W najbliższą środę we Frankfurcie wydarzy się nie tylko walka o punkty w Lidze Mistrzów. Spotkanie Eintrachtu z Atalantą będzie świętem trybun, które łączy wyjątkowa więź trwająca już 26 lat. Skąd się wzięła ta „sztama”, która przetrwała pandemię i zmiany pokoleniowe?

Przypadkowe spotkanie w drodze do Treviso
Jak przypomina CalcioAtalanta, wszystko zaczęło się od zbiegu okoliczności 6 czerwca 1999 roku. Grupa kibiców Atalanty (Nomadi) jechała do Treviso na mecz Serie B, kluczowy dla awansu. W regionie Veneto natknęli się na fanów Eintrachtu, którzy… przyjechali tam odebrać materiały kibicowskie.
Od słowa do słowa, Niemcy pojawili się na trybunach w Treviso, by wesprzeć nowo poznanych kolegów. Później zaczęły się listy, a następnie rewizyty – fani z Frankfurtu przyjechali m.in. na gorące derby z Brescią.
„Bergamo, mola mia” i finały w Sewilli
Przyjaźń scementowały kolejne lata.
- 2016: Podczas Trofeo Bortolotti w Bergamo, niektórzy fani z Frankfurtu przyjechali na mecz… rowerami.
- 2019: Na 20-lecie zgody, Niemcy zaprezentowali oprawę z hasłem: „Dwadzieścia lat ramię w ramię”.
- 2020: W najczarniejszym momencie pandemii, na moście Alten Brücke we Frankfurcie wywieszono transparent wsparcia w lokalnym dialekcie: „Bergamo, mola mia” (Bergamo, nie poddawaj się).
Kibice wspierają się też w sukcesach. Fani Atalanty polecieli do Sewilli na finał Ligi Europy wygrany przez Eintracht, a Niemcy gratulowali Włochom po ich triumfie nad Leverkusen hasłem: „Orzeł i Bogini razem na Olimpie Europy”.
Środowy mecz będzie pierwszym oficjalnym starciem obu klubów w pucharach.
