W rozmowie z TuttoAtalanta Daniele Belotti – od lat łącznik z trybunami – zdecydowanie odciął bergamską sferę kibicowską od zjawisk ujawnionych przez śledztwo „Doppia Curva”, które pokazało mafijne infiltracje i nielegalne układy między grupami ultras w celu kontroli trybun i zysków.
Belotti mówi wprost:
„TIFOSI Atalanty, jak innYCH ‘prowincjonalnYCH’, może mieć wady i trochę nieporządku, ale w 54 latach historii w Bergamo nigdy nie było biznesu ani infiltracji przestępczych. Nigdy. Przeciwnie: zebrano dziesiątki tysięcy euro na cele charytatywne. Były epizody przemocy, ale nie miały nic wspólnego z przestępczością czy interesownością.”
Rysuje też kontrast z metropoliami:
„W wielkich miastach mogą występować. Gdy w Mediolanie ‘skubano’ na biletach, w Bergamo robiono wspólną kasę, żeby obniżyć koszt wyjazdów i pozwolić wszystkim w nich uczestniczyć.”
Pointa jest jednoznaczna:
„W Bergamo doping to tożsamość i przynależność, a nie interes.”
