Styczeń dopiero się rozkręca, a wokół Ademoli Lookmana znów robi się głośno. Z jednej strony Fenerbahce szykuje pierwszy, konkretny ruch i chce dołożyć do ataku nazwisko z najwyższej półki. Z drugiej – wraca temat Napoli, które już raz próbowało wejść w ten wyścig. Atalanta, jak wynika z dostępnych informacji, nie zamierza jednak tracić kontroli nad sprawą: cena ma być jasna, a formuła transferu – możliwie prosta.
W tle jest jeszcze jeden istotny szczegół: Lookman przebywa obecnie na Pucharze Narodów Afryki (AFCON) z reprezentacją Nigerii, więc rozmowy toczą się bez jego codziennej obecności w Zingonii, ale zainteresowanie rynkowe wcale nie hamuje.
Fenerbahce przyspiesza – propozycja 5 mln za wypożyczenie i 37 mln za wykup
Według informacji przekazanych przez dziennikarza Sport Mediaset, Orazio Accomando, Fenerbahce przygotowuje ofertę otwarcia za skrzydłowego Atalanty. Konstrukcja ma opierać się na płatnym wypożyczeniu wartym 5 mln euro, z prawem – lub potencjalnym obowiązkiem – wykupu ustalonym na 37 mln euro.
Na tym etapie rozmowy są opisywane jako wczesne, ale kluczowy jest kontekst: w Stambule Lookman ma być wskazany jako priorytet.
W samych warunkach propozycji widać też, gdzie może pojawić się tarcie. Atalanta preferuje transfer definitywny, a nie rozwiązanie tymczasowe, które odkłada ostateczne rozstrzygnięcie w czasie.
Stanowisko Atalanty – minimum 35 mln i ostrożność wobec formuły “na później”
Wątek wyceny i warunków Atalanty wybrzmiewa mocno także w styczniowych doniesieniach o zainteresowaniu Napoli i Fenerbahce. Linia ma być czytelna: Atalanta rozważy odejście Lookmana wyłącznie przy ofercie uznanej za odpowiednią, a punkt startowy jest ustalony na 35 mln euro i ma nie podlegać negocjacjom.
W tych samych informacjach pojawia się jeszcze jedna istotna rzecz: klub ma woleć zatrzymać Lookmana przynajmniej do czerwca, choć przy “właściwej” propozycji sprzedaż nie jest wykluczona. Taki układ tłumaczy, dlaczego oferta Fenerbahce w formie wypożyczenia może nie być dla Atalanty rozwiązaniem idealnym, nawet jeśli na papierze pojawia się kwota 37 mln euro przy wykupie. Różnica leży w mechanizmie: pieniądze i decyzja są odsunięte w czasie, chyba że obowiązek wykupu byłby zapisany w warunkach łatwych do spełnienia.
Turecki front i sygnały z Włoch – emisariusz Fenerbahce, Galatasaray w tle
W informacji o tureckim nacisku pojawia się konkret: według Bein Sports jeden z członków rady nadzorczej Fenerbahce, Ertan Torunoğulları, miał przylecieć do Włoch, by rozpocząć rozmowy z Atalantą. Przekaz jest spójny z tym, jak opisywana jest strategia klubu ze Stambułu: wzmocnienie ma być “głośne” i natychmiastowe, a celem – walka o mistrzostwo.
Obok Fenerbahce przewija się też Galatasaray, które ma obserwować sytuację. Ten detal nie przesądza o drugim, równoległym pościgu, ale dokłada presję rynkową i pokazuje, że Turcja realnie chce wejść w ten temat mocniej niż tylko na poziomie plotek.
Od czego zależy rozwój rozmów
- Fenerbahce musiałoby przekuć propozycję w transfer definitywny albo zapisać obowiązek wykupu na warunkach, które Atalanta uzna za realne i korzystne.
- Napoli może wejść w grę mocniej dopiero po ruchu wychodzącym w swoim ataku.
- Atalanta ma ustaloną cenę minimalną i nie jest zainteresowana formułą, która opóźnia pełne rozliczenie, o ile warunki nie będą “szczególnie sprzyjające”.
