Ademola Lookman ma za sobą burzliwe wakacje. Po świetnym sezonie w barwach Atalanty jego nazwisko przewijało się w kontekście transferów, a sam piłkarz szukał ucieczki z Bergamo. Pojawiały się opcje z Premier League czy zainteresowanie Interu, ale ostatecznie nic nie doszło do skutku. Dziś mówi się, że zawodnik sam przyznał się do błędnych decyzji i „złych podpowiedzi ze strony doradców”. Spotkania z trenerem Ivanem Juriciem, Stephenem Pagliucą i rozmowy w szatni pozwoliły zamknąć temat i odbudować zaufanie. Wpisanie Nigeryjczyka na listę zgłoszeniową do Ligi Mistrzów było jasnym sygnałem: klub na niego liczy.
Powrót na boisko i sygnał dla trenera
Pierwsze minuty w sezonie Lookman dostał w Turynie, w końcówce wyjazdowego meczu z Torino. Było to symboliczne wejście – kilka minut gry, które pokazały, że relacje zostały odbudowane, a zawodnik ponownie staje się częścią projektu Juricia. Dla kibiców i zespołu była to scena dająca poczucie świeżego początku po tygodniach napięć.
Możliwy start przeciwko Juventusowi
Kolejny krok może nastąpić już w Turynie, tym razem przeciwko Juventusowi. Jurić poważnie rozważa wystawienie Lookmana od pierwszej minuty w sobotnim meczu. Wobec kontuzji wielu ofensywnych piłkarzy, a także pozytywnej reakcji samego zawodnika, to szansa na odzyskanie roli, jaką pełnił w ostatnich sezonach – lidera ataku i człowieka od wielkich meczów.
Nowa umowa na horyzoncie
Równolegle klub pracuje nad nowym kontraktem. Obecna umowa obowiązuje do 2027 roku, ale planowany jest jej aneks – z podwyżką podstawowego wynagrodzenia i klauzulą odejścia, najpewniej aktywną od lata 2026. Według doniesień nie ma mowy o transferze zimą, a celem obu stron jest spokojna współpraca przynajmniej do końca obecnego sezonu. To ma być nagroda za dotychczasowe osiągnięcia i jednocześnie rozwiązanie, które pozwoli uniknąć podobnych napięć w przyszłości.
