Djimsiti daje prowadzenie, Maripán odpowiada
W Bergamo padł remis 1:1, choć początkowo wydawało się, że Atalanta pewnie sięgnie po trzy punkty. W 36. minucie Berat Djimsiti wyprowadził gospodarzy na prowadzenie strzałem głową po rzucie rożnym. Goście odpowiedzieli błyskawicznie – już po czterech minutach (40′) Guillermo Maripán doprowadził do wyrównania, także głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego.
Problemy kadrowe La Dei
Trener Gian Piero Gasperini musiał dokonywać roszad jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Marco Carnesecchi doznał urazu w trakcie rozgrzewki (zastąpił go Rui Patricio), a niedługo potem z kontuzją mięśniową zszedł Sead Kolašinac (30′). Było to kolejne wyzwanie dla Atalanty, która zaledwie kilka dni wcześniej rozegrała wyczerpujący mecz w Barcelonie w Lidze Mistrzów.
Niewykorzystany rzut karny Reteguiego
Najważniejszym momentem drugiej połowy było podyktowanie rzutu karnego dla gospodarzy w 72. minucie (faul Tameze na Reteguim). Do piłki podszedł sam Mateo Retegui, ale Vanja Milinković-Savić po raz trzeci w tym sezonie obronił jedenastkę! Wcześniej Serb bronił karne m.in. w meczu z Atalantą w rundzie jesiennej (wtedy „ofiarą” był Pasalić). Milinković-Savić wyrasta na prawdziwego eksperta od rzutów karnych w Serie A.
Radość Torino, niedosyt Atalanty
Po końcowym gwizdku zdecydowanie bardziej zadowoleni byli przyjezdni. Torino zdobywa cenny punkt na trudnym terenie, co potwierdza ich świetną passę (to już szósty kolejny mecz bez porażki). Atalanta, mimo wielu problemów kadrowych i zmęczenia pucharowym starciem, postawiła się rywalom, lecz musi zadowolić się remisem.
– „To był ciężki pojedynek, Torino dobrze się broniło, a my mieliśmy pecha z kontuzjami i niewykorzystanym karnym” – podsumował Gasperini po meczu.
