Genoa – Atalanta to pozornie tylko formalność końcówki sezonu. Obie drużyny mają już jasno określony los: Genoa – spokojne utrzymanie, Atalanta – trzecie miejsce i Liga Mistrzów w kieszeni. A jednak, to właśnie wtedy, gdy presja znika, rodzą się historie warte zapamiętania.
17.05.2025 | Stadio Luigi Ferraris | 20:45
🎯 Retegui pisze historię
Wieczorem na Stadio Ferraris oczy całej Bergamo będą skierowane na Mateo Reteguiego. Argentyńczyk stoi przed szansą, by jednym golem przejść do historii klubu. Ma już 24 trafienia – tyle samo, co Filippo Inzaghi w sezonie 1996/97. Jedno celne uderzenie więcej dałoby mu tytuł najlepszego strzelca w historii Atalanty w jednej kampanii Serie A.
To coś więcej niż liczba – to symboliczna pieczęć na jego pierwszym, fenomenalnym roku w barwach La Dea. „Devo tutto ai compagni e a Gasperini” – powtarza z pokorą. Ale ten rekord to już wyłącznie jego historia.
🎉 Podwójne święto na Marassi
Dla gospodarzy dzisiejszego starcia wieczór będzie szczególny. Genoa świętuje spokojne utrzymanie, a jej kibice szykują jednocześnie „sportowy pogrzeb” lokalnego rywala – Sampdorii – po spadku do Serie C. Stadion Marassi zapowiada się na jeden z najbardziej żywiołowych w całym ostatnim tygodniu sezonu.
🔄 Rotacje w składzie, miejsce dla głodnych gry
Gasperini najpewniej da dziś szansę zawodnikom drugiego planu. Sulemana już zabłysnął z Romą, teraz szansę mogą dostać m.in. Maldini, Brescianini czy Samardzic. To także czas na testy i obserwację, choć – jak pisze Il Corriere di Bergamo – należy zachować dystans wobec ocen w meczach bez presji.
🧱 Obrona jak nigdy wcześniej
Nie tylko ofensywa błyszczy. Atalanta straciła do tej pory jedynie 32 gole – to najlepszy wynik pod wodzą Gasperiniego. Marco Carnesecchi zanotował aż 13 czystych kont. Stabilność defensywna stała się filarem sukcesu, co jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia.
📝 Gasperini – przyszłość wciąż otwarta
Choć sezon już praktycznie zakończony, największą niewiadomą pozostaje… ławka trenerska. Gian Piero Gasperini nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości. Klub chce go zatrzymać – rozmowy o nowym kontrakcie (do 2028 roku) trwają, ale szkoleniowiec postawił konkretne warunki.
💬 Chce gwarancji:
- kontraktu do 2028 roku,
- realnych wzmocnień kadrowych,
- większego wpływu na decyzje sportowe.
Roma i Milan obserwują sytuację, ale klub z Bergamo ma już gotowy plan, by zatrzymać szkoleniowca.
👑 Retegui i Lookman – duet marzeń
Retegui prowadzi w klasyfikacji strzelców z bezpieczną przewagą (24 gole), a Ademola Lookman – z dorobkiem 15 trafień – walczy o utrzymanie miejsca na podium. To pierwszy taki przypadek w historii Atalanty, by dwóch jej zawodników plasowało się w pierwszej trójce strzelców Serie A.
🔢 Razem mają już 39 goli – więcej niż duet Muriel–Zapata z najlepszych lat. Jeśli Lookman dołoży jeszcze jedno trafienie, może stać się współautorem jednej z najbardziej spektakularnych ofensyw Atalanty w dziejach.
📊 Statystyka europejskiego kalibru
Tylko 12 razy w historii Serie A zdarzyło się, by dwóch graczy jednej drużyny znalazło się w top 3 strzelców ligi. Ostatni raz – Juventus z Del Piero i Trezeguet w sezonie 2007/08. Atalanta może być pierwszą ekipą od 17 lat, która tego dokona. I jedyną z topowych lig Europy w sezonie 2024/25, która ma taki tandem.
📆 Pierwszy taki finisz od 2015 roku
Dla Atalanty to pierwszy spokojny finisz sezonu od… dekady. Ostatni raz, gdy dwie ostatnie kolejki nie miały wpływu na nic istotnego, przypada na maj 2015. Od tego czasu: walka o Ligę Mistrzów, Europę, wicemistrzostwa… Dziś – relaks, analiza i śrubowanie statystyk.
Atalanta 2024/25 – liczby, które zostaną na długo:
✅ 3. miejsce w Serie A
✅ Awans do Champions League z wyprzedzeniem
✅ 39 goli duetu Retegui–Lookman
✅ Retegui – lider klasyfikacji strzelców (24 bramki)
✅ 32 gole stracone – rekordowa defensywa Gasperiniego
✅ 13 czystych kont Carnesecchiego
✅ De Roon blisko rekordu minut w sezonie
✅ Możliwość pobicia klubowego rekordu wyjazdowych punktów
Retegui goni historię, Lookman broni miejsca na podium, Gasperini myśli o przyszłości. Dla jednych wieczór święta, dla innych – chwila na refleksję. Ale jedno jest pewne: nawet mecz „o nic” może być meczem, który zapamiętamy na długo. #ForzaLaDea
