Zamknięte już okno transferowe 2025/26 miało być dla Atalanty czasem odważnego przebudowania składu po odejściu Gasperiniego. W rzeczywistości pozostawiło jednak więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Krytyka ekspertów, kontrowersyjne wybory kadrowe i brak natychmiastowego efektu powodują, że bilans mercato wypada – jak na razie – na minus.
🧮 Bilans: inwestycje w ilość, nie w jakość?
Dziennikarz Andrea Losapio, od lat blisko związany z Atalantą, nie miał wątpliwości:
„Na dziś wystawiam ocenę 5/10. To nie jest mercato, które daje wystarczające podstawy do rywalizacji w trzech rozgrywkach”.
W jego analizie wiele z przeprowadzonych ruchów było albo zbyt kosztownych, albo nieprzemyślanych pod kątem charakterystyki trenera Juricia. Oto najważniejsze punkty krytyki:
- Krstović – kosztował 25 mln euro. „Z 11 golami i 6 asystami może być w porządku, ale za taką cenę oczekujesz napastnika na 20 goli w sezonie”.
- Ahanor – „obiecujący, ale 20 mln za młodego zawodnika bez doświadczenia w Europie to ryzyko”.
- Sulemana – sprowadzony z Sunderlandu, który spadł jako ostatni z Premier League. „Nie przekonuje mnie. Za 25 mln oczekiwałbym gracza gotowego na Serie A, a nie zawodnika na poziom Torino”.
- Maldini – „nie poradził sobie już zimą, teraz nadal nie robi różnicy. Nie rozumiem tego ruchu”.
- Musah – „jedyny transfer, który ma sens. Potrzebowaliśmy alternatywy dla De Roona czy Edersona. To może się obronić”.
🔄 Juric: „Nie mamy gwiazd, musimy pracować jako drużyna”
W kontekście nowego składu głos zabrał także sam Ivan Juric podczas konferencji przed meczem z Lecce. Przyznał, że nie posiada dziś piłkarzy, którzy sami potrafią rozstrzygnąć spotkanie:
„Nie mamy obecnie graczy, którzy w pojedynkę wygrają mecz. Wszystko zależy od zespołu, od ducha, od pokory. Wszyscy są na podobnym poziomie – i musimy nauczyć się to wykorzystywać”.
To nie tylko deklaracja taktyczna, ale i sugestia, że obecna kadra została skonstruowana bez liderów. O ile w poprzednich latach trzonem byli Zapata, Ilicić, Muriel, Koopmeiners czy Ederson – dziś zespół wygląda na… pozbawiony tożsamości.
🤝 Lookman
W tle mercato cały czas unosił się cień sprawy Ademoli Lookmana. Jak zauważył Losapio:
„Z Lookmanem to nie tylko kwestia formy – to otwarta rzecz. Klub sądzi, że jeśli strzeli 2–3 gole, wszystko się ułoży. Ja w to nie wierzę. Może złożono mu jakieś obietnice, których nie dotrzymano? Rok temu za 42 mln byłby sprzedany”.
📉 Problemy z proporcjami i strategią
Oceniając rynek całościowo, Losapio nie zostawił suchej nitki na układzie wydatków:
„Zalewski – 17 mln, Maldini – 13, Musah – 25, Ahanor – 20. To nie są tanie ruchy, ale nie widzę w nich ani spójności, ani logiki. W przeszłości krytykowałem Percassich za zbyt dużą ostrożność. Teraz mam wrażenie, że poszli w drugą stronę – i zainwestowali za dużo w niepewne nazwiska”.
To rynek bez prawdziwego „transferu z efektem wow”. Zamiast tego – szeroka ławka, wiele eksperymentów i ani jednego piłkarza, który z miejsca stałby się liderem.
📊 Co dalej?
W ocenie dziennikarzy, dalsze losy mercato 2025 Atalanty będą oceniane przez pryzmat wyników. Jeśli Juric ustabilizuje drużynę i wprowadzi młodych zawodników, może obronić strategię długoterminową. Jeśli jednak Atalanta utrzyma obecny kurs – może to być najdroższy eksperyment od lat.
Jak podsumował Losapio:
„Nie widzę dziś drużyny, która może być w top 4. Szósty–dziewiąty wynik– to realny scenariusz. Europa? Może. Liga Mistrzów? Nie tym składem”.
