Atalanta wygrała z Hellasem Verona 1:0 w 30. kolejce Serie A. Jedyną bramkę zdobył w 37. minucie Davide Zappacosta, a trzy punkty pozwoliły nam dobić do 50 punktów w tabeli i utrzymać kontakt z drużynami walczącymi o miejsca pucharowe.
Gol Zappacosty i kontrola pierwszej połowy
Spotkanie od początku układało się pod nasze tempo. Verona broniła nisko i liczyła na pojedyncze wyjścia, ale w pierwszej połowie to Atalanta miała konkretniejsze sytuacje. Blisko było po dośrodkowaniach w pole karne, a najgroźniejsze momenty przyszły po akcji, w której z bliska mógł wykończyć Ederson, lecz rywale zdołali zablokować uderzenie niemal na linii.
W końcu przyszła 37. minuta – Zappacosta uderzył lewą nogą sprzed pola karnego, piłka prześlizgnęła się przez gąszcz nóg i wpadła do siatki. Przy takim przebiegu pierwszej połowy ten gol był w pełni zasłużony i dał nam prowadzenie, którego już nie oddaliśmy.
Carnesecchi trzyma wynik, Krstovic trafia w poprzeczkę
Po przerwie obraz gry zrobił się bardziej nerwowy. Verona odważniej podeszła wyżej, a my musieliśmy mocniej pilnować stref w przejściach obrona-atak. Kluczowa okazała się postawa Carnesecchiego, który w drugiej połowie obronił bardzo groźną sytuację po dośrodkowaniu rywali, a w końcówce dołożył kolejną skuteczną interwencję po strzale Orban.
Swoje szanse na podwyższenie wyniku też mieliśmy. Najbliżej był Krstovic – po podaniu od De Ketelaere przelobował bramkarza, ale piłka zatrzymała się na górnej części poprzeczki. To był moment, w którym mogliśmy zamknąć mecz wcześniej, a brak drugiego gola sprawił, że do ostatnich minut trzeba było grać na pełnej koncentracji.
De Roon rekordzistą Atalanty – 436. występ w koszulce klubu
Ten dzień ma też wymiar historyczny. Marten de Roon został rekordzistą klubu pod względem liczby występów – zanotował 436. mecz w barwach Atalanty. Kapitan zszedł z boiska w końcówce przy oklaskach, a my dostaliśmy jeszcze jeden dowód, jak ważny jest dla równowagi całej drużyny.
Trzy punkty i czyste konto – dokładnie to czego potrzebowaliśmy
Z Veroną nie było fajerwerków w liczbie bramek, ale było to, czego po ostatnich tygodniach najbardziej potrzebowaliśmy – zwycięstwo, czyste konto i wreszcie pełna pula. Atalanta ma 50 punktów i dalej goni miejsca dające europejskie puchary.
