Więcej
    Strona głównaNewsyPisa-Atalanta 1-1: Krstović dał prowadzenie, końcówka zabrała dwa punkty

    Pisa-Atalanta 1-1: Krstović dał prowadzenie, końcówka zabrała dwa punkty

    Opublikowano

    Remis w Pizie zostawił po sobie mieszane odczucia, bo przez długi czas wszystko wyglądało jak wieczór, w którym decydują wejścia z ławki i chłodna kontrola końcówki. Atalanta przetrwała mocny napór gospodarzy, w drugiej połowie zaczęła porządkować grę, a gol Nikoli Krstovicia w 83. minucie miał być pieczęcią na trudnym terenie. Zabrakło jednak jednego detalu w ostatnich minutach. Pisa doprowadziła do wyrównania i zatrzymała serię zwycięstw.

    Pierwsza połowa: Pisa narzuca warunki, Atalanta szuka zaczepienia

    Pisa weszła w mecz agresywnie i długo wyglądała na zespół, który ma więcej energii oraz pewności w pojedynkach. Gospodarze częściej przebywali pod polem karnym, wymuszali stałe fragmenty i potrafili oddawać strzały po wysokim pressingu. Atalanta miała swoje krótkie fazy posiadania, ale trudno było o płynność, która pozwoliłaby uspokoić tempo.

    Kluczowe okazało się to, że mimo przewagi Pisy wynik pozostawał bez zmian. W dużej mierze dzięki Marco Carnesecchiemu, który już w trakcie spotkania zbierał argumenty na miano najbardziej pewnego punktu zespołu.

    Carnesecchi trzymał mecz w ryzach, a Atalanta żyła z perspektywy zmian

    Kiedy Pisa dochodziła do sytuacji, Carnesecchi potrafił odpowiedzieć interwencją. Widoczna była przede wszystkim jego rola przy groźnych uderzeniach, które mogły ustawić spotkanie jeszcze przed przerwą.

    Z przodu Atalanta przez dłuższy czas nie potrafiła zbudować odpowiedniej liczby akcji, które zmusiłyby Pisa do cofnięcia się na stałe. W ofensywie brakowało konkretu, a mecz długo wyglądał jak walka o to, kto dłużej utrzyma intensywność i wygra drugie piłki.

    Druga połowa: Atalanta rośnie, ławka daje impuls, Krstović trafia

    Po przerwie Atalanta zaczęła grać dojrzalej. Tempo zostało spowolnione, pojawiły się dłuższe fragmenty z piłką i lepsze ustawienie w momencie straty. Właśnie w tej fazie największą różnicę zrobiły zmiany, bo energia zawodników wchodzących z ławki przełożyła się na konkrety w polu karnym.

    W 83. minucie Nikola Krstović dał Atalancie prowadzenie. Po akcji, która otworzyła się po wejściach rezerwowych, napastnik najszybciej zareagował w polu karnym i wpakował piłkę do siatki. Gol był jeszcze sprawdzany przez VAR, ale ostatecznie został uznany.

    Wydawało się, że plan na końcówkę jest prosty: dowieźć prowadzenie i wywieźć trzy punkty z boiska, na którym od początku było widać, że nic nie przyjdzie łatwo.

    Końcówka: Durosinmi i jedna akcja, która zmieniła wszystko

    Pisa nie złożyła broni i odpowiedziała błyskawicznie. Cztery minuty po golu Krstovicia gospodarze doprowadzili do remisu po dośrodkowaniu z prawej strony. Rafiu Durosinmi wyskoczył najwyżej i uderzeniem głową wyrównał, a w opisie meczu mocno wybrzmiewa też błąd w pojedynku powietrznym, który otworzył mu drogę do wygrania starcia.

    Ostatnie minuty były nerwowe, bo Pisa próbowała pójść za ciosem, a Atalanta musiała pilnować, by remis nie zamienił się w coś gorszego. Skończyło się podziałem punktów, który nie zaspokoił ambicji po stronie Palladino, zwłaszcza że prowadzenie było na wyciągnięcie ręki.

    Palladino po meczu: o „duchu”, trudnym boisku i tym, że kiedyś takie spotkanie byłoby przegrane

    Po końcowym gwizdku Raffaele Palladino mówił o meczu jako o teście na „brudne” granie, pojedynki i fizyczność. W jego ocenie Atalanta nie weszła w spotkanie z odpowiednim nastawieniem i w pierwszej połowie oddała inicjatywę. Jednocześnie podkreślił, że drużyna potrafiła przetrwać gorszy moment i wyciągnąć z niego punkt.

    Pełna wypowiedź trenera dla Sky Sport:

    „Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz na skomplikowanym boisku, gdzie nawet wielkie drużyny miały problemy. Przygotowaliśmy go właśnie tak: długie piłki, pojedynki, brudna gra. Trochę podarowaliśmy pierwszą połowę, bo nie wyszliśmy na boisko z właściwym duchem, powinniśmy zrobić więcej. Zabrakło nam trochę fizycznego wpływu z przodu i dlatego inercja meczu była po stronie Pisy. W drugiej połowie zagraliśmy lepiej, byliśmy dobrzy, by pozostać w meczu, otworzyć go, a potem Pisa strzeliła gola też zasłużenie, bo remis jest sprawiedliwy. Patrząc na pozytywy, mówię, że prawdopodobnie półtora miesiąca temu przegralibyśmy, a dzisiaj wracamy do domu z punktem. W takich meczach trzeba wejść w ich charakter i się pobrudzić, musimy rosnąć, gdy mierzymy się z takimi spotkaniami. Stało się to w Weronie, kiedy przegraliśmy 3-1, stało się to dzisiaj, nawet jeśli zdołaliśmy zremisować.”

    W konferencyjnym podsumowaniu Palladino wrócił też do wątku Giacomo Raspadoriego i tego, jak widzi jego rolę w ofensywie:

    „Ocena jest bardzo dobra, wszedł dobrze. Początkowo wstawiłem go jako napastnika w miejsce Scamakki, mimo że miał z nami tylko jeden trening, zresztą o charakterze wprowadzającym i nie z całą drużyną. Chciałem spróbować przebić się środkiem z nim, ale nam się to nie udało. Wtedy przeszedłem na 4-2-3-1 i przesunąłem go niżej, jako podwieszonego napastnika: to jest jego idealna rola.”

    Krstović: „punkt ważny, ale nie jesteśmy szczęśliwi”

    Nikola Krstović, który wprowadził Atalantę na prowadzenie, po meczu nie ukrywał, że remis smakuje gorzej, gdy prowadzenie było już w kieszeni. Dla niego to również moment osobisty, bo znów zaznaczył swoją obecność w styczniu, ale ton wypowiedzi pozostał rzeczowy. Tak mówił w DAZN:

    „Dzisiaj zdobyliśmy ważny punkt przeciwko Pisie, teraz musimy myśleć o meczu w Lidze Mistrzów z Athletic Bilbao, a potem o kolejnym spotkaniu ligowym z Parmą. Dzisiaj było ciężko, było dużo pojedynków, nam poszło lepiej w drugiej połowie, znaleźliśmy gola, ale straciliśmy wyrównanie, więc nie jesteśmy do końca zadowoleni.”

    I dalej, o swojej sytuacji oraz o drużynie:

    „Jestem tutaj w Atalancie i zawsze pracuję na sto procent, czekając, aż przyjdzie moja kolej, ale dla nas ważne jest trzymać właściwą drogę, tak jak zrobiliśmy to w ostatnich pięciu-sześciu meczach, wygrywając i tracąc mało bramek. Czy dobrze się bawię w tej drużynie? Tak.”

    Gilardino: Pisa nie cofnęła się „do barykad” i uważała remis za zasłużony

    Z perspektywy gospodarzy ten punkt był nagrodą za odwagę. Alberto Gilardino podkreślał, że Pisa nie chciała ograniczać się do obrony własnego pola karnego, tylko szukała gry i metrów na boisku. W ocenie trenera porażka byłaby dla jego zespołu niesprawiedliwa.

    „Gdybyśmy przegrali, byłaby to sportowa niesprawiedliwość.”

    W tej samej wypowiedzi wyjaśnił, co było kluczem podejścia:

    „Poprosiłem chłopaków o bezczelność i odwagę.”

    I doprecyzował, dlaczego nie chciał, by Pisa broniła się zbyt głęboko:

    „Kiedy zaszywasz się na własnej połowie, robi się ciężko.”

    Gilardino wyróżnił też konkretnych zawodników, a wśród nich Stefano Moreo usłyszał mocną pochwałę za pracę fizyczną. Trener odniósł się również do debiutu strzelca bramki:

    „Zadebiutować w ten sposób dla Rafiu, myślę, że to najlepsza rzecz dla napastnika.”

    Na koniec dorzucił obrazek, który dobrze oddaje emocje końcówki, bo jak sam przyznał:

    „Celebrując, zrobiłem sobie też krzywdę w kostkę.”

    Remis, który boli, bo był na wyciągnięcie ręki

    Przetrwanie trudnych fragmentów, lepsza druga połowa, gol po wejściach z ławki i jedna akcja, która zabrała zwycięstwo. Palladino nazwał to spotkanie lekcją, Krstović mówił o ważnym punkcie bez satysfakcji, a Gilardino postawił na odwagę zamiast defensywnych „barykad” i przekonywał, że Pisa zasłużyła na remis.

    Cześć

    Zapisz się i otrzymuj cotygodniowe zestawienie newsów o Atalancie Bergamo!

    Zapisując się akceptujesz naszą politykę prywatności.

    Powiązane

    Obserwuj nasze sociale!