Piątkowy wieczór w Pizie ma klasyczny smak Serie A – wyjazd na niewygodny teren, presja punktów i dwa wyraźnie różne nastroje. Pisa, w trudnym momencie, szuka impulsu i zapowiada próbę zatrzymania rozpędzonej Atalanty. Atalanta przyjeżdża z serią wyników, która z powrotem ustawiła ją w europejskiej narracji, a Raffaele Palladino nie ukrywa, że chce iść dalej – „z nogą na gazie” i z mentalnością drużyny, która ma obowiązek szukać zwycięstwa niezależnie od okoliczności.
Atalanta na fali: wyniki, tempo i europejska stawka
Atalanta podchodzi do tego wyjazdu z bilansem pięciu zwycięstw w ostatnich sześciu meczach. Ten odcinek sezonu pozwolił odrobić straty z wcześniejszej fazy, a w Pizie stawka jest czytelna – kolejne punkty mają utrzymać presję na rywalach w walce o miejsca pucharowe. W tle pojawia się też mocna liczba związana z pracą Palladino: średnia punktów miała wzrosnąć z 1,18 do 2 na mecz od momentu zmiany na ławce.
Gilardino: respekt bez kompleksów i zapowiedź „próby przerwania serii”
Alberto Gilardino nie ukrywa, z kim mierzy się jego zespół. Wprost nazywa Atalantę „bardzo silną drużyną i klubem” i przypomina, że forma rywala jest konkretna: cztery zwycięstwa w ostatnich pięciu spotkaniach. Cel Pisy brzmi jednak równie jasno – spróbować zatrzymać ten marsz.
„Chcemy spróbować przerwać tę serię.” – Alberto Gilardino
Trener gospodarzy stanowczo odcina też narrację o „tabu” związanym z własnym stadionem. W jego ujęciu takie podejście byłoby krzywdzące wobec kibiców i wobec tego, co drużyna już pokazała w sezonie. Gilardino podkreśla przy tym, że kadra jest węższa, a minutami trzeba zarządzać m.in. w przypadku Durosinmiego i Bozhinova, ale nie traktuje tego jak usprawiedliwienia – podkreśla zaufanie do grupy i jej nastawienia.
Pisa w napięciu: Nzola odsunięty po ostrych słowach trenera
W Pizie nie chodzi wyłącznie o rywala. M’Bala Nzola nie znalazł się w kadrze na mecz z Atalantą – decyzja ma być konsekwencją narastającego rozczarowania jego występami. Za punkt krytyczny uznano mecz z Como z 6 stycznia, w którym Nzola miał spudłować rzut karny w końcówce, a po spotkaniu Gilardino publicznie uderzył w temat postawy i odpowiedzialności zawodnika.
„Od Nzoli oczekujemy więcej, to zawodnik doświadczony. Musi zrozumieć, co chce zrobić ze swoim piłkarskim życiem.” – Alberto Gilardino
Nzola ma trenować osobno i czekać na rozwój wydarzeń na rynku, a sytuację obciążają także wcześniejsze epizody – m.in. czerwona kartka z 8 grudnia przeciwko Parmie. W praktyce Pisa traci jedną z ofensywnych opcji właśnie przed spotkaniem z zespołem, który przyjeżdża w mocnym momencie.
Palladino: „jedziemy głodni”
W obozie Atalanty ton jest inny: więcej pewności i większa liczba rozwiązań. Palladino zaczyna od Giacomo Raspadoriego i nie ukrywa, że to ruch, który ma natychmiastowy sens sportowy.
„To silny piłkarz, który domknął formację ofensywną, podnosząc jej poziom. Zawsze bardzo mi się podobał.” – Raffaele Palladino
Trener Atalanty mówi też o „głodnej” drużynie i o tym, że takie mecze potrafią się wymknąć spod kontroli właśnie dlatego, że „małe” zespoły bywają w stanie zatrzymać faworyta. Klucz mają stanowić detale oraz mentalność, bo w Pizie – jak zaznacza – nie będzie miejsca na półśrodki.
„Detale zrobią różnicę… potrzebna będzie właściwa mentalność.” – Raffaele Palladino
Pojawia się również wątek specyfiki boiska Pisy – węższego – ale Palladino ucina temat jednym zdaniem: Atalanta ma być gotowa na wszystko i zawsze się adaptować, z priorytetem, by wygrać.
Kadra: kto jest dostępny, kto wypada
Palladino potwierdza, że Kossounou jest do dyspozycji, a Kolašinac wrócił po kontuzji. Jednocześnie wskazuje nieobecnych: Bellanova, Djimsiti i Lookman. W zapowiedzi przedmeczowej pojawia się jeszcze jedna absencja – Bakker – oraz doprecyzowanie przy Lookmanie, że nadal przebywa na Pucharze Narodów Afryki.
Scamacca od pierwszej minuty, Raspadori gotowy do debiutu
Wśród spodziewanych wyborów personalnych na pierwszy plan wysuwa się Gianluca Scamacca. Ma wrócić do wyjściowego składu jako środkowy napastnik w ustawieniu 3-4-2-1, a obok niego w roli wsparcia wymieniani są Zalewski i De Ketelaere. Scamacca jest wskazywany jako najlepszy strzelec drużyny z 6 golami.
Raspadori ma być natomiast „bronią” wprowadzoną z ławki – jest dostępny do gry i ma debiutować w kadrze meczowej z numerem 18. Pada też konkret dotyczący jego ostatnich miesięcy: po transferze do Atletico Madryt spędził tam cztery miesiące, zanotował 15 występów i zdobył 2 bramki.
Dwa przekazy przed jednym gwizdkiem
Gilardino stawia na respekt bez kompleksów i zapowiada próbę zatrzymania serii Atalanty, mimo problemów kadrowych i napięć wokół własnej szatni. Palladino odpowiada językiem ambicji – mówi o głodzie punktów, o konieczności wygrywania na różnych typach boisk i o jakości, którą podnosi nowe nazwisko w ataku. W Pizie wszystko ma się rozstrzygnąć na detalach – dokładnie tak, jak trener Atalanty powtarza w przeddzień wyjazdu.
