Atalanta wygrała z Bologną 1:0 w drugiej kolejce Serie A i po dwóch spotkaniach ma komplet sześciu punktów. O zwycięstwie zdecydował Lazar Samardžić, który w 96. minucie trafił z dystansu i rozstrzygnął mecz, w którym przez długie fragmenty więcej argumentów miała Bologna.
Dla zespołu Maurizio Sarriego był to kolejny wymagający wieczór po europejskim dwumeczu z Hapoelem. Wynik pozostaje jednak bez zarzutu: dwa mecze ligowe, dwa zwycięstwa i miejsce w grupie sześciu drużyn z kompletem punktów. Jeśli jednak mówić o jakości, to tutaj widać sporo do poprawy.
Atalanta – Bologna 1:0. Carnesecchi długo utrzymywał zespół w grze
Spotkanie na New Balance Arena nie układało się po myśli Atalanty. Bologna przez sporą część meczu lepiej operowała piłką i tworzyła groźniejsze sytuacje.
Szczególnie w pierwszej połowie ważną rolę odegrał Marco Carnesecchi. Bramkarz Atalanty kilkukrotnie zatrzymywał rywali i pozwolił drużynie utrzymać bezbramkowy rezultat.
Zespół Domenico Tedesco miał więcej okazji i przez długie fragmenty kontrolował przebieg spotkania, jednak nie potrafił wykorzystać swojej przewagi.
Atalanta z kolei długo miała problemy ze stworzeniem odpowiedniej liczby sytuacji pod bramką Łukasza Skorupskiego.
Lazar Samardžić rozstrzyga mecz w 96. minucie
Kiedy spotkanie zmierzało już w kierunku bezbramkowego remisu, w ostatniej fazie doliczonego czasu gry pojawił się Lazar Samardžić.
Serb zdecydował się na strzał z dużej odległości. Skorupski nie zdołał skutecznie interweniować i Atalanta objęła prowadzenie 1:0.
Samardžić po meczu tłumaczył w rozmowie z DAZN, że zdawał sobie sprawę, iż może być to ostatnia akcja spotkania.
„To była ostatnia piłka meczu i powiedziałem sobie, że mam dobry strzał i muszę spróbować. Na szczęście się udało”.
Pomocnik podkreślił również swoje ambicje na obecny sezon.
„W tym roku chcę osiągnąć maksimum, pomagać drużynie, grając tam, gdzie jestem potrzebny, i próbować wygrać każdy mecz”.
Zmiany Sarriego znów dają Atalancie konkret
Gol Samardžicia wpisuje się w bardzo wyraźny trend początku sezonu. W trzech kolejnych spotkaniach Atalanty bramki o dużym znaczeniu zdobywali zawodnicy wprowadzeni z ławki.
Przeciwko Sassuolo trafił Nikola Krstović. W europejskim spotkaniu w Miskolcu po wejściu z ławki swoją obecność zaznaczył Gianluca Scamacca. Teraz przeciwko Bolognie mecz rozstrzygnął Samardžić.
To pierwsza mocna wskazówka dotycząca możliwości kadrowych zespołu Sarriego. Atalanta może zmieniać charakter ofensywy w trakcie meczu, korzystając z zawodników o bardzo różnych profilach.
Krstović daje inne rozwiązania niż Scamacca, a Samardžić może wnieść kreatywność, ostatnie podanie i przede wszystkim groźny strzał z dystansu.
Elmas: „Zwycięstwo jest ważne, ale musimy się poprawić”
W spotkaniu z Bologną wystąpił również Eljif Elmas. Były zawodnik Napoli został wykorzystany przede wszystkim w ofensywie, startując z lewej strony.
Po meczu Macedończyk zwrócił uwagę zarówno na wartość zdobytych trzech punktów, jak i elementy wymagające poprawy.
„To zwycięstwo jest dla nas ważne, ale oczywiście musimy się poprawić. Wiedzieliśmy, że Bologna potrafi grać w piłkę i bardzo dobrze ją utrzymywać, ale walczyliśmy do końca”.
Elmas pochwalił również Samardžicia, określając kolegę z zespołu jako „bardzo mocnego” zawodnika.
Słowa Macedończyka dobrze oddają obraz spotkania. Atalanta zdobyła komplet punktów, jednak Bologna przez długie fragmenty sprawiała zespołowi Sarriego sporo problemów.
Atalanta z kompletem punktów po dwóch kolejkach Serie A
Po dwóch kolejkach Serie A Atalanta ma sześć punktów i znajduje się w grupie sześciu zespołów, które rozpoczęły rozgrywki od dwóch zwycięstw.
Sam wynik początku sezonu jest więc bardzo dobry, choć spotkanie z Bologną pokazało również problemy związane z intensywnym terminarzem.
Atalanta miała za sobą europejskie spotkania z Hapoelem i nie prezentowała pełnej świeżości. Bologna potrafiła to wykorzystać, narzucając momentami wyższą intensywność i zmuszając gospodarzy do długiej gry bez piłki.
Ostatecznie jednak zespół Sarriego po raz kolejny znalazł sposób na zwycięstwo.
Samardžić żegna De Roona: „Dla nas Marten jest legendą”
Po meczu Samardžić odniósł się również do odejścia Martena de Roona, który zakończył swoją wieloletnią przygodę z Atalantą i przeniósł się do Romy.
„Dla nas Marten jest legendą. Wiemy wszystko, co zrobił dla tego klubu. Musimy podziękować kapitanowi za każdą chwilę spędzoną razem. Kiedy przyszedłem do Atalanty, Marten był blisko mnie i zawsze mi pomagał”.
De Roon zdążył już zadebiutować w nowych barwach. Holender pojawił się na boisku po 84. minucie wygranego przez Romę 4:0 spotkania z Lecce, zastępując Paulo Dybalę.
Jeszcze kilka dni wcześniej trenował w Zingonii z zespołem Atalanty. Teraz rozpoczął już kolejny etap swojej kariery.
Atalanta wygrywa, ale Sarri ma nad czym pracować
Sześć punktów po dwóch kolejkach to rezultat, z którego Atalanta może być zadowolona. Jednocześnie zwycięstwo z Bologną nie przykrywa wszystkich problemów widocznych podczas meczu.
Zespół nie był tak płynny i intensywny, jak chciałby Sarri, a przez długie fragmenty to rywale wyglądali lepiej.
Atalanta potrafiła jednak przetrwać słabsze momenty, wykorzystać bardzo dobrą dyspozycję Carnesecchiego i ponownie otrzymała decydujący impuls od zawodnika wchodzącego z ławki.
Tym razem wystarczyło jedno uderzenie Samardžicia w 96. minucie. Po dwóch kolejkach ligowa tabela wygląda bardzo dobrze, choć najbliższe tygodnie pokażą, jak szybko Sarri będzie w stanie połączyć dobre wyniki z większą regularnością w grze.
