim starciu o Europę Bologna 2:0. Spotkanie przyniosło nie tylko przełamanie ofensywy, ale i świetne występy liderów – szczególnie Mateo Reteguiego i Mario Pasalicia. Gian Piero Gasperini nie krył zadowolenia, ale podkreślał, że to dopiero początek decydującej fazy sezonu.
Retegui i Pasalic show
Już w 3. minucie Atalanta wyszła na prowadzenie – Retegui wykończył niskie dośrodkowanie Bellanovy po zespołowej akcji na lewej stronie. W 23. minucie role się odwróciły: Retegui walczył do końca w pojedynku z Lucumì, zdołał odegrać, a Pasalic technicznym strzałem ustalił wynik spotkania.
Gasperini: „Bez kryzysu, z odpowiedzią”
Po meczu trener Gasperini stanowczo odrzucił narrację o kryzysie: „To nie kryzys. Dwa przegrane mecze, ale dalej jesteśmy trzeci i mamy 5 z 6 meczów u siebie. Zwycięstwo nad Bolonią to więcej niż punkty – to powrót wiary”.
Retegui: „Pracowałem na to”
Napastnik nie tylko strzelił, ale i asystował. Gasperini pochwalił go jako „najlepszego gracza spotkania”. Retegui sam podkreślił: „Chcę grać więcej, ale wiem, że trener na mnie liczy. Walka i zaangażowanie to klucz”.
Pasalic wraca z gola
Mario Pasalic strzelił pierwszego gola po długiej przerwie. „Tęskniłem za tym. Najważniejsze, że wygraliśmy w domu. Teraz musimy utrzymać poziom” – powiedział w rozmowie z DAZN.
Solidna defensywa, niepokojący uraz Kolasinaca
Atalanta zachowała czyste konto po raz pierwszy od czterech spotkań. Niestety, Sead Kolasinac opuścił boisko z kontuzją kolana – pierwsze diagnozy mówią o skręceniu, ale potrzebne będą dalsze badania.
Komentarz Italiano: „Zostaliśmy zaskoczeni”
Trener Bologna, Vincenzo Italiano, przyznał: „Straciliśmy kontrolę już na starcie. Potem ciężko gra się przeciwko Atalancie, która prowadzi dwoma golami. Trzeba przyznać – nie byli w kryzysie, jak wielu uważało”.
Przed Atalantą decydujący etap
Wygrana z Bolonią daje czteropunktową przewagę w tabeli i ogromny zastrzyk energii. Kolejny mecz z Milanem może okazać się kluczowy dla utrzymania miejsca w TOP4. Gasperini przestrzega jednak: „Potrzebujemy jeszcze przynajmniej trzech zwycięstw”.
W Bergamo znów czuć wiosnę. Czy to początek wielkiego finiszu sezonu?
