Zaskoczenie i nostalgia
W wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport Wojciech Szczęsny szczerze opowiedział o tym, jak zaskoczyła go decyzja Danilo o odejściu z Juventusu. Polski bramkarz, który sam latem 2024 roku pożegnał się z Turynem, stwierdził:
„Nie spodziewałem się odejścia tak ważnego gracza i lidera w szatni. Ale w futbolu bywa różnie — ja też nie myślałem, że sam pożegnam się z Juve…”
Telefon z Barcelony
Szczęsny zdradził kulisy swojego transferu: podczas rodzinnego urlopu w Marbelli, syn namówił go na obejrzenie meczu Barçy z Villarreal. Wkrótce potem pojawił się telefon od Roberta Lewandowskiego z szatni Blaugrany:
„Pomyślałem, że to zbyt ekscytująca okazja, by odmówić. Dołączyłem do Barcelony bez gwarancji gry, ale z wielką ochotą na nowe wyzwanie.”
Nowy projekt Juve: motywuje, ale wymaga cierpliwości
Wojtek przyznał, że kibicuje „nowemu” Juventusowi prowadzanemu przez Thiago Mottę. Wie jednak, że gdy klub stawia na przyszłość i odmładza kadrę, cierpią wyniki na starcie:
„Podoba mi się pomysł, ale wiadomo, że potrzeba czasu. Starego Juve charakteryzowała ciągła presja na wygrywanie. Teraz młodzi muszą nauczyć się zarządzania kluczowymi momentami w meczach.”
Vlahović i jego potencjał
Na koniec padło pytanie o Dusana Vlahovicia:
„Dusan będzie wielkim napastnikiem, nieważne czy w Juve, czy gdzieś indziej. Ma niesamowity instynkt strzelecki. Jeśli chodzi o Zirkzee z Bologny, jest technicznie świetny, ale musi jeszcze popracować nad utrzymaniem piłki.”
Jak widać, Szczęsny rozstaje się z Juve w dobrych relacjach, choć nie bez lekkiego poczucia zaskoczenia i nostalgii. Teraz skupia się na wyzwaniach w Barcelonie, gdzie rywalizuje o pozycję numer jeden w bramce i – jak sam podkreśla – ceni sobie każdą chwilę w hiszpańskiej piłce.
