Nieudany manewr z Dioufem – West Ham szybszy
Transfer El Hadji Malicka Dioufa miał być jednym z pierwszych mocnych ruchów Atalanty po sprzedaży Matteo Ruggeriego do Atletico Madryt. 20-letni Senegalczyk ze Slavii Praga był wskazywany jako idealne wzmocnienie lewej flanki – dynamiczny, nowoczesny, z imponującym sezonem w lidze czeskiej i błyskiem w barwach reprezentacji.
Klub miał świeżą gotówkę po sprzedaży Mateo Reteguiego do Al-Qadsiah i wszystko, by dopiąć transakcję. Tymczasem West Ham wkroczył zdecydowanie – 19 milionów euro plus bonusy, błyskawiczne negocjacje i pełna determinacja. Atalanta została z niczym.
Media we Włoszech nie kryją rozczarowania: „tempo operacji było zbyt wolne”, „zabrakło zdecydowania”, „zlekceważono agresywność rynku Premier League” – to tylko niektóre z zarzutów wobec działaczy z Zingonii.
W kontekście ubiegłorocznych sukcesów transferowych – Retegui, Bellanova – ta porażka jest tym boleśniejsza. Diouf miał być inwestycją w przyszłość, a jego profil trudno będzie teraz odtworzyć.
🧭 Kostic na celowniku – inny profil, inna filozofia
Wobec straty Dioufa, Atalanta musiała działać szybko. Na stole błyskawicznie pojawił się Filip Kostić – 32-letni Serb, który ostatni sezon spędził w Fenerbahce, a do Juventusu wrócił już jako zawodnik zbędny w kadrze Igora Tudora.
Kostić to gracz doświadczony, dynamiczny, z ciągiem na bramkę i niezłym bilansem asyst. Nie jest jednak tym samym typem zawodnika, co Diouf – to raczej opcja „na już” niż długofalowe rozwiązanie.
Ivan Jurić nie ma jednak wątpliwości: Kostić pasuje do jego koncepcji gry z wahadłowymi. To zawodnik mogący zapewnić jakość na wejściu, a nie dopiero po okresie adaptacji.
Zainteresowanie ze strony Eintrachtu, Unionu Berlin, Crystal Palace, Besiktasu czy Al Ittihad nie ułatwia sytuacji, ale sam zawodnik daje jasny sygnał: priorytetem jest pozostanie w Serie A, a Atalanta to dla niego kierunek preferowany. Klub z Bergamo jest dziś liderem tego wyścigu – ale musi działać sprawnie, by nie powtórzyć błędu z Dioufem.
