Zmiana trenera w Bergamo zawsze była czymś wyjątkowym. W blisko dwudziestoletniej erze rodziny Percassich Atalanta zamieniała szkoleniowca zaledwie kilka razy, a sam Luca Percassi przypomina, że to dopiero drugi przypadek w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Na tym tle zwolnienie Ivana Jurića i szybkie powierzenie drużyny Raffaele Palladino nabierają ciężaru decyzji strategicznej.
W serii obszernych wypowiedzi prezes klubu odsłonił kulisy całego procesu: od niespodziewanego odejścia Gian Piero Gasperiniego, przez wybór Jurića jako kontynuatora filozofii, po samokrytykę zarządu i postawienie na Palladino jako nowy projekt.
Rzadkość w erze Percassich
We włoskich komentarzach redakcyjnych poświęconych sytuacji w Bergamo podkreślono, że Atalanta od lat funkcjonuje inaczej niż większość klubów Serie A. Zmiany na ławce są tu czymś skrajnie rzadkim: w prawie dwudziestoletnim cyklu Percassich mowa dopiero o czwartej zmianie trenera, od czasów Frosio i Guidolina, przez Stefano Colantuono, aż po Jurića.
Odejście Gasperiniego: miesiąc rozmów i decyzja po sezonie
Punktem wyjścia do całego układu sił był oczywiście finał epoki Gian Piero Gasperiniego. W wywiadzie cytowanym przez m.in. FootballItalia Luca Percassi dokładnie opisuje ostatnie tygodnie wspólnej pracy.
Z jego relacji wynika, że:
- przez cały ostatni miesiąc sezonu klub i trener rozmawiali o kontynuacji współpracy,
- na stole leżały zarówno temat nowego kontraktu, jak i plan budowy kolejnej drużyny,
- wszystko wskazywało na to, że cykl zostanie przedłużony.
Decydujący moment przyszedł dopiero we wtorek po ostatnim meczu z Parmą. Wtedy Gasperini przekazał, że chce zakończyć swoją epokę w Bergamo. Percassi podkreśla, że do tego momentu „wszystko kazało sądzić, że pójdą dalej razem”, a klub był przygotowany na scenariusz z Gasperinim w roli trenera kolejnej Atalanty.
W tej samej rozmowie zwraca uwagę, że:
- w letnim mercato klub sprzedał tylko jednego piłkarza za kwotę nie do odrzucenia – Mateo Reteguiego za 68 mln euro,
- reszta działań była ukierunkowana na wzmocnienie składu, a nie na ograniczanie ambicji.
W tle pada także liczba, która dobrze pokazuje skalę: Atalanta zainwestowała w tę drużynę około 125 mln euro, z myślą o utrzymaniu się w ścisłej czołówce i walce o miejsce w pierwszej czwórce Serie A.
Wybór Jurića: ciągłość filozofii, która nie zaskoczyła
Po odejściu Gasperiniego klub stanął przed decyzją, jak zinterpretować jego spuściznę. W jednym z tekstów opisujących kulisy tamtego lata przypomniano, że Atalanta rozważała różne profile: w grze byli między innymi Thiago Motta i Raffaele Palladino, ostatecznie jednak wybór padł na Ivana Jurića.
Ta decyzja była przedstawiana jako:
- próba zachowania ciągłości filozofii, zgodnej z życzeniem drużyny, która – jak mówi Percassi – dała jasny sygnał, by kontynuować linię ostatnich dziewięciu lat,
- ruch częściowo oparty na relacji z dyrektorem sportowym – Jurić znał Tony’ego D’Amico z czasów wspólnej pracy w Hellasie Verona,
- wybór zgodny z obrazem trenera, który w teorii miał łączyć intensywność, agresję i strukturalne podejście do gry.
Jak Percassi to tłumaczy: mecze ostrzegawcze i „prestazione non da Atalanta”
W rozmowach cytowanych przez włoskie media Luca Percassi bardzo precyzyjnie wskazuje momenty zwrotne.
Po pierwsze, skala i charakter decyzji:„Decyzja o zwolnieniu Jurića była z ludzkiego punktu widzenia bardzo bolesna” – podkreśla. Dodaje, że mówi o „bardzo poważnym profesjonaliście”.
To ważne rozróżnienie: problem nie dotyczył osobistej oceny pracy czy zaangażowania trenera, lecz tego, co „mówiło boisko”. Po drugie, ciężar dziedzictwa po Gasperinim:
- „Któregokolwiek trenera byśmy wybrali po Gasperinim, miałby trudności, biorąc pod uwagę ostatnie dziewięć lat” – przyznaje Percassi.
- Zaznacza, że drużyna wyraźnie prosiła o kontynuację filozofii z tych sezonów, ale „mechanizmy nie zaskoczyły”.
Po trzecie, konkretne mecze, które przechyliły szalę:
- spotkanie z Cremonese określa jako pierwszą poważną wyrwę,
- potem przyszło Udine,
- kluczowa okazała się jednak porażka z Sassuolo u siebie, przed własnymi kibicami.
O tamtej nocy Luca Percassi mówi wprost: był to „występ niegodny Atalanty, za którą przepraszamy”.
Po czwarte, wzięcie odpowiedzialności na siebie: „To sytuacja wyjątkowa, za którą odpowiada nasz klub. A ja, jako dyrektor generalny, biorę na siebie całą odpowiedzialność” – deklaruje.
Palladino jako „bardzo mocny wybór”: trener, który czekał na Atalantę
W tej samej serii wypowiedzi Luca Percassi tłumaczy, dlaczego następcą Jurića został Raffaele Palladino.
Pada kilka kluczowych zdań:
- „Palladino mógł przyjść już latem, dokonaliśmy innych wyborów, ale nie mieliśmy wątpliwości, by wrócić do jego nazwiska”.
- „On czekał na Atalantę”.
To określenie – „scelta fortissima (bardzo mocny wybór)” – pojawia się w tytułach i relacjach z rozmów. Dla zarządu Atalanty Palladino nie jest więc awaryjnym rozwiązaniem, lecz trenerem, którego już wcześniej widziano w roli kontynuatora pewnej idei. Różnica polega na tym, że teraz wchodzi do klubu w momencie znacznie trudniejszym niż letnie zero punktów, w środku sezonu, po serii rozczarowań i z historią nieudanego następcy Gasperiniego za plecami.
Osobnym wątkiem jest także profil samego szkoleniowca. Statystyczne zestawienie przypomina, że 41-letni Palladino jest piątym najmłodszym trenerem Atalanty od 1983 roku. Młodsi byli jedynie:
- Cesare Prandelli,
- Francesco Guidolin,
- Emiliano Mondonico,
- Antonio Conte.
Na tle tej listy widać, że Atalanta kolejny raz świadomie wybiera trenera z pokolenia, które ma przed sobą długi odcinek kariery, a nie doświadczonego „ratownika”.
W innym fragmencie rozmów Percassi opisuje też sposób patrzenia na cele. Podkreśla, że Atalanta „nigdy nie obnosiła się z konkretnymi celami”, poza wymaganiem właściwej postawy. Klub „przyzwyczaił się do gry w europejskich pucharach i bardzo mu na tym zależy”, ale dziś po zmianie na ławce kładzie nacisk na konkret, zdobywanie jak największej liczby punktów, patrzenie zarówno w górę, jak i w dół tabeli.
To z jednej strony ostrożność, z drugiej podtrzymanie ambicji. W tle pozostaje przypomnienie, że ta kadra została zbudowana, by „pozostać w określonej czołówce”, a nie na spokojny środek tabeli.
Ciężar spuścizny Gasperiniego
Na ocenę całej sytuacji mocno wpływa postać Gian Piero Gasperiniego. Jego dziewięcioletnie panowanie w Bergamo zmieniło pozycję Atalanty w Serie A i w Europie, a teraz stanowi punkt odniesienia dla wszystkiego, co dzieje się po nim.
O wadze tej spuścizny świadczą nie tylko słowa Luki Percassiego, który mówi wprost o „ogromnym dziedzictwie technicznym, emocjonalnym i kulturowym”. W jednym z wywiadów do obrazu dokładany jest głos z szatni byłych lat:
Etrit Berisha, były bramkarz Atalanty, na pytanie o Gasperiniego odpowiada, że był to „najlepszy trener, jakiego kiedykolwiek miał”. Dodaje, że życzy mu zdobycia mistrzostwa z Romą i spodziewa się walki o tytuł rozstrzygniętej dopiero na finiszu.
W połączeniu z liczbami inwestycji, stabilnością modelu i przyzwyczajeniem do europejskich pucharów widać, dlaczego Luca Percassi tak mocno podkreśla zarówno wyjątkowość esoneru Jurića, jak i potrzebę samokrytyki po stronie zarządu.
Atalanta po Gasperinim miała pokazać, że potrafi być „dużym klubem” także bez trenera, który ją tam wprowadził. Pierwsze podejście z Juriciem się nie udało. Teraz, z młodym Palladino na ławce i pełną odpowiedzialnością wziętą przez Luku Percassiego, klub próbuje wyznaczyć nowy kierunek, nie rezygnując ani z ambicji, ani z wymagań, które stały się znakiem firmowym ostatnich lat.
