Wrzesień nie był dla Ademoli Lookmana okresem spokoju. Po emocjonalnym finiszu sierpnia – z nieobecnością na treningach, spekulacjami transferowymi i medialnym milczeniem klubu – sytuacja wydawała się napięta. Powrót Nigeryjczyka do pierwszego składu i jego kolejne występy nie rozwiały wszystkich wątpliwości, ale pozwoliły wrócić do rozmowy o formie i przyszłości z większym dystansem.
Dziś Lookman znów jest ważny dla Atalanty. Nie odzyskał jeszcze regularności z ubiegłego sezonu, ale w starciu z Como zdobył bramkę po indywidualnej akcji, sygnalizując, że wraca do gry także mentalnie. Przerwa reprezentacyjna przyszła w dobrym momencie – pomogła oczyścić głowę, odbudować rytm i wyciszyć otoczenie.
Kontrakt niezmienny, ale… krótki
Lookman ma ważną umowę z Atalantą do czerwca 2026 roku. Do tej pory nie pojawiły się żadne oficjalne komunikaty o rozmowach w sprawie przedłużenia, choć sytuacja sportowa i rynkowa mogłyby to uzasadniać. W styczniu 2025 roku zawodnik skończył 27 lat – to etap kariery, w którym najczęściej dochodzi do kluczowych decyzji dotyczących kolejnych sezonów.
Dwuletni horyzont kontraktowy nie jest problemem samym w sobie. Ale w przypadku zawodnika o tej randze – z przebłyskami klasy europejskiej, ale też nierówną formą – może stanowić pole do napięć. Klub, który inwestował w jego rozwój i pozwolił na odbudowę po trudnym czasie w Lipsku i Leicester, może oczekiwać lojalności. Sam zawodnik, który ma za sobą kapitalne miesiące i udany Puchar Narodów Afryki, może oczekiwać uznania.
Rynek nie zapomniał
Według informacji włoskich mediów (CalcioMercato.com, Football Italia, TuttoAtalanta) zainteresowanie Lookmanem wciąż istnieje. Inter, który szukał skrzydłowego w sierpniu, sondował możliwość wypożyczenia z opcją wykupu, ale Atalanta nie była gotowa do rozmów. Dla klubu to nie był odpowiedni moment ani sportowo, ani komunikacyjnie.
Nie pojawiły się konkretne oferty, które odpowiadałyby wycenie Atalanty. W kuluarach mówi się o kwotach rzędu 20-25 mln euro, ale dla Bergamo to wciąż za mało. Dziś Atalanta nie planuje sprzedaży zimą, choć wszystko może się zmienić w zależności od formy, roli w zespole i… innych transferów.
Forma sportowa: nieprzewidywalność jako atut i problem
Lookman ma jedną z najbardziej nieprzewidywalnych charakterystyk w kadrze Atalanty. Potrafi zniknąć na 70 minut, by w jednej akcji przechylić szalę meczu. To broń, ale też wyzwanie. Ivan Jurić, który zbudował swoją filozofię na uporządkowanym systemie gry i przewidywalnych schematach nie zawsze może go wykorzystać w pełnym wymiarze.
Na ten moment Nigeryjczyk nie jest niezastąpiony. Ale jego przydatność rośnie, gdy zespół gra w kontrataku i potrzebuje graczy zdolnych do dryblingu oraz przyspieszenia w pojedynkę. W tym sensie forma Lookmana będzie jednym z kluczy do skuteczności Atalanty w Lidze Mistrzów.
Jutro? Wszystko możliwe
W perspektywie krótkoterminowej Lookman zostaje w Bergamo. Ma szansę być jednym z liderów ofensywy i odzyskać status gracza kluczowego, jeśli utrzyma formę i uniknie urazów. W średnim terminie wiele zależy od tego, czy klub zaproponuje mu nowy kontrakt i czy sam zawodnik zdecyduje się na dłuższe związanie z Atalantą.
Jeśli nie – lato 2026 może stać się realnym terminem transferu. Albo wcześniej, jeśli pojawi się oferta z Premier League. Dla Atalanty, która zawsze działa z wyprzedzeniem, ta decyzja zapadnie szybciej niż się wydaje.
