O co poszło?
Wypowiedzi Giana Piero Gasperiniego przed meczem z Barceloną wzbudziły spore kontrowersje. Trener Atalanty stwierdził między innymi, że „wzmocnienie drużyny jest ważniejsze niż nowe centrum sportowe, stadion czy sekcja U-23”. W klubie z Bergamo trwa dyskusja, czy to niezbędna szczerość, czy jednak niepotrzebne wywoływanie napięć.
Criscitiello: „Szalony i niewdzięczny!”
Dyrektor stacji Sportitalia, Michele Criscitiello, nie przebierał w słowach, komentując postawę Gasperiniego:
„Na boisku jest fenomenem, ale poza nim wyrządza niewyobrażalne szkody. Jedziesz do Barcelony, stolicy wielkiego futbolu, i plujesz na talerz, z którego jesz?!”
Criscitiello zarzucił trenerowi, że pomniejsza rolę rodziny Percassi, właścicieli Atalanty, i okazuje brak szacunku dla klubu, w którym przecież odniósł największe sukcesy.
Czy Gasperini przesadził?
Słowa szkoleniowca, zdaniem Criscitiella, są „szalone z punktu widzenia sportu i profesjonalizmu”. W jego ocenie Gasperini – choć ma prawo do własnej wizji wzmocnień – nie powinien publicznie krytykować strategii inwestycyjnej klubu, który dał mu warunki do rozwoju i sukcesu.
W tle spór o transfery
Wypowiedzi Gasperiniego padły w kontekście polityki transferowej Atalanty, gdzie w ostatnim czasie trwa dyskusja nad balansowaniem między rozbudową infrastruktury a natychmiastowym wzmacnianiem kadry. Słowa trenera, że „drużyna jest ważniejsza” od kolejnych inwestycji w infrastrukturę, wywołały burzę nie tylko w mediach, ale i wśród kibiców.
Co dalej z atmosferą w Bergamo?
Jak pokazuje wypowiedź Criscitiella, napięcia pomiędzy Gasperinim a klubem mogą się zaostrzać. Fani Atalanty liczą jednak, że finalnie dojdzie do porozumienia, a trener i rodzina Percassi wypracują wspólne stanowisko w sprawie dalszego rozwoju Nerazzurrich.
