W tle dobrej serii wyników Atalanty trwa cicha przebudowa hierarchii w szatni i układanka transferowa, która dotyczy praktycznie wszystkich kluczowych ogniw środka pola i ataku. Na jednym biegunie jest Ederson, który przyciąga uwagę gigantów Premier League. Na drugim Charles De Ketelaere, coraz bardziej nietykalny w jedenastce, oraz Daniel Maldini, który może szukać minut gdzie indziej. Nad tym wszystkim unosi się kwestia Lookmana wycenionego na 50 milionów i rola „starej gwardii”, o której mówi Marten De Roon.
Ederson na celowniku Anglii
Ederson od dawna nie jest już anonimowym pomocnikiem z Salernitany. Wyliczono całą listę klubów, które już wcześniej interesowały się Brazylijczykiem: Liverpool, Barcelona, Juventus, Inter, Chelsea, Manchester United. Teraz do tego grona dopisano kolejny adres z absolutnego topu, czyli Manchester City. Anglicy widzą w nim alternatywę dla Elliota Andersona z Nottingham Forest.
Z perspektywy Atalanty kluczowe są dwie liczby. Pierwsza to data końca kontraktu, który obowiązuje do czerwca 2027 roku. Druga to oczekiwana cena. Jeszcze niedawno mowa była o pułapie w okolicach 60 milionów euro. Jeśli nie uda się wypracować nowej umowy, klub może być zmuszony zejść z tych żądań w kolejnym letnim oknie. To klasyczna sytuacja, w której kontrakt staje się tak samo ważny jak forma piłkarza – im bliżej końca, tym mniejsza siła przetargowa.
De Ketelaere „zabetonował” miejsce. Co z Maldinim?
Na drugim krańcu boiska, hierarchia wygląda dziś znacznie czytelniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. De Ketelaere w analizie Football Italia został opisany jako zawodnik, który coraz bardziej przypomina samego siebie z czasów Club Brugge. W zwycięstwie 2:0 nad Fiorentiną brał udział praktycznie we wszystkich kluczowych akcjach i pokazał, ile wnosi, gdy jest w formie.
To ma bezpośredni wpływ na Daniela Maldiniego. W tym samym tekście podkreślono, że przy takim statusie Belga Włoch musi zadowalać się krótkimi wejściami z ławki i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Kilka klubów Serie A miało już pytać o jego sytuację. Wariant wypożyczenia w styczniu jest wprost przedstawiany jako jeden z możliwych scenariuszy, choć Atalanta jeszcze nie podjęła decyzji i Palladino ma mieć kilka tygodni na spokojną ocenę.
Projekt ofensywy Palladino: swoboda w ataku, praca w defensywie
W wywiadzie po wygranej z Fiorentiną Palladino bardzo jasno zarysował swoją wizję gry z przodu. Tłumaczył, że kluczem jest intensywność i odzyskiwanie piłki jak najwyżej, ale jednocześnie dawał swoim kreatywnym piłkarzom sporą swobodę w ataku. De Ketelaere ma mieć przestrzeń, żeby zmieniać układ sił na boisku, a Scamacca został nazwany jednym z najbardziej kompletnych napastników, jakich trenował. Trener dodał, że przy obecnym poziomie intensywności i poświęcenia Włoch może stać się jednym z najlepszych środkowych napastników w Europie.
W innych wypowiedziach De Ketelaere podkreślał, że przy Palladino „wrócił entuzjazm”, a w drużynie czuć zupełnie inną energię. Opowiadał, że gra mu się pewniej, a trójka w ataku w składzie De Ketelaere, Lookman, Scamacca znów daje te same odczucia, które pamięta z finału w Dublinie. Z perspektywy hierarchii oznacza to jedno: Palladino zbudował sobie trzon ofensywy, któremu ufa i który zamierza eksponować.
„Stara gwardia” jako kręgosłup
Na te wszystkie ruchy nakłada się głos kapitana. De Roon w swoim wywiadzie mocno akcentował rolę „vecchia guardia”, czyli doświadczonych zawodników, którzy spajają szatnię. Wymienił siebie, Pasalicia i Djimsitiego jako tych, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za utrzymanie poziomu zaangażowania i mentalności.
Zaznaczył też, że Atalanta ma szeroką i konkurencyjną kadrę i że przy długim, wymagającym sezonie „będzie potrzebny wkład wszystkich”. To ważne tło dla rozmów o Edersonie, Maldinim czy Lookmanie. Klub wie, że rotacja jest jego siłą, ale jednocześnie każdy ruch transferowy na szczycie hierarchii uruchamia całą lawinę przesunięć niżej.
Mercato w przypadku Atalanty nie jest więc prostą listą „kto przychodzi, kto odchodzi”, tylko odzwierciedleniem hierarchii, którą nowy trener układa razem z liderami szatni. I właśnie tę hierarchię widać dziś coraz wyraźniej: Ederson i Lookman jako potencjalne wielkie nazwiska rynku, De Ketelaere i Scamacca jako fundament projektu w ataku, Maldini jako kandydat do wypożyczenia oraz De Roon, Pasalic i Djimsiti jako ci, którzy trzymają to wszystko w ryzach od środka.
