Więcej
    Strona głównaNewsyReprezentacyjne Bergamo: 5:0 z Estonią i dramatyczny 5:4 z Izraelem

    Reprezentacyjne Bergamo: 5:0 z Estonią i dramatyczny 5:4 z Izraelem

    Opublikowano

    Reprezentacyjne Bergamo i szalona włoska jesień: 5:0 z Estonią, 5:4 z Izraelem

    Włosi rozpoczęli wrześniową serię reprezentacyjną meczem u siebie — 5 września pokonali Estonię 5:0. Mecz pozostawał bez goli aż do 58. minuty, gdy Moise Kean zbliżył Włochów do prowadzenia. Druga połowa była popisem ofensywnej dominacji:

    • Mateo Retegui strzelił dwa gole (69′, 89′),
    • Giacomo Raspadori dołożył główkę (71′),
    • Alessandro Bastoni zamknął wynik w doliczonym czasie.

    To było pierwsze spotkanie Gennaro Gattuso w roli selekcjonera — zwycięstwo przywróciło pozytywną energię po porażce 0:3 z Norwegią i zwolnieniu Spallettiego. Gattuso chwalił determinację zespołu, mówiąc: „Pokazaliśmy wielki głód, ciężką pracę i pokorę. Udowodniliśmy, że wciąż stoimy”

    5:4 z Izraelem — włoski rollercoaster w Debreczynie

    W drugim meczu, rozgrywanym na neutralnym terenie w Debreczynie, Włosi spotkali się z Izraelem. I choć nikt się tego nie spodziewał — był to mecz, który wzbudził mnóstwo emocji.

    Zaczęło się źle: samobój Locatellego w 16. minucie dał prowadzenie Izraelowi. Ale Włosi odpowiedzieli — Retegui dograł do Keana, który wyrównał. Kolejne minuty to festiwal chaosu i wymiany ciosów: Izrael prowadził 2:1, potem Włosi wyszli na 4:2 po golach Keana (drugi w meczu), Politano i Raspadoriego.

    Kiedy wydawało się, że wszystko już pod kontrolą — Włosi rozpadli się. Samobój Bastoniego (tak, kolejny), a potem drugi gol Peretza wyrównały stan na 4:4. Zegarek wskazywał już 90. minutę.

    I wtedy… Tonali. Strzał z dystansu, jak za dawnych czasów, dał Włochom upragnione zwycięstwo 5:4. Gattuso po meczu nie krył emocji: „To szaleństwo. Ale czasem trzeba przez takie mecze przejść, żeby zobaczyć, kto ma charakter”.

    Dla Atalanty ten mecz był równie ważny. Daniel Maldini zadebiutował w końcówce, notując kilka obiecujących zagrań i zbierając pierwsze minuty. Bellanova znów pozostał rezerwowym.

    Atalantini po całym świecie — kto grał, kto błyszczał, kto wraca zmęczony

    Ademola Lookman zagrał 90 minut w meczu Nigeria–RPA (1:1), ustawiony na pozycji numer 10, tuż za Osimhenem. Choć bez udziału bramkowego, był aktywny, faulowany, z żółtą kartką i kilkoma dryblingami. Dla Lookmana to pierwszy występ od ponad 3 miesięcy — i to pełne 90 minut. Dobry sygnał, ale i duże obciążenie.

    Odilon Kossounou rozegrał 90 minut w bezbramkowym remisie WKS–Gabon. Występ stabilny, pewny w interwencjach i górnych piłkach. Dla defensywy Atalanty to ważna wiadomość: Kossounou w rytmie i bez urazu.

    Berat Djimsiti wrócił do roli lidera Albanii. W meczu z Łotwą (1:0) zagrał 90 minut jako kapitan, kierując defensywą z typowym spokojem.

    Isak Hien zagrał dwa mecze dla Szwecji: porażka z Kosowem i remis ze Słowenią. Sam przyznał po meczu, że zespół „oddał zbyt łatwo kontrolę i przestrzenie”. Dwa pełne spotkania — fizycznie gotowy, ale mentalnie musi się odbudować.

    Charles De Ketelaere ma za sobą znakomite zgrupowanie: najpierw asysta w meczu z Liechtensteinem, a potem dwa kolejne ostatnie podania w wygranym 6:0 meczu z Kazachstanem. Zdecydowanie jedno z najjaśniejszych ogniw belgijskiej ofensywy. CDK wraca do Bergamo z formą i pewnością siebie.

    Nicola Zalewski zagrał dwa mecze dla Polski, łącznie 139 minut. Ustawiany raz na wahadle, raz jako boczny pomocnik, zanotował solidne występy.

    Mario Pašalić rozegrał 141 minut w barwach Chorwacji — solidnie, choć tym razem bez asyst czy bramek. Wykonał jednak ogromną pracę w środku pola.

    Nikola Krstović (Czarnogóra) zagrał dwa razy od początku, ale jego drużyna przegrała z Czechami i Chorwacją. Krstović walczył, oddał kilka strzałów, ale był dobrze kryty przez obronę rywali.

    Kamaldeen Sulemana wszedł z ławki w obu meczach Ghany (łącznie 28 minut). Krótkie wejścia, szybkie sprinty, ale bez liczb.


    W sumie aż 13 zawodników Atalanty reprezentowało swoje kraje we wrześniowej przerwie. Nie wszyscy grali, ale zespół Juricia wraca z bardzo konkretnym obrazem: Lookman i Hien grali pełne mecze, CDK błyszczał, Djimsiti trzymał linię defensywną, a Retegui… cóż, wrócił do Bergamo i zdobył serca tifosich. Tyle że już nie w czarno-niebieskich barwach.

    Cześć

    Zapisz się i otrzymuj cotygodniowe zestawienie newsów o Atalancie Bergamo!

    Zapisując się akceptujesz naszą politykę prywatności.

    Powiązane

    Obserwuj nasze sociale!